Nie masz wina nad węgrzyna!

To, że wino w Polsce występuje od stuleci wiedzą wszyscy czytelnicy Krzyżaków, Trylogii czy Pana Tadeusza. Nasi przodkowie, poza może krótkim okresem we wczesnym średniowieczu, kiedy mnisi próbowali na Śląsku i w Małopolsce sadzić winną latorośl, byli skazani na import tego szlachetnego trunku. Głównie z Węgier i Francji i z tej racji wina były znane jako węgrzyny i burgundy. Węgrzyny, które pochodziły nie tylko z regionu dzisiejszych Węgier, ale również Siedmiogrodu czy nawet Chorwacji, były najpopularniejsze i najbardziej cenione.

Po latach „winnej smuty”, jaką nam zafundowali komunistyczni przewódcy, wino w Polsce staje się coraz bardziej popularne, ale wina węgierskie nie odzyskały swojej pozycji lidera. Przyczyna była dość prosta – importowane wino z Węgier, słynna „bycza krew”, to był kwach, kwach i jeszcze raz kwach. Z takim produktem trudno było znaleźć nabywców nawet na naszym niewykształconym rynku winnym. Wiarę w węgierskie wino przywróciła mi wreszcie wczorajsza degustacja win w winnice.eu. Obok win z doliny Rodanu pojawiły się wina z Egeru, od Tibora Gala. Trzy wina – wszystkie trzy dobre albo bardzo dobre – warte są nie tylko swojej ceny (do trzech dych), ale również przyjrzenia się im i rozsmakowania.

Pierwsze degustowane wino to białe wino Egri Csillag, będącym białym odpowiednik Egri Bikavér. Kupaż siedmiu szczepów fermentujących i dojrzewających w stalowych kadziach staje się kolejnym produktem z regionu egerskiego. Wino w nosie ma zapach pól, nieco cytrusów i brzoskwini. W ustach przyjemne i frapujące, mineralne z niezłą kwasowością Czuć posmak bananowo – migdałowy. Wino zdecydowanie do towarzystwa sałatek, lekkich, szczególnie z dodatkiem słodkiej kukurydzy. Ale też do picia solo. Jak na wino białe specyficzne, ale specyfiką przyjemną.

Następne wino to Pinot Noir. Miałem okazję porównać sobie z nowozelandzkimi Pinot Noir, degustowanymi kilka tygodni temu. Pinot od Tibora Gala zaprezentował się bardzo korzystnie. Wino w nosie truskawkowo-poziomkowe, z lekkimi nutami wanilii i skóry. W ustach niezła kwasowość i solidne taniny – w żaden sposób nie kojarzy się kompotami, jak to potrafi się przydarzyć niektórym Pinot. Dla mnie wino to idealnie sprawdziłoby by się do tagliatelle z łososiem, mimo dość ciemnej, jak na Pinot Noir barwy.

Ostatnim winem był Egri Bikaver. I to było już to. W nosie dżemowe aromaty, owoce, czereśnie, z lekką nutką pieprzu. W ustach kwasowość stonowana gładkimi taninami. Całość dobrze ułożona, po prostu smaczna. Wino w żaden sposób nie przypominało kwaśnych Egri Bikaver, z którymi miałem dotąd do czynienia. Mocne, acz zaokrąglone nuty smakowe znakomicie działały na moje kubki smakowe. A co do tego wina – oczywiście gulasz węgierski.

Winnice.eu to dobry adres dla znalezienia win do trzech dych. Zarówno francuskich, jak i teraz węgierskich.

IMG_5302IMG_5301

Advertisements
Nie masz wina nad węgrzyna!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s