Degustacja win od Mongarda i Azienda Agricola Cadibon w WINSKY

Na winnej mapie Warszawy WINSKY stało się w ciągu ostatniego roku miejscem ciekawych spotkań i prezentacji winnych. Trafiają tu producenci z dotychczas nieznanych miejsc lub znanych lokalizacji o nie wyrobionej jeszcze marce. Staje się to okazją do prezentacji zupełnie nowych, a czasem nowatorskich win, które wkrótce powinny być dostępne na rynku polskim. Takim też była degustacja w ostatni wtorek win z włoskich regionów Veneto i Friula.

Mongarda to rodzinna winnica ulokowana w Valdobbiadene na północny-zachód od Treviso. To królestwo prosecco z takie właśnie wina produkuje Mogarda. Można by pomyśleć, że o prosecco napisano już wszystko, a to wino jest jednym z najlepiej poznanych w Polsce i reszcie Europy – nic bardziej błędnego. Wina od Mongardy pokazują, że można wznieść prosecco na wyższy poziom jakościowy.

IMG_20181030_191847.jpg

Mongarda Valdobbiadene Prosecco Superiore D.O.C.G Extra Dry to wino, po ktorym można by się spodziewać standardu, ukłonu w kierunku najpopularniejszej wersji prosecco. Dostajemy jednak jednoparcelowe wino musujące, produkowane metodą charmat (zwaną metodą Martinottiego lub autoclave) z wprawdzie 12 g cukru resztkowego, ale za to niezwykle elegancko zbalansowane z kwasowością. W efekcie cukier absolutnie nie przeszkadza w cieszeniu się winem na bardzo wysokim poziomie.

Mongarda Valdobbiadene Prosecco Superiore D.O.C.G Brut to wersja wytrawna od tego producenta. Podobnie jak extra dry wytworzone z jednej parceli, winifikowane w oparciu o naturalne drożdże i produkowane z użyciem metody autoclave. Dużo żywsze i lepszej jakości od poprzednika jest znakomitym jakościowo prosecco. Co ciekawe oba wina były winami z rocznika 2017 – filozofią producenta jest sprzedaz win świeżych.

IMG_20181030_191929.jpg

Mongarda Glera Colli Trevigiani I.G.T. Col Fondo to wina przywołujące przeszłość. Produkowane metodą wyprzedającą o całe wieki metodę szampańską. Wykorzystuje ona wtórną fermentację w butelce by uzyskać gaz. Różnica między tą metoda a szampańską jest taka, że w Cal Fondo nie wymraża się szyjek z drożdżami, a naturalny osad z drożdży pozostaja w butelce, zaś samo wino jest lekko mętnawe. Efekt? Znakomity, bo wino, które w ten sposób otrzymujemy jest naturalnie świeże i ożywcze oraz posiada pewien rys kwasowości, który nam. Polakom, konsumentom soku z ogorków czy kiszonej kapusty niezwykle odpowiada.

Wielka szkoda, że Col Fondo jest tak mało rozpowszechnione – to bardzo interesująca metoda, a uzyskane w ten sposób przez Mongardę wino – znakomite.

Azienda Agricola Cadibon to producent mieszczący się nieopodal Udine we Friuli. Ten zakątek Włoch nadal dostarcza wielu niezwykle interesujących win, choć głównie białych. Na szczęście nie tylko białe wina produkuje rodzina Bon.

IMG_20181030_203431.jpg

Ribolla Gialla DOP Friuli Colli Orientali 2017 to wino produkowane z rozpowszechnionego w tej części Włoch szczepu, zwanego czasem również rebula. Zazwyczaj te wina mają piękne kwiatowe nuty zapachowe, dość lekkie ciało i sporą kwasowość. Wino od Cadibon było nieco cięższe od win zazwyczaj uzyskiwanych z tego szczepu, niezwykle ciekawe aromaty akacji w zapachu, dość zbudowane ciało w smaku i niezłą ananasową owocowość połączono z kwasowością. Rejestry zapachowe i smakowe dość nietypowe, bo i rok 2017 był we Friuli dość nietypowy – całkiem udany. Wino umykało więc schematom win z tego szczepu dając bardzo interesujący odbiór.

Sauvignon DOP Collio 2017  to z kolei wino z międzynarodowego już szczepu Sauvignon Blanc. Wersja francuska tego szczepu nasadzona we Friuli dała bardzo, ale to bardzo interesujące wino. W zapachu nuty szałwii, mięty i limonki. W smaku przyjemne nuty cytrusowe z niezłą kawasowościa i przyjemnym finiszem białego pieprzu. Wino zdecydowanie gastronomiczne, ale jednoczesnie niezwykle udane.

IMG_20181030_203520.jpg

Schioppettino DOP Friuli Colli Orientali 2016 to wino wytworzone z gron szczepu znanego również jako ribolla nera. Ciekawe, ale nie jest to szczep spokrewniony z ribolla gialla, choć podobnie jak on edemiczny na terenie Friuli. Daje zazwyczaj wina dość lekkie, o sporej kwasowości. W tym przypadku wino wypadło zgoła inaczej – spora koncentracja ujawniła sie już w kolorze i strukturze wina. W zapachu wino dalo ciekawe nuty różane, w smaku przyjemną owocowość połączoną z kwasowością. Znakomity balans i lekkość wina oceniłem najwyżej w trakcie degustacji win tego producenta. Wino do przystawek, zimnych mięs czy wędlin, a nawet lekkich, mięsno-warzywnych potraw. Kuchnia lekka i zdrowa z takimże winem.

Refosco DOP Friuli Colli Orientali 2016 to wino ze znanego szczepu włoskiego, który zawędrował nawet na Sycylię. Wino o niezwykle ciemnym kolorze z nutami fioletowymi, w zapachu dominują aromaty leśne, zaś w smaku lekka owocowość i kwasowość. Wino zdecydowanie udane.

Degustacja pokazała w całej rozciągłości potencjał, jaki drzemie w małych producentach na północy Włoch. Dla miłośników wina znudzonych klasyką win z markowych regionów, często do bólu powtarzalnych bądź podobnych, takie wina stają się jak ożywcza bryza. Warto więc pamiętać o tych markach – Mongarda i Cadibon.

Jerzy Moskała

 

 

 

 

Advertisements
Degustacja win od Mongarda i Azienda Agricola Cadibon w WINSKY

Degustacja win z winnicy Tsinandali Estate

Choć wina z Gruzji cieszą się niesłabnącą populanością wśród Polaków to ich wybór w sklepach nie jest specjalnie rozbudowany. Na półkach dominują etykiety kilku producentów, kilku następnych próbuje zbudować swoją rynkową pozycję. Trudno mówić o stagnacji na rynku, ale i wzrost konkurencji nie jest specjalnie widoczny. Warto zatem powitać każdą inicjatywę, dzięki której możliwe jest zapoznanie się z winami gruzińskimi, szczególnie z tej nie-supermarketowej półki.

Sama miejscowość i Tsinandali Estate jest ściśle związana z osobą księcia Alexandra Chavchavadze, który w XIX wieku zbudował pałac, który stał się centrum intelektualnym i kulturalnym Gruzji. Dziś z zabudowań Tsinandali Estate korzysta firma o tej nazwie produkując w tak miłych oklicznościach przyrody (i kultury) wina. Głównie na eksport. Próbkę z nich miałem możliwość zdegustować wraz z innymi winopijcami z WINSKY Wine&Whisky Bar.

Prince Alexander Chavchavadze Tsinandali Estate Tsinandali 2015

IMG_20180917_181200.jpg

Prince Alexander Chavchavadze Tsinandali Estate Tsinandali 2015 to wino wyprodukowane w 70% ze szczepu rkatsiteli i 30% ze szczepu mtsvane. W kolorze wino mocno żółte, lekko wpadającym w jasny bursztyn. W zapachu dominują dojrzałe jabłka, zioła. Wino wydaje się leciutko utlenione. W smaku pojawiają się owoce, średniej długości kwasowość. Jak na wino z 2015 jest ono wyjątkowo świeże.

To bardzo przyjemne wino wytworzone w dość klasycznym jak dla Gruzji stylu. Może być niezłym wstępem do kolacji i dodatkiem do lekkich przekąsek. Świetnie pasuje na zbliżające się jesienne dni, gdzie resztki słońca przypominają nam lato, ale szukamy już dojrzalszych i wyrazistszych smaków. Wino dobre.

Prince Alexander Chavchavadze Tsinandali Estate Qvevri 2015

IMG_20180917_182702.jpg

Prince Alexander Chavchavadze Tsinandali Estate Qvevri 2015 to wino wytworzone w 100% z rkatsiteli. Podobnie jak poprzednik jest winem wytrawnym, które dojrzewało w tradycyjnych gruzińskich naczyniach (kvevri – rodzaj amfor), zakopanych w ziemi. Sposób produkcji, gdzie wino trafia do naczyń całymi gronami wraz z szypułkami, daje produkt, który nie każdy nawet średnio doświadczony konsument wina jest w stanie docenić. Jest dość specyficzny.

W kolorze wino ciemniejsze od poprzednika, w kierunku bursztynu. W zapachu aromaty miodu i ziół. W smaku utlenione, z nutami herbaty, i to takiej raczej gorzkawej. Wino wymagające, ale jednocześnie na swój sposób urocze, pokazujące zupełnie inne oblicze win z tej części świata. Wino dobre.

Chavchavadze Tsinandali Estate Rose

IMG_20180917_190110.jpg

Chavchavadze Tsinandali Estate Rose to wino wytworzone ze szczepu saperavi. Produkcja win różowych ze szczepu saperavi jest o tyle ciekawa, że produkuje się jest z wytłoczonego soku bez kontaktu ze skórką. Szczep saperavi, co zdarza się nieczęsto, ma w gronach zawartość nie białą, jak zazwyczaj, a różową. Wystarczy więc do wina wytłoczyć sok.

Niestety w przypadku tego wina efekt nie był najlepszy – w zapachu wino dość nieciekawe (jakieś dziwne nuty), w smaku całkiem płaskie z krótkim aromatem malin.

Wino słabe.

Chavchavadze Tsinandali Estate Saperavi

IMG_20180917_190125.jpg

Po rozczarowaniu rose przyszedł czas na klasykę gruzińskich win – saperavi. To czerwone wytrawne wino zazwyczaj jest niezłe lub dobre. Czasami bardzo dobre. A czasami wręcz znakomite – wiele zależy od winiarza i terrois, ale sam szczep daje ogromne możliwości.

Chavchavadze Tsinandali Estate Saperavi to podstawowe wino czerwone od tego producenta. W kolorze głęboka czerwiń, mocne aromaty owocowe – dojrzała malina, wiśnia z pestką, aromaty leśne, wręcz ściółkowe.

W smaku wino już częściowo ułożone, choć jeszcze 2-3 lata mogłoby poleżakować. Mocny owoc integrujący się z kwasowości i silne nuty taniczne. Na wchłonięcie tej taniny możnaby jeszcze poczekać. Wino bardziiej codzienne do różnorodnych potraw – od mielonego mięsa do steków. Wino dobre.

Prince Alexander Chavchavadze Tsinandali Estate Saperavi 2014

IMG_20180917_191206.jpg

Kolejne wino ze szczepu saperavi to Prince Alexander Chavchavadze Tsinandali Estate Saperavi 2014. Wino, które dojrzewało 14 miesięcy we francuskich beczkach jest winem wytrawnym i w odróżnieniu od swego poprzednika przenaczonym na uroczyste okazje.

W kolorze jak większość win ze szczepu saperavi epatuje głębokim kolorem. W zapachu pojawiają się nuty dojrzałych owoców oraz lekkie aromaty wynikające z dojrzewania w beczce – skóra, nieco dymu.

W smaku wino zdecydowanie ułożone, zaokrąglone i niezwykle długie. To eleganckie zbalansowane wino – warto je przeznaczyć na lepszą okazję. Choćby do dziczyzny lub gęsi na 11 listopada. Wino bardzo dobre.

Tsinandali Estate Semi-sweet Saperavi 2014

IMG_20180917_192900.jpg

Na koniec degustacji wino nieco niespodziane – wino półsłodkie wytworzone w 100% ze szczepu saperavi. Takie wina tradycyjnie produkowano w Gruzji, a później na potrzeby Związku Radzieckiego. Dziś wina półsłodkie wśród koneserów odchodzą nieco do lamusa, ale nadal ciesza się olbrzmią popularnością mimo swojej bardzo często niskiej jakości.

Tu wino było zgoła inne – nuty cukru resztkowego znakomicie współgrały z kwasowością wina dając bardzo przyjemne nuty smakowe. W zapachu wino nieco likierowe, ale nadal bardzo przyjemne.

W całości bardzo zacne, nie męczące, dla cioci/babcie na imieniny do ciasta – jak znalazł. Wino dobre.

Degustacja win z Tsinandali Estate pokazała, ze Gruzja nadal potrafi zadziwiać i oferować interesujące wina. Od tych podstawowych po eleganckie. Warto tylko dać im szansę.

Jerzy Moskała

 

Degustacja win z winnicy Tsinandali Estate

Wina z Somló od Przyjaciół na Winie

Ulokowany nad samym brzegiem Wisły winebar WINSKY był przed dwoma tygodniami miejscem ciekawego spotkania winnego. Przyjaciele na Winie (www.przyjacielenawinie.eu) zaprosili znajomych dziennikarzy i blogerów na nietypową i niezwykle interesującą degustację win z regionu Somló. Degustowane wina pochodziły z winnicy sławnego na Węgrzech producenta Béli Fekete, a osiem degustowanych butelek prezentowały charakter apelacji i win z Fekete Pince.

Somló to 832 hektarowa apelacja ulokowana na północnym zachodzie Węgier w powiecie Veszprém. Apelacja jest położona na i wokół góry, której kształt przypomina kapelusz bądź odwrócony garnek. To dawny wulkan dający wytwarzanym w tym regionie winom specyficzny charakter.

A wina mają swoją renomę od wieków. Od czasów austriackiej cesarzowej Marii Teresy wokół win krąży legenda, że ci, którzy je pijają, szczególnie w czasie nocy poślubnej, szybko dochowują się potomka płci męskiej. Już poza legendą znane są cechy tych białych win – dojrzałość w kolorze i smaku, utlenienie, mocne aromaty mineralne, dokładnie granitowe. Wina eleganckie i ewidentnie nie dla przeciętnych “pijaczy” wina, którzy odebrali by je może jako zepsute czy niesmaczne.

Z degustacji obejmującej osiem butelek Fekete Pince najbardziej przypadły mi do gustu dwie: Hárslevelű 2013 i Juhfark 2015.

IMG_1343.JPG
Fekete Pince Hárslevelű 2013

Hárslevelű 2013 to wino, które już w zapachu przypomina wina z oddalonego o ponad 400 km Tokaju. I w Tokaju i w Somló szczep ten cieszy się zasłużoną renomą. Wino z ulubionego szczepu Fekete Beli to wino o pięknym kolorze, przyjemnie rozkładające się w kieliszku. W zapachu nuty kwiatów, gruszek i żółtych śliwek. W smaku powtórzone nuty tych samych owoców, stosunkowo lekka, jak na wina z tego regionu kwasowość i ciekawy pieprzny finisz. Wino bardzo dobre, o niezwykle przyjemnych nutach, przeznaczone do lekkich potraw, bądź jako wino kontemplacyjne. Ja z chęcią wypróbowałbym je z pieczonym jabłkiem z cynamonem.

 

 

IMG_1359.JPG
Fekete Pince Juhfark 2015

Zupełnie innym winem jest Juhfark 2015. Wino to stanowi wyzwanie dla pijącego, ze względu na silną kwasowość. Ale od początku – wino w kolorze dość jasnym. W zapachu pojawiają się nuty cytrusowe, brzoskwinia, żółte śliwki, a nawet mandarynki. Całość lekko utleniona. W smaku aromaty owocowe przechodzą w silne aromaty kwasowe. Wino stanowi wyzwanie dla kubków smakowych – koniecznie powinno mu towarzyszyć jakieś danie. Ja z chęcią wypróbowałbym je z dojrzewającymi wędlinami i średnio dojrzałymi serami.

Wina te to tylko drobna część oferty Fekete Pince dostępnej na stronach Przyjaciół na Winie. To również ciekawa wizytówka dla win z regionu, który geograficznie jest całkiem blisko Polski, a w porównaniu z Tokajem czy Egerem prawie całkiem nieznany.

Na koniec warto przypomnieć, co na temat win z Somló napisał Béla Hamvas w swojej Filozofii Wina: “Oszałamiające wino z Somló pozwoliło mi być jak najbliżej owej wielkiej pogody ducha, mądrości oraz stanu niezwykłego odurzenia, dzięki któremu powstał ten świat.” (Hamvas Béla, A Bor Filozófiája, tł. Tadeusz Olszański, Wydawnictwo Studio EMKA 2001).

Jerzy Moskała

Wina z Somló od Przyjaciół na Winie

Degustacja win z Domaine Lafage

Jakże potężny we wczesnym Średniowieczu obszar Oksytanii dziś jest ograniczony do niewielkiego regionu administracyjnego na południu Francji ze stolicą w Perpignan. Niegdyś główne miasto historycznej krainy Roussillon, dawna stolica Królestwa Majorki, ale i historyczna część Katalonii po obu stronach Pirenejów, dziś kojarzy się jedynie z produkcją tanich francuskich win. Jakże niesprawiedliwy to osąd pokazała degustacja win z Domaine Lafage.

Domaine Lafage to nie tylko stuletnie winnice na glebach łupkowych i wapiennych, to również szóste pokolenie winiarzy – Jean-Marc i Eliane Lafage. Po wędrówkach po całym świecie i pracy u różnych producentów wina, Jean-Marc powrócił do rodzinnego gniazda, gdzie dziś wytwarza wina odmienne od tradycyjnych win z Roussillon.

Degustacja w gościnnym wine-and-whisky barze WINSKY na warszawskich bulwarach nad Wisłą pozwoliła przekonać się o odmienności tych win od “klasycznych” langwedockich produktów. Widać w nich przede wszystkim rękę winemaker’a i próby zbudowania znacznie lżejszych, choć niewątpliwie ciekawych win. W sumie 5 win do degustacji pozostawiło ciekawe wrażenia.

Lafage Cuvee Centenaire 2016

Winogrona: 80% grenache blanc, 20% roussanne. Powierzchnia winnicy: 180 ha. Skład gleby: ziemia krzemionkowa.

białe.jpg

Wino w kolorze słomkowym ze złotymi pobłyskami. Dość jasne. W zapachu nuty cytrusów, brzoskwiń i żółtych śliwek. Aromaty są lekko wycofane – wino nie daje tu silnych aromatów.

W smaku wino pełne, o smakach owoców tropikalnych. Wino kremowe i okrągłe, o mocnej mineralności. Kwasowość w tym winie nie jest silna, w efekcie wino w odbiorze wydaje się dość łagodne.
Wino dość uniwersalne w łączeniu z jedzeniem – od aperitfu, przez sałatki, po risotto czy nawet kurczaka na sałacie.
Wino niezłe.

 

Lafage Miraflors 2017

Winogrona: 70% mourvèdre, 30% grenache gris. Skład gleby: wapień pokryty okrągłymi kamieniami

miraflors-2017-by-domaine-lafage.png

To wino było zdecydowanie przebojem w degustacji. Zamknięte w eleganckiej butelce i szklanym korku dawało kolory łososiowe z lekkimi nutami szarości.

W zapachu świeże truskawki, kwiaty i odrobina ziół. Nuty zapachowe na średnim poziomie, ale bardzo świeże i przyjemne.

W smaku ponownie nuty truskawkowe, jeżyny,  maliny i lekkie cytrusy. Wino o świetnej kwasowości, z długim mineralnym finiszem. 
Wino przede wszystkim jako aperitif, ale świetnie sprawdzi się w połączeniu z potrawami – wszelkiego rodzaju sałatkami z łososiem lub innymi tłustymi rybami.

Wino bardzo dobre.

Lafage Nicolas 2016

Winogrona: 100% grenache noir. Powierzchnia winnicy: 180 ha. Skład gleby: łupek i marmur.

Nicolas.jpg

Wino dość niespodziewane, jak na południe Francji, lekkie, o dość jasny, rubinowym kolorze, z charakterystycznym pierścieniem pokazującym młodość wina. W zapachu silne aromaty czerwonych i ciemnych owoców – porzeczka, malina, jeżyna. Z lekka przebijają się również nuty zielone, jakby wino było produkowane z owoców wcześniej zebranych

Na smaku wino jest lekkie, ale jednocześnie o sporej koncentracji smaków – silne nuty jeżyny, czarnej porzeczki i maliny. Całkiem niezła kwasowość i silne nuty taniczne dające długi finisz. Wino zdecydowanie ciepłe, jeszcze nie do końca ułożone.

To wino potrzebuje jeszcze dwóch-trzech lat na osiągnięcie swojej optymalności. Już dziś można je pić do grillowanych czy smażonych mięs, np. z wieprzowiny.

Wino dobre

Lafage Narassa 2015

Winogrona: grenache (70%), syrah (30%). Specyfikacja winnicy: Winorośl ma ponad 60 lat, winnice znajdują się w Vallée de l’Agly, a gleba składa się z czarnego łupku.

lieu_dit_narassa.jpg

Grenache dla “lieu dit Narassa” są zbierane, gdy są przejrzałe, a nawet trochę wyschły. Jest to również technika zwana “appassimento” we Włoszech, lekko wysuszone winogrona, które dają dużo bogactwa i słodyczy dla wina.

W kolorze mocne, ciemne wino o bogatej konsystencji. W zapachu nieco wycofane – dominują jeżyny, liście, nuty jesieni. Ale takiej bardziej wrzesniowo-październikowej, niż listopadowej.

W smaku wino zdecydowanie dojrzałe i pełne. Taniny sa wtopione w strukturę, alkohol zniknął, wino zdecydowanie zintegrowane. Długie, dające niezły finisz.

Przysuszanie winogron dało w smaku niezłą koncentrację, dzięki temu wino jest silnie skoncentrowane. To zdecydowanie jego zaleta. Dodatkowo nuty smakozdecydowanie stały się dojrzałe.

Łącząc z potrawami warto byłoby się zastanowić nad serwowaniem do gulaszu lub mięs pieczonych.

Wino dobre.

 

 

Lafage La Caumette 2015

Winogrona: 80% mourvèdre, 10% grenache noir, 10% carignan. Skład gleby oraz opis terroir: w Vale Agly, w pobliżu wsi Maury, winorośl sadzi się u podnóża słynnego zamku katarów Queribus, około 40 km od morza. Winnica jest bardzo dobrze wystawiona na działanie słońca. Gleba składa się z czarnych łupków i z czarnej gliny.

Caumette.jpg

Kometa to wino ze zbieranych ręcznie owoców. Jest najlepszym i oczywiście najdroższym ze wszystkich win czerwonych prezentowanych na degustacji.

W kolorze wino prezentuje się głębokim rubinowym kolorem, wino ładnie zintegrowane o sporej gęstości.

W zapachu do minują dojrzałe czerwone owoce, nuty korzeni i tytoniu. Zapach jest wielowymiarowy i wraz z degustacją pojawiają się nutki kakao, drewna.

W smaku pojawiają się na początku nuty ciemnych owoców, nuty wanilli, przypraw i lukrecji. Zintegrowana kwasowość i taniny dają długi, bardzo przyjemny finisz dojrzałego wina.

Wino zdecydowanie do mięsnych potraw, acz nie do steków, lecz mięs pieczonych, ewentualnie wieprzowiny z rusztu. Sprawdziłoby się również warzyw serwowanych z rusztu czy zestawów serów.

Wino bardzo dobre.

Degustacja zorganizowany w WINSKY przez dystrybutora win Paryska 28 pokazała, jaki potencjał drzemie jeszcze w winach południa Francji.

Jerzy Moskała

Zdjęcia powyżej ze strony producenta. Poniżej – w trakcie degustacji w WINSKY.

 

 

Degustacja win z Domaine Lafage

Wina od Wino Vinci w WINSKY

Ostatnia sobotnia degustacja w WINSKY to była prezentacja win importera Wino Vinci. W sumie sam tytuł brzmi jak ćwiczenie słownictwa polskiego dla obcokrajowca: Wina od Wino Vinci w WINSKY, ale sama degustacja była jak najbardziej poważna, bo i wina były bardzo ciekawe.

Degustacji podlegalo 15 win od producentów z Argentyny, Niemiec, Hiszpanii i Portugalii. Spośród nich kilka zwróciło moją szczególną uwagę:

Adegas Arousa Pazo Da Boucina 2016 oraz Adegas Arousa Pazo Da Boucina Expresion 2015 – dwa znakomite wina z hiszpańskiej Galicji, z apelacji DO Rias Baixas z regionu Val do Salnés (Pontevedra). Wina ze szczepu albariño, raczej są mniej znane od “kuzynów” z Portugalii, win z tego samego szczepu, alvarinho. A szkoda, bo hiszpańskie wina charakteryzują się świętną owocowością i pyszną mineralnością. Wpływy Atlantyku są niezwykle widoczne w tych winach dając znakomite trunki nie tylko na aperitif, ale i do potraw z rybami i owocami morza. Obie butelki po prostu pyszne.

Quinta Santa Eufemia Douro Unoaked Tinto 2012 to z koleji wino z znanego i cenionego regionu winiarskiego Douro. Co ciekawe wino dość nietypowe, bo nie dojrzewało w beczkach, jak najczęściej są starzone wina z tego regionu, ale w butelkach przez 5 lat. W efekcie dało wino o bardzo ciekawym balansie owocowości, kwasowości i ładnie zmiękczonych tanin. Całkiem lekkie jak na wina z Douro z ciekawymi nutami ziołowymi i czerwonych owoców.

Achaval Ferrer Mendoza Malbec 2014 to wino, z którym mialem okazję zapoznać się kilka godzin wcześniej – na degustacji blogerskiej (opis tutaj). Wino nie jest typowym malbec’iem, owocowe, o ciekawych nutach ciemno-czerwonych owoców, przyjemną kwasowością i długim, tanicznym finałem. Wino znakomicie sprawdzające się do mięsnych potraw – próbowanej wcześniej do kaczki – ale odnajdzie się również przy stekach i pieczonych mięsach.

Achaval Ferrer Mendoza Quimera 2012 to wino z wyższej półki, zdecydowanie kontemplacyjne. Pierwsze z nich to połączenie malbec, cabernet franc, merlot, cabernet sauvignon i petit verdot, dojrzewające przez 12 miesięcy w beczkach z dębu francuskiego. Wino o ciekawej, rubinowej czerwieni. W zapachu dominują aromaty kwiatów, czarnej porzeczki, jagody i cassis. W smaku mocna koncentracja czarnej porzeczki, likieru i gorzkiej czekolady z tytoniową nutą.

Achaval Ferrer Mendoza Finca Altamira 2013 to podobnie jak poprzednik wino z wyższej półki i raczej kontemplacyjne. W 100% ze szczepu malbec oferuje śliczny, rubinowy kolor, w zapachu aromaty czarnej porzeczki, śliwki, fiołka i cassis. W smaku jedwabiste, o świeżej kwasowości i wyrafinowanych taninach. Wyraźnie wyczuwalne nuty kawy – finisz długi, kwiatowy. Wino zdecydowanie wyrafinowane.

Wina zdecydowanie ciekawe mogą interesująco współgrać z potrawami w WINSKY. Kolejny przyczynek do wizyty w tym nowym wine barze.

Jerzy Moskała

Wina od Wino Vinci w WINSKY