Degustacja dla blogerów w Akademii Wina darwina.pl

Twórca sieci sklepów darwina.pl zaskoczył blogerów nowym konceptem – cyklicznymi (miesięcznymi) spotkaniami z przedstawicielami firmy połączonymi z degustacją win. Win jakich? A tych, które albo są już w sprzedaży w sklepach Darwina.pl lub mogą, acz nie muszą się w nich znaleźć. Wina do degustacji są bowiem udostępniane przez importerów i stają się przedmiotem oceny blogerów. To, że są one również oceniane przez pracowników darwina.pl jest rzeczą oczywistą.

Parę słów na temat samego pomysłu darwina.pl – to sieć sklepów koncentrujących się na sprzedaży win. Niby żadna nowość, ale kluczowe myślenie to myślenie biznesowe, bo przedsięwzięcie darwina.pl to nie tylko przedsięwzięcie miłośników tego napoju, ale przede wszystkim biznes, który ma przynieść dochody twórcom i pracownikom. A na dzisiejszym rynku nie jest to łatwe, bo silna konkurencja, głównie dyskontów, ale też sprzedaży internetowej, nie oszczędza pojedynczych sprzedawców. Darwina.pl chce swą przewagę znaleźć we współpracy z importerami oraz w jakości win i obsługi, co pozwoli im sprawnie konkurować z ofertą win dyskontowych.

Przechodząc do samej degustacji – przeprowadzona w trybie degustacji w ciemno obejmowała ponad 20 win białych i czerwonych. Same wina spokojne, jedno słodkie, pozostałe wytrawne. Wina od importerów różniły się wiekiem, jakością i ceną. Ale w sumie łączyły je podstawowe cechy – były w degustacji winami anonimowymi nawet dla animatora, Zbyszka Kawalca, twórcy darwina.pl. Każde więc przez uczestników mogłoby być ocenione zarówno pod kątem szczepu, pochodzenia, jakości i oczywiście ceny. Swobodna atmosfera degustacji zezwalająca na wymianę poglądów tylko uwidaczniała różnice w ocenie poszczególnych win, jak i występujące często pomyłki w ocenie wina, szczególnie odnośnie szczepu i pochodzenia.

Niżej podpisany był w stanie prawidłowo określić szczepy i pochodzenie jedynie kilku z degustowanych win. O ile szczepy Riesling czy Sauvignon Blanc są zazwyczaj niezwykle charakterystyczne, o tyle szczepy włoskie czy z Nowego Świata potrafią stworzyć już trudności. Podobnie w przypadku czerwonych. Ale nawet nie znając cen degustowanych win można było w ciemno wskazać indywidualnie oceniane wina o wysokim poziomi:

IMG_20170323_193625.jpg

Z win białych był to zdecydowanie Riesling od Brauna – Braun Alltag Riesling Trocken 2o15. Jest to wino całkiem popularne w Polsce, importowane np. przez 13win. Wino o mocnych nutach mineralnych i cytrusowych, zbalansowanej mocnej kwasowości z owocowością, w której dominują nuty owoców cytrusowych. Dla miłośników Rieslingów wino może zbyt podstawowe, ale dla np. początkujących znakomity przykład dobrze wyprodukowanego Rieslinga.

Wino znakomicie sprawdzające się do kuchni lżejszej, sałatkowej, może czasem wegańskiej, ale także w razie potrzeby do tradycyjnego śledzia.

 

 

 

 

Wśród czerwonych win warto było zwrócić uwagę na dwa wina – Vina San Huberto Malbec 2015 z argentyńskiej apelacji La Rioja (tak, tak – istnieje taka apelacja w Argentynie w regionie Catamarca) oraz Morande Cabernet Franc 2005 Edicion Limitada.

IMG_20170323_205815.jpg

O ile pierwsze wino emanowało owocowością, świeżością i głęboką koncentracją smaków owocowych, o tyle drugie kojarzyło się z dostojeństwem i potęgą wynikającą długowieczności wina. Każde z tych win potrafiło zauroczyć swoimi cechami – młodzieńczością bądź dojrzałością, jak i możliwościami dopasowania do potraw.

Malbec to przede wszystkim król potraw z wołowiny – mocno słodkawe nuty owocowe kojarzą się z słodyczą niewysmażonego steka rare, zaś taniny na finiszu wina znakomicie współgrają z silną konstrukcją mięsa w wołowym steku.

Morande Cabernet Franc to przede wszystkim wino kontemplacyjne, gdzie złożoność zapachów i smaków pozwala na delektowanie się winem w samotności lub z przyjaciółmi. Wino oczywiście może być towarzyszem potraw, ale raczej tych wykwintnych.

Wspólna degustacja z blogerami daje zapewne kierownictwu darwina.pl możliwość uzyskania dodatkowej opinii o winach, które już są lub potencjalnie mogą znaleźć się w ofercie. Dla mnie to ciekawa konstatacja, że czasem cena wina rośnie w sposób wykładniczo do jego jakości. Co znów oznacza, że praca nad jakością produkowanych win może dla producentów oznaczać znacznie większe dochody, niż nakłady. Ale również, że czasem za małą różnicę jakościową należy znacznie więcej zapłacić. Materiał do przemyślenia, jak mawiał Sztyrlic.

Zobaczymy jakie wina będą przedmiotem degustacji w następnym miesiącu.

Jerzy Moskała

 

 

 

 

 

Advertisements
Degustacja dla blogerów w Akademii Wina darwina.pl

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s