585 czyli Happy Birthday Riesling

Choć liczba 585 może kojarzyć się z próbą 14-karatowego złota to w miesiącu marcu Roku Pańskiego 2020 ta liczba kojarzy się tylko z jednym – 585 urodzinami rieslinga. Bo riesling dla branży winiarskiej jest rzeczywiście na wagę złota – warto przypomnieć, że spośród 10 najdroższych win na świecie dwa z nich są wyprodukowane właśnie z tej odmiany.

Choć pewnie trzeba do tej daty podejść z pewnym przymrużeniem oka. Z datą 13 marca 1435 znalazł się w księgach administratora hrabiego Johanna IV z Katzenelnbogen wpis o tym, że zakupił sześć sadzonek “Riesslingen”, które następnie miał posadzić w winnicy w Rüsselsheim, a za całość zapłacił 22 szylingi. Świadczy o tym, że riesling był już wtedy uprawiany i pewnie znany, skoro za sadzonki zapłacono kwotę nie w groszach, ale w szylingach. I w końcu można z pewnością przyjąć, że riesling jest dużo starszy, niż te 585 lat, ale niech już 13 marca będzie tymi urodzinami…

Choć riesling jest uprawiany na całym świecie (łącznie z Polską), to głównie kojarzymy go z winami niemieckimi. W niemieckich winnicach na powierzchni ponad 23.960 hektarów rodzi się 50 procent wszystkich winogron tej odmiany na ziemi. Uprawiany we wszystkich 13 regionach Niemiec ale największy areał ma w Palatynacie, nad Mozelą i w Badenii.

Wracając do urodzin – trzeba je obchodzić, bo jak mawiała moja babcia “kto wie, czy nie będą ostatnie”. Ale rieslingowi to raczej nie grozi, a już na pewno nie niemieckiemu. Lokuje się on z coraz lepszymi ocenami już nie tylko tych najdroższych, ale tych, na które stać blogerów winiarskich. A to już coś.

Restauracja Zoni z zewnątrz © Olaf Kuziemka

Znakomitych rieslingów można choćby spróbować w restauracji ZONI, ulokowanej w kompleksie dawnego Polmosu przy ulicy Ząbkowskiej. Dziś w miejsce ponurych hal fabrycznych, w których królowały wódki Bałtyk i Gastronomiczna zajęły restauracje będące nowym sercem kulinarnym dla Pragi, a po części dla całej stolicy. Zachowana stylistyka post-industrialna wyjątkowo przypadła mi do gustu, a szczególnie kadzie, już nie działające, ale nadal imponujące w swojej wielkości.

… i restauracja Zoni od wewnątrz © Olaf Kuziemka

Z restauracją Zoni łączą się dwa nazwiska – szefa kuchni restauracji – Michała Gniadka oraz head sommeliera – Tarasa Lachnowskiego. Dzięki nim miałem szansę na degustację znakomitych win w połączeniu z wyszukanymi potrawami.

Weingut Erbeldinger Riesling Sekt Brut Nature © Olaf Kuziemka

Podróż rozpoczęliśmy od Rheinhessen od wina musującego wytwarzanego metoda tradycyjną, oczywiście w 100% ze szczepu riesling. Riesling Sekt Brut Nature od Weingut Erbeldinger. Jak na aperitif przystało wino posiadało silne nuty kwasowe (tak ważne na otwarcie kubków smakowych przed daniami), ale również aromaty cytrusowe i kwiatowe, jak również zielonego jabłuszka, pigwy i moreli. W sumie bardzo przyjemnie orzeźwiające, choć równie dobrze można było je zestawić z lekkimi sałatkami czy ostrygami. Bardzo przyjemne wino na start…

Weingut Flick Riesling Classic 2018 © Olaf Kuziemka

… choć akurat do ostrygi zaserwowano następne wino – Riesling Classic 2018 od Weingut Flick, z położonego bardziej na północ Rheingau. To jak sama nazwa wskazuje “klasyczne” wino jest niezwykle przyjaznym rieslingiem z wyważoną kwasowości, aromatami porzeczki i kwiatów, zaś w smaku nuty grejpfrutów i miodu. Bardzo świeży i aromatyczny towarzyszył surowa ostrydze “carskiej” serwowanej z vinegrette z kimchi, szalotki i świeżej bazylii. Choć mój konserwatywny smak preferuje ostrygę jedynie lekko muśniętą sokiem z cytryny – wino świetnie z daniem współgrało.

Weingut Rudolf May Riesling Trocken 2017 © Olaf Kuziemka

Kolejne wino pochodziło z regionu Franken, czyli po polsku Frankonii. Regionu, który na mapie winiarskiej Warszawy mocno ostatnio zaistniał. Tym razem wytrawny Riesling 2017 z Weingut Rudolf May w jakże charakterystycznej dla tego regionu winiarskiego butelce. Wino z 25-letnich krzewów pokazuje aromaty pigwy, zielonych jabłek. Nieco cięższe od swego poprzednika powinno pasować do kolejnego dania – ceviche z hiszpańskiego turbota serwowane w chrupiących skórkach topinamburu z majonezem z pieczonego czosnku na chruście z grzybów enoki. Tu poważne smaki dania wymagają już wina o zdecydowanie mocniejszym charakterze – i na takie trafiło.

Weingut Molitor Riesling Haus Klosterberg trocken 2018 © Olaf Kuziemka

Z Frankonii przenosimy się nad Mozelę, by spróbować wina Riesling Haus Klosterberg trocken 2018 od Weingut Molitor. Wino wytworzone z owoców ponad sześćdziesięcioletnich krzewów epatuje wspaniałym aromatem cytrusów, jabłek, nektarynek, białego pieprzu i goździków. W smaku bardzo czyste rześkie z wyraźnym akcentem mineralnym. Całość świetnie zbalansowana jest niezwykle przyjemna w piciu. Do tego krewetki argentyńskie z grilla, consommé z papryki aromatyzowane kafirem i trawą cytrynową serwowane z kalmarem z grilla, nadziewanym marmoladą z bakłażana aromatyzowaną kuminem i ziarnami kolendry oraz grillowanymi dzikimi brokułami. Brzmi świetnie i takoż smakowało.

Weingut Georg Mosbacher Forst Ungeheuer Riesling GG 2013 © Olaf Kuziemka

Znad Mozeli przenosimy się do Pfalz, skąd pochodzi wino Forst Ungeheuer Riesling GG 2013 od Weingut Georg Mosbacher. Trzeba przyznać, że klasa tego wina była przednia – delikatne aromaty owocowe i ziołowe, znakomita integracja owocowości, kwasowości i mineralności w smaku dało wino niezwykle eleganckie i złożone. Nic, tylko siedzieć i degustować. Ale na stół wjeżdża pierś z francuskiej perliczki, z kaczym foie gras brûlée, grillowanym węgorzem, ponzu z wiśniami oraz velouté z węgorza z tymiankiem cytrynowym w formie piany. No i z młodym porem. Subtelne smaki i aromaty wina zjednoczyły się z delikatnym daniem dając niesamowite doznania kulinarne. Dość przyznać – i wino i danie – znakomite.

Weingut Joh. Jos. Prüm Wehlener Sonnenuhr Riesling Auslese 2004 © Olaf Kuziemka

Zwieńczeniem urodzin stało się, bo przecież riesling również tutaj ma swoje wybitne etykiety, wino słodkie. Wracamy nad Mozelę, skąd kolejne wino: Wehlener Sonnenuhr Riesling Auslese 2004 od Weingut Joh. Jos. Prüm o aromatach dojrzałych jabłek i wanilii. W smaku owocowość jest już przepięknie zintegrowana z żywą jeszcze kwasowością znakomicie współgrając z kolejnym daniem – zabajone z grejpfrutem i truflami. To jedna z ciekawszych kombinacji wieczoru.

Happy Birthday Riesling © Olaf Kuziemka

Jak są urodziny musi być i tort – w końcu 585 lat to solidny wiek. A przy torcie czas było na podsumowanie – przez ten cały czas riesling nam się pięknie rozwinął dając wina jakże zróżnicowane – od stosunkowo prostych win do codziennej konsumpcji, po wina złożone, zarówno wytrawne, jak i słodkie. To cały czas odmiana z potencjałem rozwoju i możliwościami eksploracji w poszczególnych regionach. Krótko mówiąc – kolejnych udanych 585 lat Riesling!

Jerzy Moskała

585 czyli Happy Birthday Riesling