Zeszłotygodniowa degustacja win z Australii

Shiraz RWT Shiraz musujący Shiraz musujący 2Viognier IMG_5331Zeszłotygodniowa degustacja win z Australii stała się dla wielbicieli wina z Warszawy i okolic znakomita okazją do zapoznania się z ofertą win z tego dalekiego kraju. Nie dlatego, ze wina z Australii nie są w Polsce znane – wręcz przeciwnie. Od oferty budżetowej producentów takich jak Hardy’s czy Jacob’s Creek do producentów win z „górnej półki” – są oni dostępni w ofercie w Polsce. Degustacja dawała szanse zapoznać się z ofertą już dostępną, jak również nowych producentów, którzy na polski rynek zdecydowali się wejść.

Wina australijskie jednoznacznie kojarzą się nam z dwoma wiodącymi szczepami: Shiraz dla win czerwonych oraz Chardonnay dla win białych. Ale na szczęcie oferta australijska nie ograniczyła się jedynie do tych dwóch szczepów – okazja była do degustacji win z innych szczepów: białych – Sauvignon Blanc czy Viognier, czerwonych – Pinot Noir czy Grenache, jak również kupaży.

Australijskie Shiraz pokazało w czasie degustacji swoją potęgę. Wina najczęściej potężne, o doskonale ukrytym alkoholu, często wręcz mocno skoncentrowane i wyraziste. Przykładem niech będzie Penfolds RWT – 100% Shiraz z Barossa Valley – znakomite wino, jedno z najlepszych Shiraz jakie piłem. Shiraz jest znakomitą propozycją do różnego rodzaju mięs grillowanych, ale również do klasycznego steka wołowego. Choć ciężkie – jest bardzo wyraziste i dla tych, którze lubią taką stylistykę w winie jest znakomitym wyborem.

Przebojem degustacji na pewno stał się Shiraz w wersji musującej. Jako miłośnik wytrawnego Lambrusco to wino mnie oczarowało – znakomite smaki powiązane z silną ich aktywacją przez bąbelki. Pyszne do popijania na tarasie.

Australijskie Shiraz zaprezentował się również w kupażach z innymi szczepami. Watro było zwrócić uwagę na dwa z nich: kupaż ze szczepem Viognier (coś stylistycznie przypominające słynne francuskie Côte Rôtie, choć ze względu na potęgę australijskiego Shiraz daleko było mu do lekkości tamtego wina) czy też połączenie z Mourvèdre. To z kolei komponowało się znakomicie, dając wino nadal potężne, z drugiej strony bardzo ułożone. Znakomite do picia w przypadku pieczeni lub gulaszu węgierskiego.

Ale zdecydowanym przebojem tej degustacji stało się w mojej opinii wino białe – Viognier. Ten znany głównie z Prowansji i Langwedocji szczep, o niskiej kwasowości i mocno mineralnym smaku, nie każdemu może odpowiadać. Ale w australijskim wydaniu, które miałem okazję degustować, było znakomite, mocno harmonijne o delikatnym nosie, silnych smakach mineralnych, idealnie pasujących do sałatek i lekkich potraw z kurczaka. Pyszne.

Na koniec ciekawostka – wśród gromady butelek wypatrzyłem australijskie GSM. Ten kupaż trzech szczepów (Grenache, Shiraz/Syrah oraz Mourvèdre) jest znany głównie z win z Côtes du Rhône. Znacznie lżejsze od innych wyraźnie odznaczało się owocowością w smaku i w nosie. Znakomite do zapiekanek warzywnych lub klasycznego ratatouille.

Degustacja win australijskich, zorganizowana przez Winicjatywa, pokazała, jak silne są dla tych win wzorce francuskie. Choć od razu trzeba zaznaczyć, że wina z tych samych szczepów, co uprawiane we Francji, dają zupełnie inne wina – bardziej wyraziste, przebojowe, atakujące podniebienie i nos bukietami smaków i zapachów. Warto było je spróbować.

Advertisements
Zeszłotygodniowa degustacja win z Australii

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s