Wine Expo Poland 2016

Warszawskie Wine Expo Magazynu Wino było znakomitą szansą na wykonanie pewnego rodzaju “zdjęcia” stanu rynku win, oczywiście tych w Polsce. Oczywiście  w większym lub mniejszym stopniu producenci i importerzy mieli szansę na prezentację własnej oferty w większym lub mniejszym stopniu, mogli i promowali się producenci dotychczas w Polsce nie znani lub nie mający dystrybutorów, ale impreza pozwoliła na przyjrzenie się ofercie, nawet nie całościowej, nawet do pewnego stopnia ułomnej przez brak głównych graczy rynkowych, ale nadal ciekawej i w pewnym stopniu reprezentatywnej dla rynku polskiego.

Z tej oferty jedynie kilka ciekawych propozycji – tych, co szczególnie rzuciły się w oczy, nos, usta i inne zmysły atakowane przez owoce winnej latorośli:

Azienda Agricola Inama – producent z włoskiego Veneto, kojarzący się głównie z winami SOAVE. Ulokowany po sąsiedzku z winami od Graziano Fra, które miałem okazję opisać tutaj, oferuje głównie wina białe – SOAVE, Sauvignon Blanc i Chardonnay. Wina o niezwykle wysokim poziomie jakościowym były już wcześniej mi sygnalizowane przez blogerów jako te, które stanowią nową jakość. I okazuje się, ze zarówno SOAVE, Sauvignon Blanc (nasady jeszcze z XIX wieku) czy Chardonnay to wina niezwykle złożone, niezwykle pijalne. Vulcaia Fume 2013 Sauvignon Blanc okazało sie nie tyle znakomitym, ale w mojej opinii wybitnym winem białym o niezwykłych rejestrach zapachowych i smakowych.

IMG_8015.JPG

Zaraz obok, na tym samym stoisku, mieliśmy wina z winnicy Bennati. O ile Inama to brand name i nazwisko producenta dla produktów z północy Włoch, o tyle Benanti to również brand name i nazwisko, z tym, że dla produktów z Sycylii. A zatem samego południa Włoch. To, co ich łączy, to podobne gleby – wulkaniczne. I nasady winogron rosnące na podobnej wysokości nad poziomem morza. Tyle zbieżności – poza tym różni ich wiele:

Benanti to producenci win ze stoków Etny. Stąd wulkaniczność gleby. Główne ich wina to wina czerwone oparte na endemicznych szczepach Nerello Mascalese i Nerello Capuccio. Występują ona w blendach, np. głównym produkcie Etna Rosso, ale również są sprzedawane oddzielnie. Oba mają wspólną cechę – dość lekkie ciało jak na wina z tak dalekiego południa Włoch, w żaden sposób nie przypominają wina z Salento czy nawet innych części Sycylii. Raczej przypominają wina z północy, np. Nebbiolo, i czasem są nazywane “Nebbiolo południa”. Choć są to w dużym stopniu inne wina – więcej w nich mineralności typowej dla win z podłoża wulkanicznego, niż w Nebbiolo. Nerello Mascalese jest też dużo bardziej taniczne i ma wyższą kwasowość, zaś Nerello Capuccio dużo bardziej owocowe. W parze dają wina zadziwiające swym smakiem i aromatem, urzekające entuzjastów wina od Ameryki do Australii.

IMG_8016.JPGIMG_8017.JPG

Tym, co łączy obu producentów jest wspólny dystrybutor – Krople Wina.

Ale nie przecież samymi winami z Włoch Stało tegoroczne Grand Prix. To przede wszystkim były Rieslingi – producenci zgromadzeni w organizacji Generation Riesling wspólnie przedstawiali swoje produkty pod auspicjami Niemieckiego Instytutu Wina. Rzecz jasna – były one niezwykle interesujące i niezwykle pijalne.

IMG_8011.JPG

IMG_8014.JPG

Obok mniej znanych osobowości pojawiły się również bardziej znane – na miarę Salvadora Dali rynku wina. Rzecz jasna to Luis Pato – producent i ekscentryk, którego wina nieodmiennie można nazwać jedynie czarującymi. Nawet Espumante Maria Gomes Metodo Antigo było winem onieśmielającym, które znakomicie mogłoby konkurować z produktami francuskimi produkowanymi tradycyjną metodą. Zaś Baga Natural Tinto 2013 z Beira to znakomite wino czerwone, szczególnie dla tych, którzy w kuchni poszukując lekkich potraw jednocześnie bazują na winach pełnych i wieloznacznych. W tym znaczeniu, że wina te łaczą mineralność, balans kwasowości z owocowością i taniczność jest znakomita. Chapeau bas Mistrzu! Dystrybutorem win Luisa Pato jest Atlantika.

IMG_8030.JPG

IMG_8035.JPG

IMG_8031.JPG

Pewnym odkryciem dla mnie w trakcie tych targów były wina z Hiszpanii, a dokładnie z Priorat. Jeszcze 15 lat temu Katalonia była uważana za pośledniejszy region w produkcji wina – dziś zdecydowanie w czołówce. I nie tylko chodzi o Cavę, wino musujące wytwarzane metodą szampańską, które zaczyna zdobywać Europę swoją jakością i specyficznym smakiem, ale wina z apelacji Priorat. Na stoisku Casa Rojo, oferującej wina z różnych zakątków Hiszpanii, można było znaleźć poza ciekawą Ribera del Duero – Alexander And the Ham Factory 2012 znakomite Maquinon 2014, Priorato, Casa Rojo. Dawno nie piłem tak znakomitego wina. Dystrybutor Red NoseIMG_8024.JPG

Na imprezie prezentowano jeszcze wiele ciekawych win. Sama część dotycząca win z Gruzji powinna pewnie mieć zupełnie oddzielny artykuł. Z żalem minąłem sekcje win izraelskich, mołdawskich oraz austriackich. Ograniczenia czasowe były bezwzględne. Trochę żałowałem ograniczonej oferty głównego gracza na rynku europejskim – Francji. Brakowało mi obecności popularnych czy wybitnych win z tego kraju, a szczególnie z regionów Côtes du Rhône czy Langwedocji. Są to wina obecne polskim rynku, ale dlaczego nie ma ich na takiej imprezie – zaiste nie wiem. No i zdecydowanie zabrakło mi win z kierunków naturalnego, bo bliskiego importu – Węgier, Rumunii, ale też Czech i Słowacji.

Jerzy Moskała

 

Advertisements
Wine Expo Poland 2016

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s