Winery Arts Tres al Quadrado Ribera del Queiles 2014

Od zawsze nazwy i etykiety win budziły we wmnie zainteresowanie. Od tych najprostszych – nazwa producenta/szczep/rocznik – po te najbardziej wymyślne – stanowiły dla mnie podobną zagadkę, jak wizytówki – czy autor myśli, że wystarczą same suche informacje, a reszta obroni się sama, czy też w wizytówce/nazwie/etykiecie jest wskazówka, głębsze przesłanie.

Trzy do kwadratu od Winery Arts to wino zdecydowanie z przesłaniem. Trzy – jak trzy szczepy: merlot, tempranillo i garnacha. Trzy do kwadratu – jak przejście na wyższy wymiar winny, co przy nazwie producenta Winery Arts jest zdecydowanie zrozumiałe. W końcu trzy do kwadratu – jak niebiaństwo do kwadratu. W końcu jak mawiają za Bugiem: Boh trojcu lubit’. A, że do kwadratu, to tym bardziej.

Tyle marketingu, a co nam mówi samo wino. Ribera del Queiles to apelacja w Aragonii, położona na południe od Nawarry. Powinna więc dawać wina typowe dla tego obszaru – mocno owocowe, ciężkie, o niskim poziomie kwasowości. Tres al Quadrado jest za to winem zupełnie innym – w kolorze dość dojrzałe (w końcu rocznik 2014) z typowymi dla wieku ceglastymi poblaskami. Ale już w zapachu pokazuje silną owocowość – głównie dojrzałe czerwone owoce, zioła, sporo nut z dojrzewania w beczce – wanilia, kawa, trochę nut skórzanych. Za to w smaku wino, nadal trzymając się mocnej owocowości, pokazuje relatywną lekkość, świeżość, średnią kwasowość i miękkie, dobrze zintegrowane taniny. Całość dobrze zintegrowana i piekielnie pijalna.

To dobre wino do picia solo, z lekkimi potrawami. Zgrabne, eleganckie, może nie jest specjalnie wybitne, ale to naprawdę świetny towarzysz na gorące popołudnia, ale i do lunchu się znajdzie. Bo mimo całej swojej owocowości to wino jest naprawdę przyjemnie lekkie i pijalne, no i może towarzyszyć letnim potrawom. Próbując je do sałatki z wędzoną sieją (wędzona sieja – mniam, mniam) odnalazło się znakomicie podbijając nuty smakowe samej ryby, jak i towarzących jej surowej papryce, pomidorów i roszponki.

Wino dobre. Dostępne w Przystanek wino/ Paryska 28.

Jerzy Moskała

Advertisements
Winery Arts Tres al Quadrado Ribera del Queiles 2014

Wino na weekend – Hacienda López de Haro Rioja Crianza 2015

Wina z Rioja stały się niezwykle popularne w Polsce i dużym stopniu nie wynikało to ze snobizmu, ale potrzeb Polaków odnośnie wina. Zazwyczaj dość ciężkie w swojej strukturze, o silnych nutach owocowych, podbitych nutami od beczki z dębu amerykańskiego (wanilii, czasem kokosa) w czasie zimowych mrozów dają poczucie ciepła i koją organizm. Ale co ciekawe, również w czasach lata wina te cieszą się sporą popularnością. To wynik łączenia z potrawami, często grillowanymi, gdzie żeberka czy karkówka aż się proszą o wina o mocnym ciele i solidnych aromatach.

Hacienda López de Haro Rioja Crianza 2015 to wino nieco odbiegające od standardowych przyzwyczajeń odnośnie Rioja. Wyprodukowane z winogron szczepów tempranillo, garnacha i graciano przez Bodega Classica, oddział Grupo Vinta, leżakowało 18 miesięcy w beczkach z dębu amerykańskiego i francuskiego, a następnie przez 6 miesięcy dojrzewało w butelkach. Mimo tego wino nadal utrzymuje lekko amarantowe poblaski w głębokim kolorze wiśni, co świadczy o jego młodzieńczości i wigorze. W zapachu dominują aromaty czerwonych owoców, dając wrażenie świeżości i lekkości. W tle dołączają aromaty kawy i wanilii oraz nuty balsamiczne. W smaku wino utrzymuje bardzo przyjemne nuty owocowe, średnią kwasowość i delikatne, ładnie zintegrowane taniny. Całość jest długa w smaku, aksamitna i elegancka, choć jednocześnie całkiem lekka jak na wina z tego regionu Hiszpanii.

O tak, to nie jest już wino do kiełbasek i kaszanek z grilla, raczej do ciekawych potraw łączących warzywa i mięso – papryki, bakłażana, wieprzowiny czy kaczki. Ale również do deski serów i dojrzewających wędlin. A dla tych, co na diecie – również do picia solo.

 

Wino dobre. Dostępne w Paryska 28/Przystanek wino.

Jerzy Moskała

Wino na weekend – Hacienda López de Haro Rioja Crianza 2015

Wino na weekend – Navarra Aroa Mutiko Garnacha 2016

W 2001 roku, tuż po uderzeniach terrorystów w dwie wieże WTC, poleciałem na wycieczkę do Katalonii. Z łezką w oku pamiętam senne odprawy lotniskowe, brak security, możliwość wnoszenia na pokład praktycznie wszystkiego, poza bronią, materiałami wybuchowymi czy chemicznymi. Ale od tego czasu świat si zmienił na naszych oczach.

Zmienił się też, jeśli chodzi o wina. Wtedy w stolicy Katalonii w sklepach z winami wina z Navarry piętrzyły się stosami w środku sklepów, wprost na podłodze, a ich ceny sięgały od 2 euro za wersje podstawowe po 2,5 za crianzę. Wina podstawowe, popularne. Dziś Navarra dzielnie walczy o swoją rolę na rynku win hiszpańskich, choć czasami wydaj się zbyt zapatrzona na sąsiadów, szczególnie Rioja.

Navarra Aroa Mutiko Garnacha 2016 to wino wyprodukowane zdecydowanie pod wpływem stylistyki win z Rioja, choć jest ono jeszcze bardziej przystępne. Wręcz popowe. Wyprodukowane w 100% z winogron ze szczepu garnacha, spędziło 10 miesięcy w beczkach. Zapewne z dębu amerykańskiego, być może nowych. W efekcie mamy wino o kolorze ciemnej wiśni, w zapachu eleganckie, z nutami owocowymi, wanilii, kokosa i lawendy, w smaku czerwone owoce, nuty pieprzu, średnia kwasowość ładnie ułożona z miękkimi taninami. Wino niezwykle pijalne i przyjemne, choć dla tych, którzy nie szukają w winie zadziornych łobuzów, lecz grzecznych intelektualistów.

Wino spożywane do zapieczonych kawałków kurczaka macerowanych w winie, papryce i oliwie sprawdziło się znakomicie.

Wino dobre. Dostępne w Przystanek Wino/Paryska 28.

Jerzy Moskała

Wino na weekend – Navarra Aroa Mutiko Garnacha 2016

Bodega Picos Loteta Campo de Borja 2017

Campo de Borja to najbardziej na północ wysunięta apelacja w Aragonii, sąsiadująca z regionem Navarra. Suchy i gorący klimat ma silny wpływ na charakterystykę powstających tam win , głównie wytwarzanych na bazie szczepu garnacha. W efekcie kombinacji cech klimatycznych i używanych szczepów otrzymywane w regionie wina charakteryzującą się silną koncentracją, niską kwasowością i najczęściej drobną taniną. Wydawałoby się więc, że są wręcz stworzone dla Polaków zakochanych od lat w primitivo – ale jakoś jak dotychczas nie zyskały na rynku większej renomy. Co nie znaczy, że nie są zupełnie niepopularne.

Loteta to wino producenta Bodega Picos, uprawiającego szczepy syrah, merlot, cabernet sauvignon, tempranillo, no i garnacha oczywiście. Jego najnowsze wino z tej serii – sygnowane na 2017 rok – właśnie pojawiło się na rynku. Czerwone i 2017? Nówka sztuka. Dla tych, którzy spodziewają się świeżego i nieokiełznanego wina to będzie absolutne zaskoczenie – to wino jest inne.

W kolorze głęboki amarant. Również pierścień wskazuje na wino młode. W zapachu już takie nie jest – alkohol przyzwoicie schowany, dominują głębokie i mocno dojrzałe nuty wiśni, przechodzące w śliwkę oraz zioła. W smaku powtarza się silna owocowość, ale nadal niezwykle dojrzałych owoców, niezła integracja z alkoholem, niską kwasowością i drobnymi taninami. Wszystko jest już ułożone na tyle, że trudno w nim rozpoznać tak młode wino. W sumie wino gotowe do picia i naprawdę bardzo smaczne.

Miałem okazję degustować w połączeniu z bakłażanami zapiekanymi z farszem mięsnym, pieczoną czerwoną papryką, ziemniakami, cukinią. Sprawdziło się znakomicie. Silna owocowość wina elegancko współgrała z tą w sumie lekką, śródziemnomorską potrawą.

Wino dobre. Otrzymane od dystrybutora – Przystanek Wino/Paryska 28.

Jerzy Moskała

Bodega Picos Loteta Campo de Borja 2017

Tirant Lo Blanch Vendimia 2015

Hiszpański festiwal w Lidlu trwa w najlepsze i dostarcza coraz to nowych butelek miłośnikom trunków z Półwyspu Iberyjskiego. Nie są to raczej wysublimowane trunki, choć niektóre z nich mogą okazać się ciekawe.

Tirant Lo Blanch Vendimia 2015 to czerwone wytrawne wino wytworzone aż z czterech szczepów: tempranillo, syrah, garnacha i tintorera. To kombinacja wraz z pracą winemakera daje wino, które można nazwać: nieoczywiste. Dość ciężkie w swej strukturze, ale jednocześnie o zaskakującej kwasowości i ostrej owocowości. Wino lekko drażniące, ale jednocześnie ciekawie prezentujące jakąś mieszankę stylistyczną wina na bazie tempranillo z typowymi winami o silnej owocowości ze szczepów śródziemnomorskich – garnacha i syrah.

Wino o ciemnym, czerwonym kolorze i fioletowymi rozbłyskami w zapachu daje silne aromaty owoców leśnych i lukrecji. W smaku wino niejednorodne – silna owocowość walczy z kwasowością – nuty wiśni przenikają się lekką pieprznością. Na końcu pojawiają się taniny, ale sam smak nie jest specjalnie długi.

To chyba wino dla miłośników win z Hiszpanii, z silnie buchającą owocowością. Na dłużej chyba raczej nużące, choć paradoksalnie ciekawe przy upałach.

Wino niezłe. Zakupione w Lidlu.

Jerzy Moskała

Tirant Lo Blanch Vendimia 2015

Don Ramón Perez Juan Campo de Borja D.O. Garnacha Imperial Roble 2014

Ta strasznie długa nazwa, nawet jak dla hiszpańskiego wina, skrywa za sobą wino producenta Don Ramón z apelacji Campo de Borja. Tym razem jest wino ze szczepu Garnacha, a zatem szczepu, który wg badaczy właśnie z tej części Hiszpanii, z Aragonii, odbył swój zwycięski marsz rozprzestrzeniając się praktycznie na całą zachodnią część basenu Morza Śródziemnego. Wina ze szczepu Garnacha są więc, jak by to ujął Robert Makłowicz “emblematyczne”, nie tylko dla tej części, ale w pewien sposób dla całej Hiszpanii w ogóle. Bo silne nuty owocowy, solidna waga wina i czasem niska kwasowość to charakterystyczne cechy win hiszpańskich, szczególnie z południa tego kraju.

Ale wracając do długich hiszpańskich nazw – tradycja pozwala im na stosowanie wielu nazwisk, nie zaś jak u nas nazwiska ojca, a z czasem u kobiet łączenia nazwisk panieńskich z nowym, przyjmowanym od męża. I tak – Hiszpanie nazwiska mogą mieć dwa – jedno po mamie, drugie po tacie. Czyli imię + nazwisko ojca + nazwisko matki. Jeśli Hiszpanka wyjdzie za mąż może odrzucić nazwisko matki i zastąpić je pierwszym nazwiskiem męża (tym po ojcu). Ich dziecko też będzie miało dwa nazwiska: jedno po dziadku od strony ojca, a drugie po dziadku od strony matki. Proste – no pewnie, że proste.

W porównaniu z nazwiskami nazwa wina Don Ramón Perez Juan Campo de Borja D.O. Garnacha Imperial Roble 2014 wydaje zupełnie oczywista. Producent region szczep i cechy wina (dojrzewające w beczce – akurat w tym przypadku zapewne ok 3 miesięcy). Wino zaś samo w sobie pokazuje cechy z nazwy – w nosie silne nuty owocowe, owoce czerwone – czereśnie, wiśnie, w ustach owoc staje się nieco bardziej dżemowaty, już nie tak świeży, pojawia się średnia kwasowość i miękkie, choć dość intensywne taniny. Wino średniej długości, nie rzuca na kolana, ale na szczęście smaczne. Ciekawe, że nieco inaczej odebrałem to wino, niż kolega z www.towinakoali.com, choć podsumowanie mieliśmy podobne.

Wino niezłe. Zakup własny w Lidlu. 14 zł – warto. Szału nie ma, ale kieliszek od czasu do czasu, po prostu dla zdrowia….

Jerzy Moskała

Don Ramón Perez Juan Campo de Borja D.O. Garnacha Imperial Roble 2014

Gregoriano Roble 2015 – potęga owocowości

Wina z Aragonii stają się coraz bardziej popularne w Polsce. O ile jednak znakomita ich większość są to dość podstawowe, supermarketowe produkty, to czasem trafiają się ciekawe wina odbiegające od sztampy swych pobratymców. Gregoriano Roble 2015 z Bodega Picos to przykład win z regionu Campo de Borja, które starają się wznieść ponad standardy wyróżniając się na tle masowej produkcji. W tym przypadku wyróżnik można zamknąć w jednym słowie – owocowość.

Gregoriano Roble 2015 to wino wytworzone z trzech szczepów winnej latorośli: Garnacha , Tempranillo i Cabernet Sauvignon. Wino zebrane w trzecim tygoniu września (według zapewnień producenta) trafiło po winifikacji na 5 miesięcy do beczek z dębu francuskiego i amerykańskiego. Efekt: Kolor wina niezwykle ciemny, zbliżający się do fioletu. W nosie niezwykle intensywny (choć nie męczący) aromat ciemnych owoców, bez leśnej ściółki, raczej świeżych. W drugim nosie pojawia się wanilia i toffi (to ten amerykański dąb), ale bardzo delikatny, wycofany, tak różny od win z Rioja. W ustach wino niezwykle krągłe i aksamitne – miękkie taniny współgrają z owocowością, w tle delikatna kwasowość zachęca do skonsumowania serka lub wędlinki (wedle gustu). Finisz długi, aksamitny, bardzo przyjemny.

W sumie wino z gatunku kontemplacyjnych. Raczej ekspresywne niż wycofane – taka jest jego stylistyka. Świetne na wieczór we dwoje z lekkimi przekąskami i radością jaką niesie czerwone wino.

Wino bardzo dobre. Dostępne w Przystanek Wino/Paryska 28.

Jerzy Moskała

Gregoriano Roble 2015 – potęga owocowości