Wino na weekend – Árvay Tokaji Édes Furmint 2014

Choć nie jestem wielkim admiratorem win słodkich, to nie tylko doceniam ich klasę (tam, gdzie występuje), ale mam również swoją listę ulubionych. Poza winami wzmacnianymi jak madera, porto czy marsala, są to wina z dwóch regionów Europy – znad Renu i z Tokaju. Szczególnie te drugie są mi bliskie, zarówno w wersji win wytrawnych, jak i słodkich: aszú, szamorodni, late harvest. Ale kolejne wino słodkie z tego regionu, jakie przyszło mi zdegustować, to było wino oznaczone po prostu édes – słodkie. Mimo tak prostego oznaczenia takie proste już nie było.

Árvay Tokaji Édes Furmint 2014

Rodzinna winnica Árvay jest znana i lubiana przez miłośników win tokajskich. Przyczyna jest prozaiczna – robią bardzo dobre wina. Na temat ich win degustowanych na miejscu można przeczytać tutaj, zaś Árvay Tokaji Édes Furmint 2014 miałem okazję otworzyć i wypróbować już w Warszawie.

Wino w ciemnym, żółtym kolorze sugerującym oksydację. Ale w aromatach tego nie czuć – raczej kandyzowane owoce jak cytrusy i żółte śliwki, które jednocześnie nadal zachowują świeżość. To paradoksalne, ale takie aromaty odczuwałem i były one naprawdę przyjemne.

W smaku równowaga słodyczy i kwasowości. Choć oba na wysokich rejestrach, to nie są one przesadzone. I chyba tu leży tajemnica tego wina i jego słodyczy – silne nuty kwasowości nie powodują znużenia winem po dwóch, trzech kieliszkach, ale wino pije się z nadzwyczajna przyjemnością nie wiedząc nawet kiedy znika. butelka.

Całość jest sharmonizowana na tyle, że wino znakomicie nadaje się do łączenia z potrawami innymi, niż desery. Ale w tym przypadku była to prosta sałatka z odrobiną sera z niebieską pleśnią i kawałkiem pasztetu z indyka. I z tym słodkim winem smakowało nad wyraz wybornie.

Wino bardzo dobre. Zakup własny na Węgrzech, choć dostępne jest również u dystrybutora Lutomski Wino.

Jerzy Moskała

Wino na weekend – Árvay Tokaji Édes Furmint 2014

Laposa Kőkövön Badacsony Furmint 2017

Ci, którzy mieli szansę spędzić swój czas nad Balatonem mogli zapamiętać charakterystyczny kształt spłaszczonej góry wznoszącej się 300 metrów ponad poziom jeziora. To Badacsony – powulkaniczna bazaltowa góra, a jednocześnie jeden z bardziej znanych regionów winiarskich Węgier. Choć uprawiany jest tu głównie olaszriesling oraz szürkebarát (pinot gris) zawędrował tu również furmint. I on właśnie jest bohaterem dzisiejszego wpisu.

Laposa to jedna z popularniejszych winnic w Badacsony obejmująca też parcele w Szent György-hegyen, Csobáncon oraz Köves-hegyen. Przedsiębiorstwo rodzinne gospodaruje na w sumie 30 akrach, można więc śmiało rzec, że jest to przedsięwzięcie butikowe. Ale jak pisał mistrz Makłowicz: “Bo tu o smak chodzi…” (cytat z pamięci) więc skala przedsięwzięcia ma dużo mniejsze znaczenie wobec jakości wina.

Laposa Kőkövön Badacsony Furmint 2017

Nazwa Kőkövön to w bezpośrednim tłumaczeniu “kamień z kamienia” i ma prezentować cechy siedliska oraz jak zostało ono przekazane winu. A wino to niezwykle interesujące – klasyczny dla szczepu furmint balans mocnej owocowości i silnej kwasowości połączył się z nutami mineralnymi. Okres dojrzewania mocno całość wygładził, dając nadal nuty silne, ale jednocześnie eleganckie, prawie wytworne. Dominują aromaty cytrusowe, ale mineralność nie jest na pierwszym planie ani w zapachu ani w smaku. Tak charakterystycznymi dla gleb bazaltowych efekt zimnych, prawie stalowych nut tu jest bardzo wycofane, gdzieś w tle jedynie. Ale najważniejsze, że po 3 latach od produkcji wino jest nadal świeże i przyjemne w piciu.

Wino świetnie sprawdziło się do pieczonego pstrąga w warzywach.

Wino dobre. Zakup własny.

Jerzy Moskała

Laposa Kőkövön Badacsony Furmint 2017

István Balassa i siedliska Tokaju

Balassa István opowiada o swoich winach

Spotykamy się w niedzielne przedpołudnie, w restauracji w centrum Tokaju, w wydzielonej dla celów degustacji salce. István mówi powoli, trochę nieco cicho, z naciskiem podkreślając swą podstawową tezę: za wielkimi winami tokajskimi stoją ich siedliska, z fran. terroir.

Ich unikalne cechy posiadają silny wpływ na wino, a rolą winiarza jest nie tylko je uchwycić, ale i odpowiednio w winie przedstawić. Cechy poszczególnych siedlisk wynikają z struktury geologicznej Tokaju, którą w dużym skrócie można określić jako złożoną. Ortofotomapa z naniesioną warstwą prezentującą podłoże geologiczne przypomina kolorowy kolaż z lat 60-tych XX wieku. Ale gdy nałożyć to ukształtowanie wzniesień oraz ekspozycje na światło daje nam dziesiątki lub nawet setki siedlisk z wydzielonymi na ich terenie działkami, będącymi w posiadaniu winiarzy.

Wina Istvána Balassa nie reprezentują całości Tokaju rzecz jasna, ale na jego 14 ha składają się działki w lokalizacjach dających jakże odmienne wina.

Balassa Furmint 2018

Balassa Furmint 2018

Entry level Istvána to furmint z winogron zebranych w Hangács, Dorgó, Betsek oraz Szent Tamás. Nie jest to więc wino z jednego siedliska – wręcz przeciwnie: to blend furmintów z różnych tokajskich lokalizacji, co nie oznacza, że zły.

Wręcz przeciwnie: w zapachu wino niezwykle świeże i orzeźwiając – nuty cytrusów przeplatają się z mineralnością.

Podobnie jest w smaku – bardzo świeże wino, choć częściowo dojrzewało w beczkach, o mocnym owocowym smaku połączonym z kwasowością i długim, mineralnym finiszem.

Jak na wino podstawowe prezentuje bardzo wysoki poziom i jest po prostu przyjemne w piciu.

Balassa Kakas Furmint 2018

Balassa Kakas Furmint 2018

W Kakas w Mád István ma małą parcelę 0.7 ha. Mád to ta część regionu tokajskiego, która staje się coraz bardziej popularna, wręcz modna. Stare krzaki odmiany furmint dają stamtąd niższe plony, ale za to wino jest dużo bardziej złożone, ciekawsze.

Wino podlegało spontanicznej fermantacji w beczkach, a następnie przez 8 miesięcy dojrzewało w 300-litrowych beczkach.

W efekcie uzyskano wino o silnej mineralności w zapachu i smaku i nutach brzoskwiniowych, szczególnie silnych w długim finiszu. Wino jest niezwykle eleganckie, z lekka kremowe, przyjemnie wypełniające usta.

To wino to klasa, z którą zdecydowanie warto się zapoznać, trochę przypominająca chablis. Wyobrażam je sobie podane z delikatnymi rybami, jak np. pstrąg z rusztu. Dla mnie znakomite.

Balassa Mézes-Mály Villő Furmint 2018

Z kolejnego siedliska Mézes-Mály pochodzi wino, które otrzymało imię Villő. Wino z lekka wycofane, potrzebujące nieco czasu na otwarcie, emanuje nutami cytrusowymi i dużo delikatniejszą mineralnością. To wino dające smaki nieco w tylnej części ust, delikatne, potrzebujące trochę czasu.

Tak, to chyba najbardziej komplementacyjne ze wszystkich win Istvána, choć na pewno trzeba docenić inna formę elegancji, jakie daje to wino, od choćby wcześniej wzmiankowanego Kakas.

Wino warte zapoznania się z nim, choć wymaga nieco czasu.

Balassa Szent Tamás Furmint 2018

Furmint z lokalizacji Świętego Tomasza to kompletne przeciwieństwo Villő. Wino, można by rzec, o silnej osobowości. Silne nuty cytrynowe i białej brzoskwini łączą się z kwasowością i mineralnością. Całość umiejętnie ułożona, dająca wino długie, wyraziste, ekspresyjne. To wino do solidnych, ale jednocześnie eleganckich potraw jak szczupak w sosie śmietanowym. Wino świetne.

Kwarc, andezyt i riolit – rodzaje szamorodnych u Istvána Balassa są ściśle związane z lokalizacją

Wina słodkie to przed wszystkim wina szamorodni. Ten typ wina u Balassa również odwołuje do siedliska, do gleby. Chyba jest pierwszym w Tokaju łączącym nazwę minerałów z winem szamorodni.

Balassa Betsek/Szamorodni Kvarc 2017 to wino niezwykle eleganckie, o przepięknych nutach smakowych. Kwarc wspominany w nazwie rzeczywiście jest dostrzegalny w smaku, dając dodatkowy element temu finezyjnemu winu. Andezyt i riolit to inne rodzaje szamorodni, które wyszły spod ręki Istvána – ale te pewnie otworzę dopiero za kilka lat.

Balassa Bor to niezwykła marka, jak na warunki tokajskie. Wina droższe niż u większości innych producentów, ale wina niezwykłe, klasowe. Dają one pojęcie, jak wspaniałe wina można produkować w Tokaju i jakie szanse moją producenci dysponującymi najlepszymi siedliskami. Warto ich poszukać, choć dostać, szczególnie w Polsce, nie jest łatwo.

Jerzy Moskała

István Balassa i siedliska Tokaju

Palkó Borok czyli Tokaj mniej znany

Turyści podróżujący do Tokaju zazwyczaj zatrzymują się w samym mieście, czasem zahaczą o znane z festiwalu Erdőbénye czy coraz popularniejszy Mád. Ale region tokajski ciągnie się jeszcze dalej na północ, a eksplorujący go poszukiwacze winnych smaków mogą dotrzeć do Abaújszántó, gdzie mieści się rodzinna winiarnia Palkó.

Palkó Borok Hárslevelű Selection 2018

Producenci mało znani, ale ich wina są na tyle ciekawe, że warto się z nimi zapoznać. Gospodarując na 10 ha z produkcją ok. 10 tys. butelek są raczej średniej wielkości firma winiarską w regionie, ale pani Gabriella Palkó ma ambicje i stawia na jakość, nie ilość. Degustacja win państwa Palkó pokazała, że kierunek jest właściwy. Choć nie ustrzegli się też błędów.

Palkó Borok Tokaj Dry 2018

Palkó Borok Tokaj Dry 2018

To podstawowe wino producenta, blend odmian furmint 70% i hárslevelű 30%. W połowie wino dojrzewalo w dębowych beczkach przez 6 miesięcy, by ostatecznie zabutelkowane trafiło na rynek. Wino ma stosunkowo niską kwasowość, jak na wino tokajskie, a to ze względu na zaskakująco wczesne i długie lato w 2018 roku, a jeśli się producenci opóźnili ze zbiorem, wino straciło nieco kwasowości. I tak jest w tym przypadku, co może być zaletą dla tych, którzy poszukują win i niższej kwasowości. Wino ma piękne nuty kwiatowe i mineralne w zapachu i smaku i jest całkiem przyjemne w piciu. Warto zdegustować, choćby po to, by poczuć pełnię lata w kieliszku.

Palkó Borok Kassaváros 2018

Palkó Borok Kassaváros 2018

Kassaváros czyli Koszyce to wino z działki o nazwie tożsamej z leżącym na północy już po słowackiej stronie miastem. A nazwa działki nieprzypadkowa – niegdyś należąca do biskupa została podarowana miastu. Dziś obsadzona furmintem daje producentom szansę zachodniej ekspozycji działki do produkcji nieco cieplejszych win o wyższej zawartości cukru resztkowego. Jest go tutaj 7,2 g, co przy 5,5 kwasowości dało wino z lekkimi nutami cukru w smaku. Ale bez obaw – do wina półwytrawnego jeszcze mu daleko. Wino ciekawe i jako podstawowe, choć z wydzielonej parceli, może być ciekawym partnerem do niedzielnego pstrąga z rusztu.

Palkó Borok Hárslevelű Selection 2018

To zdecydowanie było wino, które podeszło pod mój gust. Uważam hárslevelű za bardzo interesujący szczep, który pozwala winiarzom produkować naprawdę ciekawe wina. W tym winie w zapachu ujawniły się przyjemne aromaty gruszki i kwiatów, w smaku pełne, zbalansowane wino z przyjemną kwasowością. Idealne do sandacza. Jeśli będziecie mieli okazję degustować wina od Palkó – spróbujcie.

Palkó Borok Báthori 2018

Kolejne wino z parceli, której nazwa brzmi Polakom niezwykle swojsko. Parcela ma 500 lat, ale swoją nazwę zawdzięcza rzecz jasna Stefanowi Batoremu, który jako książę siedmiogrodzki został wybrany na króla Polski.

Wino to tzw. field blend, bo na tej parceli rosną krzewy różnych odmian winnej latorośli, choć głównie hárslevelű, a owoce są zbierane razem i przetwarzane na wino. W sumie rocznie produkuje się zaledwie 400 butelek z tej parceli, ale wino jest świetne w swojej mocnej, mineralnej nucie w smaku i zapachu, co w połączeniu z nutami zielonych jabłek, gruszek i pigwy daje przyjemna kompozycję.

Obok powyższych warto również spróbować win może już niedostępnych w magazynie producenta – Sulyom 2016 – znakomite wino wytrawne o silnej mineralności i kwasowości, w stylistyce przypominające nieco rieslingi, Botrytis Selection 2017 – odpowiednik szamorodni, znakomite Aszu 2017 czy wreszcie Jégcsepp 2018 – Kropla lodu – wino klasy Ice Wine, które to jest rzadkością w przypadku win tokajskich. Ale to wino akurat zostanie opisane oddzielnie. To wina, które na pewno zapadną Wam w pamięci.

Przykład producenta Palkó pokazuje, że nie tylko uznane firmy czy wielkie nazwiska w Tokaju produkują interesujące wina. Warto odbić od głównej drogi i odwiedzić producentów mniej znanych, ale produkujących dobre, a bardzo dobre wina.

Jerzy Moskała

Palkó Borok czyli Tokaj mniej znany

Tokaje Árvay i korzenie mineralności

Weekendowy wypad z blogerami winiarskimi do Tokaju przyniósł szereg spotkań z renomowanymi i mniej znanymi producentami tego szlachetnego trunku. Jednym ze spotkań była wizyta u Jánosa Árvaya i jego córki Angeliki, degustacja win i dyskusja nad winami z Tokaju i ich unikalnością. Na mierzącej 17 ha posiadłości w Mád i Rátka oboje produkują wina od podstawowych, zwanych estate, po jednoparcelowe oraz Aszu.

János Árvay prezentuje skały Tokaju
fot. Jerzy Moskała

János Árvay to barwna postać tokajskich winiarzy. Wielki miłośnik tokajskich skał właśnie w ich specyfice i różnorodności upatruje źródeł jakości win z tego regionu. Na skałach sprzed 5 mln lat pokazuje nam wyraźne odciski liści i łodyg winnej latorośli przecząc tym samym tezie o późniejszym rodowodzie tej rośliny na terenie Tokaju. Choć może nie furmint, raczej nie sárgamuskotály czy hárslevelű, ale winorośl była obecna od milionów lat. A skąd to wiadomo? Bo właśnie na taka datę oceniany jest wiek skał, które powstały w wyniku erupcji zalanych wtedy jeszcze wulkanów. To właśnie te skały, głównie kwarc i zeolit, dziś będące podłożem dla gleby, kumulują wodę, którą korzenie winnej latorośli mogą pobierać z gleby, szczególnie w czasie suszy. Korzenie potrafią się przedzierać nawet na głębokość do 9 m. W tej wodzie są rozpuszczone minerały. Minerały te wraz z wodą trafiają do owoców, a później do naszych żołądków. Choć wcześniej na języku i podniebieniu grają swoją mineralną muzykę.

Árvay Birtok Furmint 2016

Michał Kiss zawsze twierdzi, że poziom winiarza widać po jego podstawowych winach. Poziom win Jánosa, produkowanych wspólnie z córką, świetnie widać właśnie w tym winie. Árvay Birtok Furmint 2016 to wino dojrzewające w 50% w stalowych tankach, a w 50% w beczkach z dębu węgierskiego. W efekcie uzyskujemy wino niezwykle czyste w zapachu o nutach akacji, gruszki, nieco wanilii i dymu. W smaku bardzo świeże, szczególnie jeśli damy mu szansę na otwarcie się, o aromatach gruszki i jabłka, lekko kremowe. No i oczywiście mineralność, choć nie jest ona tak intensywna, jak w innych winach.

Árvay Tokaji Isten-Hegy Furmint 2015 kawałkiem skały

Árvay Tokaji Isten-hegy Furmint 2015 to przykład wina jednoparcelowego. Działka na Bożej Górze, bo tak należy tłumaczyć jej nazwę, daje wina o złożonych aromatach wanilii (ze względu na dojrzewanie w beczkach z dębu węgierskiego) oraz gruszki, jabłek, brzoskwiń i odrobiny kokosa. W smaku powtórzenie aromatów w zapachu przy jednoczesnej intensywnej kwasowości i silnej mineralności. Wino może się wydawać wręcz słone, ale smak te jest niezwykle przyjemny szczególnie pod kątem łączenia wina z potrawami.

Przykładem różnic między parcelami może być Árvay Tokaji Úrágya Furmint 2013, wino również z jednej parceli, podobnie jak poprzednik, ale charakteryzujace sie dla odmiany aromatami cytrusowymi przy dokładnie takim samym procesie wytwarzania. Jak widać cechy poszczególnych terroir radykalnie wpływają na smak wina.

Degustowane wina w winiarni Árvay

Wina słodkie jak Árvay Tokaji Édes Hárslevelű 2013 czy Árvay Tokaji Aszú 2011 również pokazały swoją klasę. O ile pierwsze jako late harvest emanowało nutami herbaty, suszonych owoców oraz ziół o tyle aszú, mimo znakomitych parametrów, wydało się jeszcze zbyt młode, zbyt narwane. Choć juz dziś pokazujące swój potencjał na przyszłość.

Wina Jánosa i Angeliki to kawał solidnej winiarskiej roboty. To również świetny przykład, jak można wykorzystać indywidualne cechy poszczególnych parceli i znajdujacej sie pod nią ziemi. Bo choć wina jednoparcelowe są ponad trzy razy droższe od podstawowych, to są one tego zdecydowanie warte.

Árvay Birtok Furmint 2016 miałem szansę ponownie zdegustować 01 lutego – w Dzień Furminta. Zaserwowane do polędwicy z dorsza w warzywach wino sprawdziło się znakomicie. Jeśli więc nie wybieracie się do Tokaju warto go poszukać w ofercie polskich importerów.

Jerzy Moskała

Tokaje Árvay i korzenie mineralności

Wina z Tokaju – seminarium w czasie Warsaw Wine Experience

Porządkując materiały z jesiennych degustacji natknąłem sie na notatki z seminarium, które w czasie Warsaw Wine Experience, 28 października 2019, prowadził Maciej Nowicki. Może to fakt, że o Tokaju pisałem ostatnio dość często, a może to, że czasem warto dać sobie chwile oddechu, zanim się zacznie wina opisywać – niemniej po ponad miesiącu wracam do tego seminarium. Nie tylko dlatego, że winom z Tokaju kibicuję i staram się je na rynku polskim popularyzować, ale również dlatego, że pokazały one pewną tendencję w ewolucji ku winom coraz bardziej wytrawnym i jednocześnie o wysokiej jakości.

Jak to często na takich degustacjach bywa prezentowane wina są oceniane wyżej lub niżej – z lity kilkunastu win akurat wytrawne znalazły się na wysokich pozycjach (według mojej opinii), a kilka z nich chciałbym przybliżyć, bo według mnie warto.

Pincészet Kern Hárslevelű Mandulás dűlő 2017

Piwnica Kern to tak naprawdę dwie winnice, ulokowane w dwóch regionach winiarskich. Na północ od jeziora Balaton znajduje się pierwsza z nich i jak można się domyślać są tam produkowane wina czerwone (choć nie tylko). Winnica w Tokaju ulokowana jest w miejscowości Tarcal, na zachód od samego miasta Tokaj.

Wino wytworzone w 100% ze szczepu Hárslevelű i do tego z jednej, konkretnej parceli – Mandulás dűlő. Fermentacja w dębowych baczkach nadała temu wino interesującą strukturę, zaś cechy tej odmiany winorośli przyjemną strukturę, aromaty kwiatowe. W smaku wino posiada wyważoną kwasowość aromaty białych owoców, a nadto przyjemny finisz.

Wino dobre – warto się za nim rozglądać w trakcie pobytu na Węgrzech, bo w Polsce chyba nie jest dostępne.

Disznókö Inspiration Tokaji Dry 2017

Disznókő to jeden z tych tokajskich producentów, który jest obecny na polskim rynku już od kilku lat. Inspiration to wino, które jak często wiele win tokajskich powstało z winogron odmian furmint (83%) oraz hárslevelű (17%). Grona hárslevelű przeszły kilkugodzinną macerację i w efekcie ich aromaty są dość widoczne w tym winie.

Wino dojrzewało 6 miesięcy w dębowych beczkach osiągając kolor ciemno-żółty. W zapachu aromaty białych owoców oraz kwiatów. W smaku wino przyjemnie zaokrąglone, delikatne i jednocześnie przyjemnie zbilansowane. Końcówka mineralna, trochę za krótka.

Wino całkiem przyjemne – można je kupić u Marka Kondrata w sieci jego sklepów.

Fuleky Tokaji Hárslevelű Úrágya 2017

Uragaya to wzniesienie nad miejscowością Mád, z której coraz więcej producentów staje się cenionych (zaś ich wina odpowiednio wycenione) w Tokaju. Winogrona dla tego wina zostały zebrane na wschodnich tarasach wzgórza, a po fermentacji dojrzewały w małych beczkach przez sześć miesięcy.

W sumie wyprodukowano 808 butelek tego wina w 2017, jest to więc wino butikowe, na naprawdę wysokim poziomie.

W zapachu aromaty owoców i kwiatów, ale również lekko waniliowe, pieprzne i mineralne. W smaku owoc przyjemnie zintegrowany z kwasowością, do tego silnie mineralne nuty i przyjemny aromatyczny finisz. Wino może nieco dla wymagających, ale czarujące.

Po samo wino chyba jednak trzeba się wybrać do Tokaju, jeśli w ogóle jest jeszcze dostępne u producenta.

Patricius Tokaji Furmint Selection 2018

To bardzo ciekawe wino, którego wcześniejszy rocznik 2017 miałem okazję spróbować (link do opisu tutaj). Ocenione przeze mnie wysoko wino w roczniku 2018 nadal pokazuje swoją elegancję i siłę, zazwyczaj kojarzącą się z odmianą furmint. Nuty cytrusowe, brzoskwiniowe, wysoka kwasowość i silne ciało na pewno spodobało by się fanom zdecydowanych białych win.

Tokaj jest chyba jednym z tych przykładów, jak bardzo na naszych oczach zmienia się świat wina. Tokaje wytrawne pokazują nie tylko pazur, ale i klasę. Wina te zaczynają konkurować na globalnym rynku z np. rieslingami, z czego tylko należy się cieszyć. Takie seminaria, jak w trakcie Warsaw Wine Experience, pozwalają nam na śledzenie tej ewolucji.

Jerzy Moskała

Wina z Tokaju – seminarium w czasie Warsaw Wine Experience

Bor, mármor… Bénye

W zasadzie ten wpis mógłby się zaczynać od słów “Nagle rozdzwonił się telefon…”. To był niezwykle popularny zabieg wprowadzający w powieść w czasach, gdy znakomita większość mieszkańców kraju między Odrą, a Bugiem nie posiadała własnego telefonu. Dziś większość taki dostęp już posiada, a jakże, a nawet taki, który się jeszcze czterdzieści-pięćdziesiąt lat temu ludziom nie śniło: taki, co nie musi być na stałe kablem połączony… Tylko co z tego, że mają telefony, jak i tak się korzysta z e-maila…

Zatem “mail znienacka wpadł do mojej skrzynki”, a w mailu ni mniej ni więcej jak zaproszenie z Winicjatywy na degustację win tokajskich promujące festiwal “Bor, mármor… Bénye”, który w Erdőbénye, w tymże Tokaju, jak co roku się odbywa. Być zaproszonym przez Winicjatywę – zaszczyt to, na degustację win tokajskich, tym większy, zatem bez zbędnej zwłoki załatwiwszy sprawy zawodowe na uzgodnionym miejscu się pojawiłem.

A pojawiwszy się zastałem w osobie swej Macieja Nowickiego, który z wrodzonym sobie wdziękiem zaprezentował trójkę przedstawicieli tegoż festiwalu, a prywatnie producentów wina z tamże. Ci zaś, posługując się językiem angielskim, momentami węgierskim, a przede wszystkim dowodami w postaci butelek wina własnej i nie tylko produkcji, przekonywali do udziału w tym festiwalu. I to im się w sumie udawało, bo wraz z kolejnymi degustowanymi butelkami rosło we mnie przekonanie, że co jak co, ale na festiwal ten przybyć muszę, bo taka mnie szansa na odkrywanie spektrum tokajskiego smaku omija.

Sanzon Blanc Tokaj Furmint Hárslevelű

Owe dowody, wina – to choćby Sanzon Blanc Tokaj Furmint Hárslevelű – wino niezwykle proste i znakomicie pijalne. Jako wino dla wszystkich tych, którzy chcieliby poznać wina tokajskie, ale nie wiedzą, jak to zrobić byłoby znakomitym wyborem.

To zresztą ciekawe, że choć królem w Tokaju jest zdecydowanie furmint, to właśnie hárslevelű (zwany pieszczotliwie po prostu hárs) ma olbrzymi wpływ na stylistykę win z tego regionu.

Innych win zresztą był dostatek, nie tylko spokojnych, ale i musujących, nie tylko wytrawnych, ale i półsłodkich i słodkich.

Budaházy Fekete Kuria 1650 2016

Na przykład Budaházy Fekete Kuria 1650 2016 to wino oparte właśnie na hárs, dające znakomite, kwiatowe niuanse w zapachu i smaku przy jednoczesnym zbalansowaniu całego wina. Wino delikatne, zbalansowane, przy którym warto się zatrzymać, by lepiej delektować się jego zapachem i smakiem.

A choć hárs kusi swoimi zaletami to wszyscy wiemy, wzorem kibiców stołecznej Legii, że “król jest jeden”. I tym królem jest furmint.

Erdöbénye Mulató-dûlô Tokaji Furmint 2016 to wino na wskroś tradycyjne, ale pokazujące, jak tradycja pozwala produkować znakomite wina.

Erdöbénye Mulató-dûlô Tokaji Furmint 2016

Wino w 100% ze szczepu furmint, fermentowało spontanicznie, a następnie dojrzewało w dużych beczkach z dębu węgierskiego.

W efekcie uzyskano wino o lekko utlenionym smaku, niezwykle dojrzałe w zapachu i smaku, pozwalające nawet cieszyć się lekkimi aromatami botritis, tak dobrze znanymi z win Aszu.

Wino zdecydowanie gastronomiczne, do połączenia z rybami lub mięsem w białych sosach śmietanowych. Ryby typu sandacz lub pierś z perliczki byłyby znakomitym partnerem dla tego wina.

Te wina, a nawet znacznie więcej, będą dostępne na festiwalu. Warto więc zapamiętać kilka podstawowych faktów przed wyjazdem:

Nazwa festiwalu: Bor, mármor… Bénye

Gdzie: Erdőbénye, Tokaj, Węgry

Kiedy: 15 – 18 sierpnia 2019

Jak dojechać: najlepiej z przyjaciółmi samochodem. A na miejscu poruszać się lokalnymi busikami.

Jerzy Moskała

Bor, mármor… Bénye