Trochę w biegu – De Neuville Muscadet Sèvre et Maine Sur Lie 2012

No i stało się – pierwszy raz spróbowałem win z Loary i pierwszy raz zasmakowało mi wino na degustacji w Domu Wina w Warszawie na Koszykowej na tyle, że stwierdziłem – warto opisać.

Win znad Loary nie znałem dotychczas. Opowieści i artykuły czytałem wnikliwie szykując się na ten dzień, kiedy przyjdzie stanąć  znimni twarzą w twarz, “nos w nos”, niczym Cyrano de Bergerac – bohater sztuki Edmondo Rostanda. No i cóż? Wynik powiedziałbym nieco połowiczny.

O degustowanych Sauvignon i rose od De Neuville nie warto wspominać – wina mocno kwasowe, raczej krótkie i nie zbalansowane. Nie w moim guście. Zupełnie. Zdecydowanie jednak odbiega od nich Muscadet – ładna szata, choć dość jasna, w nosie mocne jabłka, może nieco morelki w tle. Bardzo ładny zapach. W ustach miłe zaskoczenie – prawie nie ma cukru resztkowego, jednak mocna kwasowość tu tak bardzo nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie – wino jest orzeźwiające w swojej kombinacji owoców z kwasowością. Dość długi mineralny finisz.

Cóż więcej trzeba – chyba tylko plastry żółtego melona owiniętego dojrzewającą szynką, by towarzyszły temu winu. Szczególnie na taki upał.

Advertisements
Trochę w biegu – De Neuville Muscadet Sèvre et Maine Sur Lie 2012

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s