Wino na weekend – Árvay Tokaji Édes Furmint 2014

Choć nie jestem wielkim admiratorem win słodkich, to nie tylko doceniam ich klasę (tam, gdzie występuje), ale mam również swoją listę ulubionych. Poza winami wzmacnianymi jak madera, porto czy marsala, są to wina z dwóch regionów Europy – znad Renu i z Tokaju. Szczególnie te drugie są mi bliskie, zarówno w wersji win wytrawnych, jak i słodkich: aszú, szamorodni, late harvest. Ale kolejne wino słodkie z tego regionu, jakie przyszło mi zdegustować, to było wino oznaczone po prostu édes – słodkie. Mimo tak prostego oznaczenia takie proste już nie było.

Árvay Tokaji Édes Furmint 2014

Rodzinna winnica Árvay jest znana i lubiana przez miłośników win tokajskich. Przyczyna jest prozaiczna – robią bardzo dobre wina. Na temat ich win degustowanych na miejscu można przeczytać tutaj, zaś Árvay Tokaji Édes Furmint 2014 miałem okazję otworzyć i wypróbować już w Warszawie.

Wino w ciemnym, żółtym kolorze sugerującym oksydację. Ale w aromatach tego nie czuć – raczej kandyzowane owoce jak cytrusy i żółte śliwki, które jednocześnie nadal zachowują świeżość. To paradoksalne, ale takie aromaty odczuwałem i były one naprawdę przyjemne.

W smaku równowaga słodyczy i kwasowości. Choć oba na wysokich rejestrach, to nie są one przesadzone. I chyba tu leży tajemnica tego wina i jego słodyczy – silne nuty kwasowości nie powodują znużenia winem po dwóch, trzech kieliszkach, ale wino pije się z nadzwyczajna przyjemnością nie wiedząc nawet kiedy znika. butelka.

Całość jest sharmonizowana na tyle, że wino znakomicie nadaje się do łączenia z potrawami innymi, niż desery. Ale w tym przypadku była to prosta sałatka z odrobiną sera z niebieską pleśnią i kawałkiem pasztetu z indyka. I z tym słodkim winem smakowało nad wyraz wybornie.

Wino bardzo dobre. Zakup własny na Węgrzech, choć dostępne jest również u dystrybutora Lutomski Wino.

Jerzy Moskała

Wino na weekend – Árvay Tokaji Édes Furmint 2014

Hímesudvar Tokaji Zéta 2017 – odsłona po roku

Rok temu wino to stanęło na stole w pierwszy dzień Bożego Narodzenia jako towarzysz smażonego karpia (opis tutaj). Prawie dokładnie rok później chciałem powtórzyć tę parę i choć nie udało mi się w pierwszy, świąteczny dzień, ale kilka dni później. I nadal to połączenie klasycznego polskiego karpia z dość nie-klasycznym tokajem (zéta to nadal niszowa odmiana w Tokaju) wydaje się nad wyraz interesujące.

Hímesudvar Tokaji Zéta 2017

Ale zacznijmy od ryby – nie dzwonka ale płaty wymoczone w mleku, cytrynie i cebuli przez dwie godziny szykowały się do smażenia. Panierka klasyczna, również klasyczny olej choć samo smażenie z dodatkiem krążków cebuli. Warto dodać, że karpie w tym roku są wyjątkowo dobre (to już trzeci karp od Wigilii i wszystkie znakomite smakowo) – podsmażony na wolnym ogniu przegrzał się idealnie i przyrumienił.

Wino – Hímesudvar Tokaji Zéta 2017 – wino już dwuletnie zdecydowanie przez ostatni rok się zmieniło. Lepsza integracja, mocniejsze aromaty, pojawia się leciutkie utlenienie (widać to również w kolorze) oraz aromaty delikatnie orzechowe. W smaku niższa kwasowość towarzyszy nadal żywej owocowości. Wino średnio długie, ale bardzo przyjemne.

Co tu kryć – z karpiem sprawdziło się znakomicie. To nie był tylko mój głos – wszyscy degustujący stwierdzili, ze to połączenie jest wyjątkowo trafione. Szukajcie więc tego wina, jeśli macie plan na karpia. A dla tej ryby sezon właśnie trwa.

Wino bardzo dobre. Zakup własny.

Jerzy Moskała

Hímesudvar Tokaji Zéta 2017 – odsłona po roku

Wino na weekend – Paangold Tokaji Sárgamuskotály Aszú 6 Puttonyos 2003

Ostatnie targi EnoExpo w Krakowie obfitowały w wiele ciekawych seminariów, ale i na stoiskach była szansa znalezienia całkiem ciekawych win. Wina węgierskie w tym roku były silnie reprezentowane przez producentów z różnych regionów. Ale chyba najbardziej znany winiarski region Węgier – Tokaj – prezentował mniej znane dotychczas twarze. Jednym z tych producentów był Paangold.

Paangold Tokaji Sárgamuskotály Aszú 6 Puttonyos 2003

Spośród szerokiego wachlarza win warto było zwrócić uwagę szczególnie na jedno – Paangold Tokaji Sárgamuskotály Aszú 6 Puttonyos 2003. W sumie już 16-letnie to wino, ale dla win Aszú to dopiero pierwsza młodość. W kolorze głęboki bursztyn, w aromatach czuć głównie miód, cytrusy i mango, nieco nut herbacianych, orzechowych. W smaku wino pięknie skomponowane, złożone, z zaznaczoną mineralnością i długim finiszem. Mimo sporej ilości cukru: 148 g/L i relatywnie niskiej kwasowości: 7.9 g/L, wino nie daje odczucia przesadnej słodkości.

Degustując to wino w trakcie wigilijnej wieczerzy, rzecz jasna do kawy i słodyczy, nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że stylistyka jego jest dość tradycyjna. Ale lekka oksydacja i nuty herbaciany naprawdę robiły przyjemne wrażenie. I z chęcią spróbowałbym je połączyć z sushi.

Wino bardzo dobre. Otrzymane do degustacji od producenta, który zresztą poszukuje dystrybutora w Polsce.

Jerzy Moskała

Wino na weekend – Paangold Tokaji Sárgamuskotály Aszú 6 Puttonyos 2003

Myrtus Tokaj Hárslevelű 2017

Choć Tokaj ze swoimi winami najczęściej kojarzy nam się z furmintem, to w tle bardzo często pojawia się hárslevelű, zwany też pieszczotliwie hárs. Jego nazwa to w tłumaczeniu na polski “liść lipy”, a to ze względu na podobieństwo liści winogron do tych z drzewa.

Sam szczep daje wina bogate w cukier i o znacznie niżesz kwasowości, niż chociażby furmint. Ale ze względu na kwiatowe aromaty, jakimi bardzo często są obdarzone wina z tego szczepu, znajduje amatorów nie tylko win tokajskich, ale też np. z Somló.

Myrtus Tokaj Hárslevelű 2017 to wino od producenta z Tokaju, który coraz częściej zaczyna być wymieniany jako “interesujący”. I rzeczywiście – również ten jego produkt można zaliczyć do tej kategorii. Samo wino dość jasne w kolorze i z lekka oleiste. W zapachu dominują aromaty kwiatowe, nieco ziół. Bardzo przyjemnie. W smaku owocowość, nieco kredy, średnia kwasowość. Przyjemny długi smak utrzymujący się w ustach naprawdę daje radość.

W parze z pieczonym pstrągiem łososiowym na warzywach odnalazł się nieźle, choć nieco mało kwasowości dało znać o sobie. To raczej wino do picia solo, szczególnie w upalne dni.

Wino dobre.

Jerzy Moskała

Myrtus Tokaj Hárslevelű 2017

Wino na weekend – Ostrožovič Tokajská výberová esencia 2000

Co można zrobić z wolnymi 70Euro? Na pewno można je wydać na wino, które będzie się pamiętało do końca życia. Takim winem jest tokajska esencja (esencia po stronie słowackiej, eszencia po węgierskiej). Na przykład od Ostrožoviča – producenta tokajów po słowackiej stronie granicy.


Wejście do producenta © Jerzy Moskała

Sama esencja nie jest winem, ale silnie skoncentrowanym sokiem, który puszczają winogrona zaatakowane przez szlachetną pleśń botritis, zbierane do do drewnianych pojemników zwanych putonami. Sok ten był traktowany w dawnych wiekach jako lekarstwo. Nadal dostępny w sprzedaży, choć rzadko, charakteryzuje się olbrzymią koncentracją smaków i aromatów.

Tokajská výberová esencia to zaś wino, klasy aszu, produkowane w rocznikach, w których ilość winogron zaatakowanych pleśnią była tak dużą, że warto było produkować wina o większej zawartości botrytyzowanych winogron niż maks. 6 putonów na beczkę. W charakterze wino to niezwykle przypomina esencję, choć oczywiście nadal jest winem o ponadnormatywnej koncentracji aromatów i smaków. Taką bombę pić należy powoli i małymi naparsteczkami kontentując się niezwykłymi aromatami.

Tu jeszcze uśpione. Z takich winnic otrzymujemy tokaje © Jerzy Moskała

Ostrožovič Tokajská výberová esencia 2000 jest takim winem. W kolorze wino niezwykle ciemne, przypomina stary bursztyn. W zapachu całe bogactwo aromatów: leśny miód, figi, orzechy, a nawet pomarańcze i marcepan. Koneserzy mogą odnaleźć również nuty kawowe i czekoladowe, a nawet kokosowe. W smaku wino daje niezwykłą koncentrację owoców i kwasowości, choć przy dużym udziale cukru resztkowego jest to zdecydowanie wino słodkie. Jednak uwaga dla tych, którzy za słodkimi winami nie przepadają: To jest zupełnie inna słodycz – szlachetna, balansowana kwasowością i mineralnością.

To znakomite wino staje się powoli niedostępne na rynku. Warto więc, szczególnie, jeśli ma się wolnych 70Euro, pospieszyć i kupić. Póki jeszcze jest dostępne.

Jerzy Moskała

Lexus RX 450h L to znakomity wybór na podróż do Tokaju. I nie tylko. © Jerzy Moskała

Wino na weekend – Ostrožovič Tokajská výberová esencia 2000

Z wizytą u Patriciusa

Węgierski Tokaj znany jest nie tylko ze swych największych producentów, których produkty są tak często dostępne na półkach supermarketów i dyskontów, ale również z takich, których wina trafiają do sklepów specjalistycznych, gdzie winni entuzjaści szukają butelek z winem o wysokiej jakości.


Lexus RX 450h przed budynkami firmy Patricius w Tokaju © Jerzy Moskała

Gdy opony naszego Lexusa RX 450h zachrzęściły na żwirze podjazdu zabudowań Patriciusa, jedne z najbardziej rozpoznawalnych marek w Tokaju, wiedziałem już, że nawiązanie do rzymskiego domostwa nie jest odległe. Kompleks obejmujący zabudowania biurowe, produkcyjne i oczywiście piwnice wydawał się z zewnątrz stosunkowo niewielki, choć elegancki i znakomicie wkomponowany w niewielkie wzgórze, z którego wyrastał. Dopiero później, w środku, porażał przestrzeniami i nowoczesnym wzornictwem, bo zgodnie ze współczesnym trendem całość została mocno osadzona w ziemi tak, by wkomponowała się w tokajski krajobraz.

Péter Molnár prezentujący szkółkę z endemicznymi winnymi szczepami
© Jerzy Moskała

Naprzeciw nas wyszedł wysportowany pięćdziesięciolatek – Péter Molnár, który na kilka godzin porzucił kierownicze stanowisko w firmie na rzecz pozycji przewodnika. Ze swadą opowiadał nam o glebach, klimacie, ekspozycji, a przede wszystkim winnych nasadach. To dzięki takim popularnym szczepom jak furmint, hárslevelű i sárgamuskotály powstają najlepsze węgierskie tokaje. Ale coraz większego znaczenia nabierają dawne szczepy winne, często uznawane już za wymarłe, takie jak zéta, török gohér, balafánt czy kövérszőlő, które dzięki odtworzeniu i pielęgnacji zaczynają dawać nowe, wina o niespotykanych dotąd cechach.


Klasyczna beczka tokaju © Jerzy Moskała

O ile mięśniami przy produkcji wina są wszystkie błyszczące chromem urządzenia to dusza nadal spoczywa w drewnianej beczce. A szczególnie w beczkach, a później butelkach leżakujących w piwnicach wykopanych w wulkanicznym tufie. Ta miękka skała daje nie tylko fantastyczne możliwości drążenia korytarzy ale i znakomity mikroklimat, gdzie wilgoć i szlachetna pleśń koegzystuje z dojrzewającym winem. Dziesiątki metrów podziemnych korytarzy wypełnione są beczkami i butelkami z winem, które za kilka lat pojawi się na naszych stołach.

Jednak nas winnych entuzjastów i blogerów, przemierzających setki kilometrów w poszukiwaniu winnych wrażeń interesowały nie tylko półmroczne korytarze i omszałe butelki – ale gotowe wino – produkt końcowy. Degustacja win z portfolio Patriciusa była dla nas zwieńczeniem zwiedzania.

Patricius Brut 2014
© Jerzy Moskała

Patricius Brut 2014

Na pierwszy ogień degustacji poszło wino musujące – Patricius Brut 2014. Wino ze szczepów furmint, hárslevelű oraz sárgamuskotály prezentowało w kieliszku elegancko pracujące bąbelki. W zapachu nuty kwiatowe oraz nienachalny lekki owoc. W sumie przyjemne aromaty, choć za chwilę pojawia się w nich intensywna mineralność, tak typowa dla tokaju. Żadnych nut toastowych i maślanych jakże znanych dla szampana w tym winie nie znajdziemy. W smaku wino emanuje świeżą kwasowością i znowu mineralnością, choć towarzyszy jej delikatnie wycofany owoc.
Wino eleganckie, raczej do picia solo lub w parze, kontemplacyjnie. Zdecydowanie polecane, zwłaszcza dla zagorzałych wielbicieli prosecco, by mieli możliwość porównania owocowej świeżości z dojrzałością i elegancją.

Patricius Tokaj Green Furmint 2016
© Jerzy Moskała

Patricius Green Furmint Organic 2016 to raczej koncept modnych ostatnio win organicznych. O dziwo w zapachu wino niezwykle czyste, bez żadnych „organicznych” przyduchów. Dominuje owoc – jabłko, biała śliwka, zaś silna mineralność podbija zapach wina i łączy się z owocem. W smaku już nie tak ciekawe – kwasowość raczej średnia plus, podobnie jak długość. W sumie niezłe do suma w białym sosie.

Patricius Tokaj Furmint 2017 i
Patricius Tokaj Furmint Selection 2017
© Jerzy Moskała

Patricius Tokaj Furmint 2017 i Patricius Tokaj Furmin Selection 2017
Pierwsze to wino o klasycznym, słomkowym kolorze. W nos uderzają mocne nuty owocowe, zaś w smaku ponownie owoc oraz silna kwasowość. Świeże, trochę za świeże i rok lub dwa spędzone w tokajskich piwnicach pewnie byłoby dla niego na plus. Wino ekspresyjne – dla mnie trochę za bardzo.

Drugie to w 40% leżakowane w beczkach z dębu węgierskiego przez 4-5 miesięcy. Wino również w w kolorze słomy, za to zapach elegancki i wyważony – mineralność z owocowością. W smaku dochodzi jeszcze kwasowość dając balans i elegancję. O tak – to wino jest już gotowe i bardzo dobre. Stanowiłoby znakomitą parę dla szczupaka czy sandacza.

Patricius Tokaj Katinka 2016
© Jerzy Moskała

Patricius Katinka 2017
Wino stworzone na cześć właścicielki firmy i córki jej założyciela – Katinki Kékessy. Jej ojciec – György Kékessy – powróciwszy ze Szwajcarii kontynuował tradycje rodu produkcji win tokajskich. To dzięki jego inwestycjom powstała ta firma nawet w swojej nazwie odnosząca się do tradycji.

Katinka jest winem o tradycyjnych korzeniach, ale jednocześnie nowoczesnym sznycie. Furmint, sárgamuskotály i mało znany szczep kövérszőlő dało bazę dla tego niezwykle ciekawego wina. 30-35% wina to Tokaj samorodni, spędziło 4 miesiące w beczkach z dębu węgierskiego. W zapachu dominują lekkie nuty karmelu i wanilii. W smaku znakomicie wyważona słodycz z kwasowością daje wino niezwykle długie i eleganckie. Po chwili pojawiają się nuty pomarańcze i trochę też białej czekolady. popijając myślę, jak bardzo nie lubię win słodkich i jak bardzo smakuje mi ten tokaj. Wino znakomite.

Patricius Aszú 5 puttonowe 2014
Wina aszú to najdroższe i gatunkowo najlepsze wina. Produkowane z dodaniem gron zaatakowanych szlachetną pleśnią botritis daja jedyne w swoim rodzaju wina. To wino wyprodukowano w 80% z furmintu i 20% hárslevelű. Z wina emanuje silna koncentracja aromatów botritis, którym towarzyszą nuty brzoskwini, trochę suszonych moreli. W smaku wysoki poziom cukru resztkowego jest balansowany kwasowością – wino nie jest więc nudne, zapychające, ale niezwykle długie i przyjemne. Wino dobre.

Patricius Aszu 6 puttons 2006
© Jerzy Moskała

Patricius Aszu 6-puttons 2006 to za to wino wyprodukowane w 70% furmint i 30% z hárslevelű. Wino emanuje niezwykle eleganckimi aromatami botrytyzowanych owoców połączonych z miodem i karmelem. W smaku niezwykłe nuty brzoskwini, morel oraz figi. To wspaniale wino jest niezwykle długie i przyjemne. Znakomite na zwieńczenie eleganckiej kolacji czy cieszenie się w głębokim fotelu nad książką. Znakomite.

Opuszczając gościnne progi Patriciusa można było się zadumać nad historią zataczającą kręgi. Niegdyś Węgry ze swymi tokajami dostarczały Polsce wina w zamian za żywność,, np sól i ryby. Współcześnie wina węgierskie, w tym wina tokajskie, wracają na rynek polski stając się coraz ciekawszą ofertą dla wielbicieli win, ze względu na rosnącą jakość. I dobrze, bo to w końcu szansa i dla nas na degustowanie tak znakomitych win.

Jerzy Moskała

Z wizytą u Patriciusa

Himesudvar Tokaji Kövérszőlő 2017

Kövérszőlő to mało znana odmiana winogron, która występuje głównie w Tokaju, Siedmiogrodzie oraz w Mołdawii. To odmiana, która prawie całkiem wymarła w wyniku epidemii filoksery, dziesiątkującej winnice w całej Europie w XIX wieku. Wiele szczepów winnych zostało w wyniku tej epidemii bezpowrotnie utraconych, ale niektóre z nich przetrwały i powoli, pieczołowicie są odtwarzane. No a wino z nich trafia na nasze stoły. To ważne nie tylko dla tych, którzy ciekawi są np. jakie wina popijali nasi przodkowie w XIX wieku, ale i dla tych, którzy szukają nowych aromatów i smaków. A trzeba przyznać, że kövérszőlő daje je ciekawe.

O ile określenie “gruby” mogło w podstawówce frustrować dzieci, o tyle w przypadku winogron może być to komplementem. Kövérszőlő daje duże, grube winogrona, które powinny radować producentów, niestety plenność pozostawia jeszcze wiele do życzenia. Ale może się poprawi.

Himesudvar Tokaji Kövérszőlő 2017 to wino o silnych aromatach owoców i kwiatów. W smaku wino to ma znakomity balans między owocowością i kwasowością, dając wino nie tylko zrównoważone, ale i nadające się do łączenia z potrawami. Po krótkich poszukiwaniach wśród potraw świątecznych znalazłem mu znakomity food pairing – karp w galarecie. Jeśli będziecie mieli szansę spróbujcie połączyć to wino z tą potrawą. Czyli kolejne wino do karpia (jak opisana tutaj: https://winneokolice.wordpress.com/2018/12/26/kolejne-wino-do-karpia-himesudvar-tokaji-zeta-2017/ zéta), ale do wersji w galarecie. Znakomitej zresztą.

Wino dobre. Zakup własny u producenta.

Jerzy Moskała

 

Himesudvar Tokaji Kövérszőlő 2017