Duvalley Douro 2016

Jeśli dziś środa to wino z Portugalii …

A dziś wino z doliny rzeki Douro z roku 2016. Rok 2016 został określony jako bardzo dobry rok dla win porto – ale jaki był dla win nie wzmacnianych? Można to sprawdzić na przykładzie wina Duvalley, tu w wersji podstawowej.

Duvalley Douro 2016

Duvalley Douro 2016 to wino wyprodukowane przez winemakera António Machado. Klasyczne połączenie trzech odmian – touriga nacional, touriga franca i tinta roriz – dało wino o ciemnym kolorze z granatowym poblaskiem. W zapachu dominują aromaty śliwki i kruszonki. W smaku wino o mocnej owocowości połączonej z przyjemną kwasowością. Finisz średniej długości taniny prawie nieobecne, całość przyjemnie skomponowało się z jedzeniem.

Wino nowoczesne w stylistyce – lżejsze od tradycyjnych Douro, tanina miękka, zintegrowana, prawie nieobecna. Zdecydowanie ukłon pod współczesne gusta.

A do wina pieczony indyk z czerwoną kapustą i ziemniakami. Wino nieźle się skomponowało z tą klasyczną przecież potrawą.

Wino dobre. Zakup własny.

Jerzy Moskała

Duvalley Douro 2016

Palkó Borok czyli Tokaj mniej znany

Turyści podróżujący do Tokaju zazwyczaj zatrzymują się w samym mieście, czasem zahaczą o znane z festiwalu Erdőbénye czy coraz popularniejszy Mád. Ale region tokajski ciągnie się jeszcze dalej na północ, a eksplorujący go poszukiwacze winnych smaków mogą dotrzeć do Abaújszántó, gdzie mieści się rodzinna winiarnia Palkó.

Palkó Borok Hárslevelű Selection 2018

Producenci mało znani, ale ich wina są na tyle ciekawe, że warto się z nimi zapoznać. Gospodarując na 10 ha z produkcją ok. 10 tys. butelek są raczej średniej wielkości firma winiarską w regionie, ale pani Gabriella Palkó ma ambicje i stawia na jakość, nie ilość. Degustacja win państwa Palkó pokazała, że kierunek jest właściwy. Choć nie ustrzegli się też błędów.

Palkó Borok Tokaj Dry 2018

Palkó Borok Tokaj Dry 2018

To podstawowe wino producenta, blend odmian furmint 70% i hárslevelű 30%. W połowie wino dojrzewalo w dębowych beczkach przez 6 miesięcy, by ostatecznie zabutelkowane trafiło na rynek. Wino ma stosunkowo niską kwasowość, jak na wino tokajskie, a to ze względu na zaskakująco wczesne i długie lato w 2018 roku, a jeśli się producenci opóźnili ze zbiorem, wino straciło nieco kwasowości. I tak jest w tym przypadku, co może być zaletą dla tych, którzy poszukują win i niższej kwasowości. Wino ma piękne nuty kwiatowe i mineralne w zapachu i smaku i jest całkiem przyjemne w piciu. Warto zdegustować, choćby po to, by poczuć pełnię lata w kieliszku.

Palkó Borok Kassaváros 2018

Palkó Borok Kassaváros 2018

Kassaváros czyli Koszyce to wino z działki o nazwie tożsamej z leżącym na północy już po słowackiej stronie miastem. A nazwa działki nieprzypadkowa – niegdyś należąca do biskupa została podarowana miastu. Dziś obsadzona furmintem daje producentom szansę zachodniej ekspozycji działki do produkcji nieco cieplejszych win o wyższej zawartości cukru resztkowego. Jest go tutaj 7,2 g, co przy 5,5 kwasowości dało wino z lekkimi nutami cukru w smaku. Ale bez obaw – do wina półwytrawnego jeszcze mu daleko. Wino ciekawe i jako podstawowe, choć z wydzielonej parceli, może być ciekawym partnerem do niedzielnego pstrąga z rusztu.

Palkó Borok Hárslevelű Selection 2018

To zdecydowanie było wino, które podeszło pod mój gust. Uważam hárslevelű za bardzo interesujący szczep, który pozwala winiarzom produkować naprawdę ciekawe wina. W tym winie w zapachu ujawniły się przyjemne aromaty gruszki i kwiatów, w smaku pełne, zbalansowane wino z przyjemną kwasowością. Idealne do sandacza. Jeśli będziecie mieli okazję degustować wina od Palkó – spróbujcie.

Palkó Borok Báthori 2018

Kolejne wino z parceli, której nazwa brzmi Polakom niezwykle swojsko. Parcela ma 500 lat, ale swoją nazwę zawdzięcza rzecz jasna Stefanowi Batoremu, który jako książę siedmiogrodzki został wybrany na króla Polski.

Wino to tzw. field blend, bo na tej parceli rosną krzewy różnych odmian winnej latorośli, choć głównie hárslevelű, a owoce są zbierane razem i przetwarzane na wino. W sumie rocznie produkuje się zaledwie 400 butelek z tej parceli, ale wino jest świetne w swojej mocnej, mineralnej nucie w smaku i zapachu, co w połączeniu z nutami zielonych jabłek, gruszek i pigwy daje przyjemna kompozycję.

Obok powyższych warto również spróbować win może już niedostępnych w magazynie producenta – Sulyom 2016 – znakomite wino wytrawne o silnej mineralności i kwasowości, w stylistyce przypominające nieco rieslingi, Botrytis Selection 2017 – odpowiednik szamorodni, znakomite Aszu 2017 czy wreszcie Jégcsepp 2018 – Kropla lodu – wino klasy Ice Wine, które to jest rzadkością w przypadku win tokajskich. Ale to wino akurat zostanie opisane oddzielnie. To wina, które na pewno zapadną Wam w pamięci.

Przykład producenta Palkó pokazuje, że nie tylko uznane firmy czy wielkie nazwiska w Tokaju produkują interesujące wina. Warto odbić od głównej drogi i odwiedzić producentów mniej znanych, ale produkujących dobre, a bardzo dobre wina.

Jerzy Moskała

Palkó Borok czyli Tokaj mniej znany

Kovács Nimród Winery Egri Bikavér 2017

… a jeśli piątek to wino z Węgier.

A dziś wino z winiarni Nimróda Kovácsa, znanego producenta z Egeru. jest to wino w wersji podstawowej, aż tak podstawowej, że sam producent nie do końca się do niego przyznaje, bo wino nie jest wymienione na stronie internetowej winiarni. Może dlatego, że trafiło ono do dystrybucji w sieci Lidla (węgierskiego). Niemniej wino jest dostępne, za stosunkowo nieduże pieniądze, jak to w dyskoncie.

Kovács Nimród Winery Egri Bikavér 2017

Czerwone korale, czerwone niczym wino … śpiewała Halina Mlynkova, a wino to ma właśnie taki mocny, czerwony kolor. Niczym korali. To wcale nie jest tak często spotykane, bo wiele win, szczególnie z południa Europy, ma tendencję do nabierania fioletowych czy ceglastych poblasków. A tu – czysta krew.

W zapachu wino dość proste – aromaty czerwonych owoców i nieco kwiatów. Po dokładniejszej eksploracji pojawiają się jeszcze nuty pieprzne.

W smaku wino zdominowane przez balans owocowości i kwasowości. Trudno tu doszukać się garbników i choć prosty ten układ, to rzekłbym całkiem udany. Bo wino ma niezłą koncentrację.

To zdecydowanie trunek do jedzenia – gulasz węgierski aż sam się prosi do niego. Ale równie dobrze można zaserwować do pieczonych kiełbas (nawet białej). Miłośnikom dań wegetariańskich sugerowałbym połączenie z pikantną zupą z soczewicy lub potrawką z bakłażanów.

Wino dobre. Zakup własny w Lidlu na Węgrzech. Jeśli zatem ktoś z PT Czytelników tam zawędruje – warto się skusić.

Jerzy Moskała

Kovács Nimród Winery Egri Bikavér 2017

Lua Cheia em Vinhas Velhas 2017

Jeśli dziś środa to wino z Portugalii …

Porzucamy Dão i wracamy do Douro, gdzie wytwarzane są wina bardziej znane w Polsce, ale i na świecie. Ciekawostką Douro, choć nie tylko tego regionu Portugalii, jest relatywnie duża liczba winnic z krzewami 40-letnimi i starszymi. Vinhas Velhas – stare winnice – to oznaczenie pozwala nam znaleźć wina, których charakterystyka jest zazwyczaj nieco inna od win z tego samego szczepu i apelacji, ale za to z krzewów w wieku 5-40 lat. Czym się różnią takie wina? Zazwyczaj większą koncentracją (krzewa nie dają już tak wielkich owoców z dużą większą wody), większą elegancją i często złożonymi smakami i aromatami. Wina więc są dla tych, którzy lubią kontemplować.

Lua Cheia em Vinhas Velhas 2017

Lua Cheia em Vinhas Velhas 2017 to wino wyprodukowane przez dwóch winemakerów: João Silva e Sousa oraz Eduardo Batista. Wina pod marką Lua Cheia są produkowane zarówno w Douro, jak i w Alentejo (o winie pod tą marką z Alentejo można przeczytać tutaj), ale to część szerszego projektu z innymi markami jak „Andreza” i „Colleja”. Samo wino zaś pokazuje elegancję i piękny smak. W kolorze o przebłyskach granatu w zapachu kusi aromatami jagód i jeżyn. W smaku przyjemna owocowość podbudowana jest mocną kwasowością, a całość zapięta w delikatne, miękkie taniny.

Wino degustowałem do klasycznych polskich gołąbków w sosie pomidorowym i wydaje mi się ono wręcz za dobre do tak prostej potrawy. Prędzej szukałbym do niego dobrych serów czy wręcz steka z karkówki – do zwykłych gołąbków wystarczyłoby wino stołowe.

Wino bardzo dobre. Zakup własny.

Jerzy Moskała

Lua Cheia em Vinhas Velhas 2017

Zoltán Demeter – w pogoni za jakością

Przechadzając się uliczkami Tokaju można natknąć na mały placyk, na którym wyróżniani są najlepsi producenci tego wina. Wśród nich pojawia się nazwisko Zoltán Demeter – jednego z aktualnie najbardziej znanych producentów win tokajskich. Znanych, choć jego sława brzmi głównie za granicą. I nie chodzi tu o granicę węgiersko – słowacko – polską (ujmując obrazowo), ale za oceanami w USA, Japonii i HongKongu. Bo tam też, poza rynkiem wewnątrz węgierskim, sprzedawane są wina Zoltána. W Polsce są również dostępne, ale wysoka cena odpowiednia do ich jakości ogranicza liczbę odbiorców do koneserów.

Po winiarni oprowadzała nas żona Zoltán Demeter – Anett

Wizyta w winiarni Zoltána Demeter to była szansa zmierzenia się z topowymi winami Tokaju. A co trzeba podkreślić, szansa taka nie pojawia się co dzień. Pod nieobecność męża oprowadzała nas po winiarni żona, Anett, która początkowo niezwykle spokojnie, a wraz z upływem czasu z coraz większą swadą opowiadała o winnicy i winiarni Demeter Zoltán.

Posiadłość i winnice są rozbite na 9 parceli rozrzuconych po okolicznych miejscowościach: Sátoraljaújhely, Mád, Rátka i Bodrogkeresztúr. No i w samym Tokaju, gdzie mieści się również sama winiarnia. Z ogółem 9 hektarów nasad zbieranych jest winogron na 10-15, max zaś 20 tys butelek rocznie. Nie są to więc ilości porażające, ale tu o jakość przede wszystkim idzie. Anett wielokrotnie podkreślała, że jej mąż to człowiek niezwykle przywiązany do kontroli procesu produkcji na każdym etapie powstawania wina tak, by ostateczny wynik w postaci jakości produktu był jak najlepszy. Określiłem to angielskim skrótem: TC&QA (Tital Control and Quality Assurance), a choć takie działanie jest niezwykle pracochłonne w efekcie przynosi konkretne korzyści. Tak jest również w przypadku win Zoltána Demeter – jakość = cena + eksport do krajów, gdzie są ja w stanie docenić i mają na to pieniądze. Mimo niewielkiego areału spektrum win jest imponujące, a co za tym idzie możliwości degustacji były również ciekawe …

Demeter Zoltán Pezsgő Brut 2014

Demeter Zoltán Pezsgő Brut 2014

Oprócz podstawowych win oraz win z konkretnej parceli ciekawostką jest wino musujące produkowane metoda szampańską. Pierwsze butelko dostępne z rocznika 2014 spędziły 40 miesięcy na osadzie, następnie dopiero butelkowane powoli dojrzewały w winiarni. Rocznik 2014 wyprodukowany został z winogron szczepu hárslevelű, dając wino o przyjemnych owocowo-tostowych nutach, głębokie, dojrzałe, z przyjemnym balansem owocowości, kwasowości i typowej dla win tokajskich mineralności .

To niezwykle eleganckie wino niestety jest już w praktyce niedostępne, choć następny rocznik, 2015, powinien się wkrótce pojawić w sprzedaży. Ten już pewnie będzie nieco inny, gdyż wyprodukowany z furminta.

Demeter Zoltán Kakas Furmint 2017

Demeter Zoltán Kakas Furmint 2017

O podstawowym furmincie od Zoltána Demeter opowiem w oddzielnym poście, bo naprawdę warto o nim wspomnieć niezależnie, ale Zoltán wzorem innych znakomitych winiarzy promuje wina jednoparcelowe. Demeter Zoltán Kakas Furmint 2017 to wino o ciekawych aromatach kwiatów i żółtych owoców. Nie bucha aromatami zaraz po otwarciu, ale jeśli dać mu chwilę czasu, pokazuje ich piękno i złożoność. Mocne aromaty owoców i kwasowości potrzebują w tym roczniku jeszcze nieco integracji, jest to więc wino dla tych, którzy mogą to wino przetrzymać w piwniczce i dać mu czas do dojrzewanie. Wino bardzo dobre.

Demeter Zoltán Szerelmi Hárslevelű 2017

Demeter Zoltán Szerelmi Hárslevelű 2017

To wino z parceli, która sam Zoltán określa, jako grand cru. Nasady hárslevelű klasyfikują się już częściowo jako stare winorośle, zaś dojrzewanie części wina w używanych dębowych beczkach dały efekt nazywany przeze mnie “muśnięcie beczką”. W zapachu aromaty kwiatów, ziół oraz melona. W smaku owocowość, średni kwasowość i 5 gramów cukru resztkowego dało wino delikatne, aromatyczne, ale jednocześnie wyważone. Wino bardzo dobre i prawdę powiedziawszy dla mnie było to jedno z czterech najciekawszych win degustacji.

Demeter Zoltán Ősz-hegy Sárgamuskotály 2017

Demeter Zoltán Ősz-hegy Sárgamuskotály 2017

Muszkaty to rzec jasna specyficzny rodzaj win. Efektowne nuty aromatyczne i przypraw nie wszystkim i nie zawsze muszą się podobać. W tym winie są zdecydowanie intensywne, ale jednocześnie eleganckie. Choć nie jestem wielkim admiratorem win z tego szczepu tu trzeba przyznać wino klasowe. Może to zaleta 30-letnich krzewów z parceli Ősz-hegy w Mád, a być może dobra ręka winemakera. Nie moja bajka, ale choć nie mój styl wino świetne.

Demeter Zoltán Főbor “Eszter” (Szamorodni) 2016

Demeter Zoltán Főbor “Eszter” (Szamorodni) 2016

Jakoś pojęcie szamorodni nie specjalnie przypada Zoltánowi do gustu, choć trzeba przyznać, że naszą polską dumę mile łechce. Stąd używana nazwa főbor, co można przetłumaczyć jako główne wino i dodatkowa nazwa Eszter. Tendencja do nazywania słodkich win imionami kobiet jest jak widać popularna w Tokaju vide Katinka Patriciusza.

Wino o klasycznym, cytrynowym kolorze i ciekawych aromatach owoców tropikalnych i przypraw. W smaku pojawiają się nuty herbaciane, świeże, niezła kwasowość balansująca spory cukier i długi finisz z nutami mineralnymi. Wino po prostu świetne i jednocześnie do przechowania na ładnych kilka lat.

Demeter Zoltán Tokaji Aszú 2016

Demeter Zoltán Tokaji Aszú 2016

Demeter Zoltán Tokaji Aszú 2016 to kupaż dwóch szczepów – furmintu i hárslevelű. Grona zbierane z działek o wulkanicznej glebie, co dało o sobie znać w aromatach wina. Pomimo 286 gramów naturalnego cukru resztkowego świetne aromaty w zapachu i smaku – owoce tropikalne, miód, owoce kandyzowane, herbata, zioła minerały. Bogactwo aromatów w zapachu i smaku, choć aż się prosi o jeszcze 5-10 lat dojrzewania w butelce, by się zaokrągliły, zbalansowały… Wino już świetne, a za kilka lat zapewne będzie genialne.

O tak – TC&QA daje efekty w winach Zoltána Demeter. Wszystkie degustowane etykiety aż emanowały jakością i klasą. Szczególnie szamorodni i aszu pokazywały, na jaki poziom może wznieść się wino z Tokaju.

Ale jak mawia Michał Kiss – prawdziwego winiarza poznaje się po winie podstawowym. Ale to już na oddzielny post.

Jerzy Moskała

Zoltán Demeter – w pogoni za jakością

Weingut Quint Dornfelder 2018

Trzeba przyznać, że do tego wina podchodziłem jak pies do jeża. Dornfeldera piłem kilka lat temu i jakoś nie miałem w związku z tym nadzwyczajnych wspomnień. Raczej jako wino mocno przeciętne, nieco wodniste i solidnie kwasowe. Takie, nieco drugiej kategorii.

Weingut Quint Dornfelder 2018

Ale to wino jest zupełnie inne. W kieliszku dostajemy napój o silnej koncentracji, jakby pochodziło z południa Europy. Kolor niezwykle ciemny, wręcz przechodzący w czerń. W zapachu dominują nuty wiśni i jeżyn, alkoholu jest jedynie 12,5%, co tylko może cieszyć, no i oczywiście nie jest wyczuwalny. W smaku powtórka z silnej owocowości, pojawia się solidna kwasowość i mocno skoncentrowany smak. Finisz bardziej kwasowy niż taniczny, ale całkiem długi.

To wino pije się dobrze, a jako towarzysz kuchni polskiej może być ciekawym kompanem. U mnie sprawdził się z czerwoną kapustą i kluskami śląskimi, ale gdyby do tego pojawił się zraz, też by dał radę. Widać, że winiarze znad Mozeli znają się na rzeczy, a pewnie i lokalny klimat pomaga.

Wino dobre. Otrzymane do degustacji od importera – Maciej Kielanowski Wina Niemieckie.

Jerzy Moskała

Weingut Quint Dornfelder 2018

Ribeiro Santo Dão 2016

Jeśli dziś środa to wino z Portugalii …

… a wraz z nią kolejne wino ze “stajni” Carlosa Lucasa. Ribeiro Santo Dão 2016 to czerwone wino tego winemakera z linii podstawowej. Co wcale nie znaczy, że jest to wino proste – wręcz przeciwnie.

Ribeiro Santo Dão 2016

O ile w przypadku Pinha do Ribeiro Santo 2017 wino odzwierciedlało silnie terroir (można o nim przeczytać tutaj) o tyle w tym przypadku mamy do czynienia z winem niezwykle czystym w przekazie i można rzec – uniwersalnym.

Ale od początku – wino wyprodukowano z odmian touriga nacional, tinta roriz i alfrocheiro. Dojrzewało 18 miesięcy w dębowych beczkach absolutnie nie gubiąc świeżości i owocowości. W zapachu dominują wiśnie i nuty kwiatowe, ale w smaku wino jest aksamitne, choć wyraziste, z przyjemnym balansem owocowości i kwasowości oraz długim finiszem drobnych tanin. Wino eleganckie, może nie powalające złożonością, ale bardzo przyjemne w piciu.

Wino degustowane do królika pieczonego w warzywach z delikatnym, papryczano-pomidorowym sosem. Sprawdziło się znakomicie.

Wino dobre. Zakup własny.

Jerzy Moskała

Ribeiro Santo Dão 2016