Winne wtorki – Casa Santos Lima Confidencial Reserva 2013

Nie przepadam za winami półwytrawnymi – często ta odrobina cukru resztkowego pozostawiona w winie drażni i nie pozwala cieszyć się z przyjemności towarzyszenia potrawom. W tym przypadku też tak było – cukier w tym winie jest zdecydowanie wyczuwalny. I to chyba podstawowy zarzut z mojej strony dla tego wina – poza tym, jest całkiem nieźle zrobione.

Casa Santos Lima Confidencial Reserva 2013 to wino wyprodukowane głównie z użyciem następujących szczepów: cabernet sauvignon, syrah, tinta roriz i touriga nacional. Głównie, bo ponoć tych szczepów jest wiele więcej. Sześć miesięcy w beczkach z dębu francuskiego i portugalskiego oraz dalsze dojrzewanie w butelkach dało wino dojrzałe i gotowe do wypicia.

Wino w kolorze ciemnej cegły o dość mocnym ciele. W zapachu dominują nuty ciemnych owoców, ale też i nuty od beczki – lekko elementy skóry i kakao. W smaku dobrze zbalansowane, owocowość ciemnych owoców przechodzi w niezłą kwasowość i zamknięte jest przyjemnymi taninami. Całość dobrze zaokrąglona, choć przydałoby się nieco wyrazu. Niestety, ten cukier to wszystko zniekształca….

Tak dojrzałe wino ale jedyne, z czym mógłbym je połączyć, to sery – raczej średnio-dojrzałe.

Zakup własny w Biedronce. Wino byłoby może i niezłe, gdyby nie ten cukier resztkowy.

Jerzy Moskała

 

 

 

Advertisements
Winne wtorki – Casa Santos Lima Confidencial Reserva 2013

Zmieszany poniedziałek – Czy słyszeliście o Gozo?

Czy słyszeliście o Gozo? Adresaci takiego pytania częściej wypowiadają się o Wielkim Gonzo z Muppet Show, bądź sądzą, że jest to prowincja Chin. Nic bardziej mylnego – to druga co do wielkości wyspa archipelagu Wysp Maltańskich – archipelagu, z którego zapamiętywana jest jedynie największa z nich – Malta. A archipelag składa się w sumie z dziesięciu wysp – Malta, Gozo, Comino, trzech małych wysepek: Wyspa Manoela, Wyspa Św. Pawła, Cominotto oraz kilku mikro wysepek: Filfla, Fungus Rock, Halfa Rock i Large Blue Lagoon Rock. Gozo jest druga według kolejności, ale kompletnie nieznana.

Malta to jeden z najatrakcyjniejszych kierunków turystycznych w Europie. Kluczem do zrozumienia atrakcyjności Malty stanowi jej śródziemnomorski klimat z bardzo łagodnymi zimami i długimi, ciepłymi, a częściowo gorącymi latami. Średnia roczna temperatura wynosi ok. 23°C w dzień i 16°C w nocy. Jeśli dodać do tego fakt, że wody Morza Śródziemnego od maja do września nagrzewają się do 25°C, to trzeba przyznać, że tutejsze warunki pogodowe są wręcz idealne dla Europejczyków z północy kontynentu. A według rankingu International Living’s Annual Quality of Life Index 2011 jest to państwo z najlepszym klimatem na świecie (na podium razem z Zimbabwe).

IMG_5842.JPG

Malta głównie kojarzy się nauką języka angielskiego, klubami i dyskotekami, zwiedzaniem miasta, portu i zabytków lutury, a także jako przystań dla olbrzymich, śródziemnomorskich statków turystycznych. Ale obok błyszczącej  zgiełkliwej Malty  Gozo jawi się jako miejsce spokoju i relaksu. Ta oddalona od Malty o 30 minut promem wyspa oferuje możliwość odpoczynku w sielskich miasteczkach i domach, skorzystania ze znakomitej wiejskiej kuchni, wypróbowanie kozich serów, a co najważniejsze, skorzystanie z oferty lokalnego wina. Tak, bo na Gozo – w jednym z najdalej na południe wysuniętym punkcie Europy – uprawia się winną latorośl.

IMG_5822.JPG

Na wyspie znajdują się urocze winnice, w których powstają lokalne trunki. Coraz częściej są to bardziej rozbudowane gospodarstwa agroturystyczne oferujące swoim gościom sery, oliwę i inne produkty spożywcze. Ale przede wszystkim można w nich spróbować miejscowych win i przekonać się samemu, jak świetnie smakują.

IMG_5913.JPG

Na wyspie uprawiane są zarówno szczepy międzynarodowe, jak i te mniej znane, głównie pochodzące z Włoch. Tutejsze vermentino zupełnie nie pasowało do wina znanego z Sardynii czy Toskanii – zachowując świeżość jednocześnio oferowało całkiem niezłą kwasowość, raczej nieznaną dla win z tego szczepu z kontynentu. Z kolei cabernet sauvignon okazywał się winem o bardzo silnej koncentracji, przypominający bardziej produkty z Izraela czy dalekiej Australii.

Równie dobrze na wyspie udaje się syrah – ta odmian pokazuje, że poza północną częścią Doliny Rodanu udaje się również znakomicie w suchych i ciepłych terenach południowej części basenu Morza Śródziemnego.

Oczywiście, oprócz małych producentów działają na Gozo też duże firmy takie jak Marsovin i Delicata, obie założone na początku XX w. w pobliżu miejscowości Paola na Malcie. Ich trunki, co zrozumiałe, znacznie łatwiej kupić w tutejszych sklepach.

IMG_5983.JPG

Warto pamiętać, że do produkcji niektórych win maltańskich używa się bardzo często winogron importowanych z pobliskiej Sycylii. Ta włoska wyspa szczyci się olbrzymią ich produkcją, a ceny tych owoców są na niej stosunkowo niskie. Żeby mieć pewność, skąd naprawdę pochodzi zawartość danej butelki, należy zapoznać się z certyfikatami umieszczanymi na etykiecie (I.G.T. oznacza, że wino wyprodukowano z winogron uprawianych we wskazanym regionie, klasyfikacja D.O.K. dotyczy trunków powstających według określonych dla danej apelacji restrykcji, gwarantujących wyższą jakość).
IMG_5979.JPG

Warto zatem szukać win od znanych i cenionych maltańskich producentów jak Meridiana Wine Estate w Ta’ Qali na Malcie, Ta’ Mena Estate czy Tal-Massar Winery na Gozo. Degustowany przeze mnie (na zdjęciu powyżej) Zelus (Ta’ Mena Estate) z odmiany winorośli Syrah (6,90 euro u producenta) potrafił zachwycić dojrzałością i niezwykłym podobieństwem do gatunków z nieodległej Sycylii, przy świetnym balansie, dobrej budowie i świetnym śliwkowym zapachu z nutami wiśni i czerwonych owoców przy długim finiszu z pieprzną  końcówką.

Z kolei do wina warto zamówić potrawkę z królika, ryby (np. koryfenę, złotą makrelę, nazywaną przez Maltańczyków lampuką) czy owoce morza. Jeśli jednak naprawdę chcemy poczuć piękno miejscowej kuchni wystarczy jedynie kawałek miejscowego chleba, wypiekanego według tradycyjnych przepisów, nieco koziego sera, miejscowych warzyw – papryki, pomidorów i oliwek. Taka kombinacja naturalnego jedzenia połączonego z winem może przekonać do lokalnych potraw nawet zatwardziałych mieszczuchów.

Jerzy Moskała

 

Zmieszany poniedziałek – Czy słyszeliście o Gozo?

MOESIA Rose 2015 Svishtov Winery

Wina różowe jakoś nie mogą się przebić do świadomości winopijców. Są albo traktowane jako popularne stołowe wina bez specjalnych ambicji, albo delikatne i kruche wina sezownowe, albo tanie wina, które w lepszym lub mniejszym stopniu można stosowac w kuchni i łaczyc z potrawami. I choć często głównym błędem jest ich serwowanie w zbyt wysokiej temperaturze (takiej, jak wina czerwone) oraz nie docenianie ich subtelnej struktury smakowej to można znaleźć wina różowe mające swoje proste zastosowanie – orzeźwienia.

MOESIA Rose 2015 Svishtov Winery to właśnie wino, które wg mnie z takim przesłaniem zostalo wyprodukowane. Schłodzone do temperatury 11 stopni Celsjusza daje w smaku miłe owocowe nuty tryskawek i poziomek. W smaku ten owoc się powtarza, przechodząc w sumie delikatną nutę kwasowości. I kwasowość nie jest za wysoka i smak nie za długi a szkoda, bo wyższą kwasowość i finisz leciutko pieprzny mogłoby dać ciekawe efekty.

Wino raczej do picia w gorące letnie dni. Co ciekawe mimo rocznika 2015 nieźle trzyma smaki.

Wino niezłe. Szczególnie dla osób, które lubia półwytrawne owocowe wina do popijania ot tak.

Jerzy Moskała

 

 

MOESIA Rose 2015 Svishtov Winery

Wina na weekend – Rainbow’s End – tam gdzie kończy się tęcza

Pod tą intrygującą nazwą mieści się posiadłość, należąca do rodziny Malan, a usytuowane w Banghoek, Stellenbosch, w Republice Południowej Afryki. To jedno z ciekawszych siedlisk położonych na stokach gór i w dolinie, osłoniętych od gorących wiatrów, zaś wysokość i bliskość gór daje klimat z chłodnymi nocami, dzięki czemu wina osiągają odpowiednią jakość.

Rodzina Mahon produkuje głównie wino ze szczepu Cabernet Franc, które jest ich flagowym produktem. Oprócz niego są jednoszczepowe wina z pozostałych szczepów bordoskich, ale też blendy i Shiraz.

Dzięki importerowi tych win firmie KaapVino z Gdyni miałem możliwość zapoznania się z trzema z nich. W eleganckich progach warszawskiego winebaru WINSKY, usytuowanego nad brzegiem Wisły, degustowałem wspólnie ze znajomymi Shiraz, Merlot i Cabernet Sauvignon w roczniku 2015 od tego producenta. Wnioski wynikające z tej degustacji są z jednej strony zaskakujące, a z drugiej bardzo zachęcające. Wina w stylistyce ulokowały się gdzieś pośrodku win europejskich i nowoświatowych, co jest o o tyle zaskakujące, że wina z Południowej Afryki bardziej kojarzą się z Nowym Światem, a zachęcające, bo tworzą one zupełnie nową jakość w odbiorze.

IMG_0646.JPG

Rainbow’s End Merlot 2015 to wino znacznie odbiegające od nowoświatowych, a szczególnie kalifornijskiej stylistyki w produkcji wina z tego szczepu. Śliczny, dojrzały kolor pokazuje potęgę win ze szczepu merlot. W zapachu wino niezwykle czyste, owocowe, o nutach śliwki i czerwonej porzeczki. W smaku wino z początku owocowe, tu już dominuje śliwka, przechodzi w średnią kwasowość, a następnie delikatne, drobne taninki. Wino długie, dość spokojne, dające przyjemność i chęć dobrania jakiegoś solidnego steka, średnio wysmażonego.

Wino bardzo przyjemne, zbalansowane, a przede wszystkim bardzo czyste w odbiorze, nie mające żadnych dziwnych posmaków czy zapachów. Nie tylko dla miłośników win ze szczepu merlot – może szczególnie dla tych,którzy już są nieco zmęczeni nowoświatowymi merlotami produkowanymi na amerykańską modłę Pokazuje, jak zrobić dobre merlot.

IMG_0642.JPG

Rainbow’s End Cabernet Sauvignon 2015 to chyba najlepsze z trójki degustowanych win. W kolorze Cabernet Sauvignon odbiega od Merlota dając barwę idącą w kierunku ceglastym. W zapachu w tym winie dominują klasyczne nuty czarnej porzeczki oraz mocniej zaznaczone, niż w przypadku merlota, nuty beczkowe. W smaku wino owocowe, o wyższej niż merlot kwasowości i silnym, długim finiszu tanicznym. Wino mocno skoncentrowane, raczej nadające się do dekantowania, gdyż zdecydowanie długo się otwiera. Ale po dekantacji znika alkohol, a pojawia się pięknie zbalansowane i łączące się ze sobą smaki i zapachy.

Wino znakomite do wszelkich mięs pieczonych, szczególnie na zimno. W połączeniu z podsuszanymi wędlinami nieźle współgrało, ale znacznie lepiej pasowałoby do plastrów pieczonej wołowiny na zimno.

IMG_0644.JPG

Rainbow’s End Shiraz 2015 to wino, które stylistycznie lokuje się pomiędzy rodańskimi syrah, a znanymi głównie z Australii shirazami. Typowe nuty fioletowe w ty winie i nieco lżejsze ciało sugerowało wino bardziej owocowe. I rzeczywiście takie było – nuty owocowe dominują w zapachu i smaku. Wino ma średnią kwasowość zaś taniny są stosunkowo delikatne w tym winie.

Wino znakomite do picia z delikatniejszymi mięsami, np. wieprzowiną czy baraniną, ale również do serów. Znakomicie sprawdzało się podsuszanych kiełbas i szynki, ale również do serów dojrzewających i pleśniowych.

Podsumowując wina z Rainbow’s End Estate to solidnie zrobione wina, które zachowują klasyczne cechy win ze swoich szczepów. Mogły być dobrymi wzorcami na degustacjach, szczególnie w ciemno. Ale co najważniejsze są smaczne i pokazują wysoką jakość produkcji.

Wina bardzo dobre. Otrzymane do degustacji od importera KaapVino z Gdyni.

Jerzy Moskała

Wina na weekend – Rainbow’s End – tam gdzie kończy się tęcza

Château Gromel Bel Air Bordeaux 2016

Château Gromel Bel Air Bordeaux 2016 to wino pochodzące z regionu Fronsac, a zatem z tzw. prawobrzeżnego Bordeaux. Wina pochodzące z tego regionu to głównie wina zbudowane w oparciu o szczep merlot – tu występuje on z dodatkiem cabernet sauvignon.

Wino posiada głęboki, rubinowy kolor z fioletowymi refleksami. W zapachu dominują nuty ściółki leśnej, czarnej porzeczki, owoców leśnych. W tle nieco zapachów drewna, skóry i odrobina kawy – typowe nuty dla przechowywania wina w beczce.

W smaku wino owocowe – dominują owoce czerwone. Wyraźna kwasowość i taniczność wskazują na potencjał tego wina – na mój gust jest ono jeszcze za młode i spokojnie mogłoby postać jeszcze 3-4 lata w piwniczce. Wino jest przyjemnie zbalansowane i jest długie, dzięki czemu pije się je całkiem przyjemnie. Choć znacznie przyjemniejsze byłoby za kilka lat.

Wino znakomicie pasujące do mięsnych potraw. Próbowane do pieczonej szynki serwowanej na zimno w plastrach z warzywami sprawdziło się znakomicie.

Wino dobre. Wino otrzymane do degustacji z Intermarché.

Jerzy Moskała

 

Château Gromel Bel Air Bordeaux 2016

Gregoriano Roble 2015 – potęga owocowości

Wina z Aragonii stają się coraz bardziej popularne w Polsce. O ile jednak znakomita ich większość są to dość podstawowe, supermarketowe produkty, to czasem trafiają się ciekawe wina odbiegające od sztampy swych pobratymców. Gregoriano Roble 2015 z Bodega Picos to przykład win z regionu Campo de Borja, które starają się wznieść ponad standardy wyróżniając się na tle masowej produkcji. W tym przypadku wyróżnik można zamknąć w jednym słowie – owocowość.

Gregoriano Roble 2015 to wino wytworzone z trzech szczepów winnej latorośli: Garnacha , Tempranillo i Cabernet Sauvignon. Wino zebrane w trzecim tygoniu września (według zapewnień producenta) trafiło po winifikacji na 5 miesięcy do beczek z dębu francuskiego i amerykańskiego. Efekt: Kolor wina niezwykle ciemny, zbliżający się do fioletu. W nosie niezwykle intensywny (choć nie męczący) aromat ciemnych owoców, bez leśnej ściółki, raczej świeżych. W drugim nosie pojawia się wanilia i toffi (to ten amerykański dąb), ale bardzo delikatny, wycofany, tak różny od win z Rioja. W ustach wino niezwykle krągłe i aksamitne – miękkie taniny współgrają z owocowością, w tle delikatna kwasowość zachęca do skonsumowania serka lub wędlinki (wedle gustu). Finisz długi, aksamitny, bardzo przyjemny.

W sumie wino z gatunku kontemplacyjnych. Raczej ekspresywne niż wycofane – taka jest jego stylistyka. Świetne na wieczór we dwoje z lekkimi przekąskami i radością jaką niesie czerwone wino.

Wino bardzo dobre. Dostępne w Przystanek Wino/Paryska 28.

Jerzy Moskała

Gregoriano Roble 2015 – potęga owocowości

VINA ZOE czyli Carinena w formie

Wina z apelacji Carinena są dość popularne w Polsce, również w supermarketach. Ten duży region winiarski Hiszpanii dostarcza win o zróżnicowanej jakości – od podstawowych i dość przeciętnych, przez dobre, acz niespecjalnie wyróżniające się, aż po interesujące. VINA ZOE zalicza się do tej ostatniej kategorii.

VINA ZOE Gran Reserva 2010 to kupaż szczepów Tempranillo, Garnacha i Cabernet Sauvignon. Czyli zestaw dość typowy dla win z Aragonii. Rozlane przez Bodegas Paniza z Saragossy, choć trudno na ich stronach znaleźć informację o tym winie. Wino prezentuje wszystkie cechy win z Aragonii, choć na szczęście w pozytywnym kierunku. W kolorze głęboka czerwień z lekkimi, rubinowymi refleksami. W nosie mocno owocowe z nutami beczkowymi, które jednak pozostają nieco w tyle za dominującą owocowością. W ustach wino bardzo owocowe, nuty dojrzałych czerwonych owoców, miękkie taniny i stosunkowo niska kwasowość. Która jednak specjalnie nie przeszkadza, bo wino pije się bardzo przyjemnie. Naprawdę, mimo swej mocnej owocowości, bardzo przyjemnie.

Wino raczej kontemplacyjne niż degustacyjne. Degustowane do krewetek z warzywami i makaronem sprawdzało się średnio, choć nuty owocowe ciekawie współbrzmiały z dalekowschodnią ostrością sosu.

Wino dobre. Wino dostarczone przez Przystanek Wino/Paryska 28.

Jerzy Moskała

VINA ZOE czyli Carinena w formie