Galil Mountain Syrah 2015

Historycznie szczep syrah znany jest głównie z terenów południowej Francji i pochodzących stamtąd nasadzeń na terenie Starego i Nowego Świata. Jednak jego historia jest znacznie starsza, a część badaczy wskazuje jako pierwotne siedlisko tego szczepu tereny dzisiejszego Iranu. Nie wykluczają oni, że szczep ten był w okresie starożytnym uprawiany na terenie Palestyny, być może nawet wino w Kanie Galilejskiej wyprodukowano właśnie z winogron tego szczepu.

Choć to piękna historia dziś nie ma żadnych dowodów potwierdzających ten fakt. Ale na szczęście na terenie Palestyny po latach dominacji arabskiej powstało państwo Izrael, gdzie uprawa winnej latorośli powróciła do łask, nie tylko ze względów religijnych, ale jako produkt do spożycia. Do łask powrócił też i szczep syrah.

Galil Mountain Syrah 2015 to wino wyprodukowywane w 100% z winogron szczepu syrah uprawianych na terenie górnej Galilei. Lokalny terroir pozwolił na stworzenie wina specyficznego, ekstraktywnego, pełnego słońca, a jednocześnie o sporej kwasowości. Wino ma kolor głębokiej czerwieni z nutami fioletu, w zapachu wyczuwalne są nuty jeżyn, śliwek, czarnej porzeczki oraz nuty przypraw. W smaku wino niezwykle bogate i jedwabiste, bardzo eleganckie. Owocowość jest świetnie zbalansowana z kwasowością, zaś taniny są bardzo miękkie i nie dominują w finale smaku. Wino zdecydowanie kontemplacyjne, ale również do serów, pieczonych mięs z sosami na bazie leśnych owoców. Choć wino w sklepach dostępne jest w cenach ok. 70-80 złotych jest warte swej ceny. Wino bardzo dobre.

A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem — nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli — przywołał pana młodego i powiedział do niego: „Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory”. To pewnie był galilejski syrah.

Wino dostarczone przez dystrybutora – AMKA Sp. z o.o.

Jerzy Moskała

Bierzo lubię bardzo

Bierzo lubię bardzo – pod tym hasłem przebiegała kolejna degustacja w Ambasadzie Królestwa Hiszpanii z cyklu Degusta Espana. Co wynikało z tytułu tym razem degustowane były wina z regionu Bierzo (DO), położonego w północno-zachodniej części Kastylia Leon. Region ten składa się z licznych małych dolin w części górskiej ( Alto Bierzo ) i szerokiej płaskiej równiny ( Bajo Bierzo ); obejmuje 23 gminy, w tym największe miasto w regionie, Ponferrada. Gleba w regionie jest zróżnicowana – obok łupków występują też kwarce.

Kluczowym szczepem uprawianym w regionie jest mencia – szczep znany również z sąsiadującej Galicji, ale raczej nie występujący poza tą częścią Hiszpanii. Daje on wina, które można nazwać “specyficznymi”, ale w rękach winiarzy z Bierzo stają się winami niezwykle interesującymi.

Degustowano następujące wina:

  1. Capricho val de Paxarinas 2016 (białe)
  2. Altos de Losada 2015
  3. Gayoso 2015
  4. Canes 2015
  5. Cepas Viejas 2014
  6. El Castro de Valtuille 2013
  7. Vega Montan Adria 2012
  8. Pittacum Aurea 2010

Mimo, że Bierzo jest regionem, gdzie zdecydowanie królują wina czerwone, degustowane wino białe Capricho val de Paxarinas 2016 okazało się znakomite. Kupaż godello i dona blanca dal wino w kolorze lekko różowym, o ciekawym kwiatowym zapachu. W smaku wino daje dużą objętość, wysoką kwasowość znakomicie komponująca się z owocowością i długim finiszem. Wino predestynowane do serwowania z potrawami – jest znakomitą propozycją dla wielbicieli ryb i owoców morza, a przede wszystkim restauratorów.

Spośród gamy win czerwonych, prezentujących niezwykle wysoki poziom, warto było wskazać na wino ostatnie Pittacum Aurea 2010. Wino o ciemnej strukturze i głębokiej czerwieni, daje zapachy mocnych, ciemnych owoców. W smaku okazuje się winem znakomitym, niezwykle złożonym, gdzie noty owocowe komponują się z nutami mineralnymi, balsamicznymi, a całość z niezłą kwasowością i miękkimi, jedwabistymi taninami. Wino znakomite.

Degustacja, prowadzona przez Julio Césara Sobrino pokazała niezwykły potencjał drzemiący w tej apelacji. Wprawdzie ten rok przyniósł, niestety, przymrozki, które mogą o 70% zmniejszyć produkcję, ale należy spodziewać się w najbliższych latach win, które mogą podważyć dotychczasową dominację win z Prioratu i Rioja’y wśród win hiszpańskich.

Jerzy Moskała

 

Les Terrasess IGP Ardèche Rosè 2016 r.

Pogoda w drugiej połowie maja zdecydowanie rozpieszcza klimatami letnimi. Szybkie przejście od zimnych dni i przymrozków nocnych to nie tylko wyzwanie dla synoptyków, rolników, kreatorów mody i telewizji śniadaniowych, ale przede wszystkim wyzwanie dla entuzjastów wina. I jak młode dziewczęta zrzucają z siebie swetry i grube płaszcze na rzecz krótkich spódniczek i topów bez ramiączek, tak wino-lubnicy porzucają ciężkie prymitivo i beczkowane merloty na rzecz win lekkich i radosnych. Letnich.
Już wcześniej w moich opisach pojawiały się wina różowe – a to z Prowansji, a to z innych regionów Francji. Francuski róż znakomicie sprawdza się na pierwsze dni lata (wiosna jakoś nam umknęła w szybkim “pomiędzy”), a dziś kolejna propozycja wina różowego na aperitif lub do sałatek.

Les Terrasess IGP Ardèche Rosè rocznik 2016 to wino z mało znanego regionu Ardèche leżącego na zachód od Côtes du Rhône. Wina znacznie tańsze niż z sąsiedniej apelacji, choć jako wina podstawowe całkiem zacne. To różowe wyprodukowane zostało z winogron szczepów grenache oraz merlot i charakteryzuje się dojrzałym różowym kolorem, mocnym, owocowym zapachem z nutami kwiatowymi, świeże i orzeźwiające. W smaku ta owocowość dalej trwa w nutach czereśni i malin oraz z lekka pojawiających się poziomek. Na finiszu lekka pieprzność, choć nie tak wyrazista jak w winach różowych z udziałem gron ze szczepu syrah.

Wino zdecydowanie jako aperitif lub do lekkich, wiosennych lub letnich sałatek z serkiem lub rybami. Świetne na gorące dni, jako orzeźwienie, choć sugerowałbym podawanie dość schłodzone ok. 10-11 stopni.

Wino polecane. Otrzymane od dystrybutora Skład Win Fort Okęcie/winnice.eu.

Jerzy Moskała

Francuski róż na lato! Masterclass na Vinifolies 2017

W trakcie Vinifolies 2017 pod hasłem “Francuski róż na lato!” Wojciech Bońkowski przeprowadził degustację komentowaną win różowych. Wina różowe we Francji mają rosnący udział w rynku krajowym, prześcigając w tym roku 20% udział win białych. W Polsce wina różowe to jedynie 2% sprzedaży, ale, co Wojciech Bońkowski podkreślał, należy spodziewać się wzrostu sprzedaży tego rodzaju win przewyższającego już 8% wzrost sprzedaży wina w Polsce.

Różowe wina francuskie są wzorcem dla win tego rodzaju na całym świecie. Choć ich różnorodność, o której można było przekonać się w trakcie degustacji, pokazuje, że trudno mówić o jednej stylistyce tego wina, to właśnie dzięki temu mogą te wina trafiać w gusty najróżnorodniejszych konsumentów. Uczestnicy degustacji mieli szansę zapoznać się z 9 winami różowymi z różnych regionów Francji.

Château Camparnaud, AOC Côtes de Provence, 2015, to klasyczne wino różowe z Prowansji, niezwykle popularny i masowy produkt w tej części Francji. Wino wytworzone ze szczepów grenache, cinsault, tibouren, rolle i syrah jest w niezwykle bladym, łososiowym kolorze, bardzo charakterystycznym dla win z tej apelacji. W zapachu wina dominują owoce – cytrusy, truskawki i poziomki. W smaku niezwykle delikatne, owocowe – truskawki i maliny – ze średnią kwasowością i lekko pieprznym finiszem. Wino znakomite jako aperitif.

Réserve de Monrouby, IGP Côtes de Thau, 2015 to wino z regionu Langwedocja Rousillion wyprodukowane z winogron szczepów carignan noir, grenache, cinsault i syrah. W kolorze znacznie bardziej różowe od prowansalskiego różu, choć w kolorze nadal bardzo jasne. W zapachu wino niezwykle wyraziste, świeże i orzeźwiające o nutach wiśni i malin. W smaku wino dużo bardziej kwasowe z nutami tanicznymi. Kasowość predestynuje to wino nie tylko jako aperitif, ale również do sałatek i grillowanych ryb.

Jako trzecie wino degustowane było Francois Franceschi Cuvée Séduction, AOC Corse 2015, wino ze wschodniego wybrzeża Korsyki. Wino mocno już różowym kolorze wyprodukowane z winogron szczepów niellucciu (znanego we Włoszech jako san giovese) oraz sciaccarellu (mamolo toscano). Zapach wina niezwykle elegancki, lekko owocowy. W smaku wino owocowe, lekko kwasowe i taniczne w finiszu. Wino znakomicie komponujące się z owocami morza, a nawet wędlinami.

Czwartym winem w degustacji był VIPink, AOC Bergerac, 2016. Wino najpewniej wyprodukowane ze szczepu merlot w kolorze mocno różowe z nutami wpadającymi w amarant. W zapachu wino wytrawne, odświeżające, w smaku spora kwasowość i taniczny finisz. Wino zdecydowanie do picia w towarzystwie potraw, jak delikatne sałatki lub lekkie wędliny.

Piątym winem było SAS Richard Prieuré de Montézargues, AOC Tavel, 2016 – wino z apelacji, która jest jedną z najbardziej znanych we Francji. Apelacja słynie jedynie z win różowych, a wino zostało wytworzone z winogron szczepów grenache, cinsault, clairette (winogrona białe), syrah i mourvèdre. Wino zaprezentowało się pięknym kolorem głębokiego różu, w zapachu aromaty truskawki i malin, w ustach niezwykle świeże, mocno owocowe wiśniowo-cytrusowe, z tanicznym finiszem. Wino niezwykle intensywne i bardzo smaczne.

Domain du Plessis Glain Le Beauchene, IGP Vin de pays de la Loire, 2016, to szóste wino degustowane na Masterclass, reprezentujące wina różowe z doliny Loary. Wytworzone w 70% ze szczepu gamay i 30% ze szczepu pinot noir charakteryzowało się wyższym poziomem cukru i półwytrawnością. Mocny kolor różu przechodził w nuty ceglaste, w zapachu wino mocno owocowe, w smaku dominowały nuty mocnej truskawki, ale też malin i porzeczki. Wino raczej jako aperitif lub do picia solo.

Domaine de la Gonorderie La Délicatesse, 2016, to z kolei wino wytworzone z winogron szczepu cabernet franc. W kolorze niezwykle blade, w kolorze morelowym. W zapachu dominują nuty owocowe, słodkawe i kwiatowe. W smaku intensywnie owocowe o wyczuwalnej słodyczy. Wino półwytrawne o zaznaczonej słodyczy – raczej do picia solo.

Na koniec kolejne wino z Anjou – Ackerman AOC Cabernet d’Anjou, 2016, wytworzone z winogron szczepu cabernet franc. W kolorze wino intensywne, w zapachu dominują nuty truskawek i malin, podobnie w smaku. Wyższa kwasowość niweluje nuty słodkawe, choć całość nadal ma stylistykę półwytrawną. Wino raczej do potraw kuchni dalekowschodniej.

Masterclass pokazał nie tylko różnorodność win różowych z Francji, ale również ich spore możliwości, nie tylko na lato, zarówno jako aperitif, do lekkich potraw czy picia solo. Wydaje się, że obok wina z Tavel zarówno klasyczne wina z Prowansji, jak i Langwedocji, stanowią znakomite wino na rozpoczęcie wieczoru czy do lekkich, dietetycznych potraw np. z ryb. Ale warto również zwrócić uwagę na różowe wina z Korsyki czy z Bergerac – na pewno mniej znane, za to oferujące ciekawe doznania smakowe.

Jerzy Moskała

Degustacja win z Faktorii Win à la carte

IV Zlot Blogerów, zorganizowany przez Winicjatywę w ostatnią sobotę, 13 maja 2017, obfitowała w szereg atrakcji. Do nich należała niewątpliwie sesja food pairing’u – łączenia wina z potrawami – zorganizowana przez Faktorię Win, dystrybutora win do sklepów i restauracji.

Właśnie nowa koncepcja – Faktoria Win à la carte – będąca ofertą zestawów win dla restauracji, stała się wzorem dla organizacji sesji, w trakcie której potrawy przygotowane przez szefa kuchni hotelu Mamaison Hotel Le Regina w Warszawie łączone serwowane były z odpowiednio dobranymi winami. Całość sesji obejmowała 8 win, które stanowiły część oferty Faktorii Win à la carte, zaś poszczególne dania stanowiły koncepcję szefa kuchni hotelu, jako połączenie do wina. Takie rozwiązanie – dobór potrawy do wina – nie jest typowe w restauracji, ale staje się coraz popularniejszym sposobem wyboru dań.

Jako pierwsze danie na stół wjechało ceviche ze skreia z chrupiąca papryką i relish z ogórków i kaparów.

IMG_9142.JPG

Potrawie towarzyszyło wino Buenos Dias Cyne Verdejo DO Rueda 2013. Wino jasnożółte z zielonymi refleksami o zapachu owoców tropikalnych i ziół. W smaku wino o lekkiej kwasowości i średnio długim finiszu. Wino nieco zbyt delikatne dla tej potrawy jednak w smaku eleganckie i smaczne.

IMG_9143.JPG

Kolejną potrawą były małże Św. Jakuba serwowane ze śliwką, migdałami i estragonową tempurą. Do potrawy zaserwowano dobrze pasujące białe wino Monopole Kressmann Bordeaux 2014. Wino o ciemniejszym od poprzednika żółtym kolorze, w zapachu nuty egzotycznych owoców i cytryn, w smaku wino o lekkiej kwasowości i pikantnym finiszu.

IMG_9144.JPG

Fois gras z golonką, gruszką, pistacjami i bazylią to kolejna potrawa serwowana przez szefa kuchni.

IMG_9146.JPG

Do potrawy zaserwowano dobrze pasujące wino białe Borgo Magredo Traminer DOC Friuli Grave, dojrzewające 4 miesiące w beczkach, o zapachu róży i owoców cytrusowych. W smaku wino o lekkiej owocowości, kwasowości i pikantnym finiszu.

IMG_9145.JPG

Dość zaskakującą potrawą był serwowany z chrzanem tatar wołowy, z dodatkiem cząbru i krakersów z czarnuszką.

IMG_9147.JPG

Do tatara dość zaserwowano dość zaskakujące wino – białe. Było to Marchesi de’ Frescobaldi Pomino Bianco DOC Pomino. Wino będące kupżem szczepów chardonnay i pinot bianco, o kolorze jasnej, delikatnej żółci, w zapachu charakteryzowało się nutami owoców tropikalnych i brzoskwiń. W smaku wino o dość niezłej kwasowości, z pieprznym finałem znakomicie pasowało do serwowanego tatara.

IMG_9148.JPG

Kolejną potrawą był tuńczyk, serwowany z włoskim koprem i marakują.

IMG_9149.JPG

Do tuńczyka zaserwowano wino z USA – kalifornijskie Panamera Ratherford Wine Company Chardonnay 2015. Wino o wyraźnie żółtym kolorze, zapachu gruszki i wanilii oraz smaku z lekka kwasowym i dość tanicznym nie najlepiej pasował do serwowanej ryby.

IMG_9150.JPG

Pastrami z kaczki z kozim serem i orzechami zostało zaserwowane w towarzystwie buraczków.

IMG_9151.JPG

Do kaczki pasuje czerwone wino i takie się znalazło w jej towarzystwie. Było to Marchesi de’ Frescobaldi Pomino Pinot Nero 2011 o jasnej, rubinowej barwie, zapachu kwiatów i jagód i smaku lekkim, owocowym z nutami taniny i pieprznym finiszu. Wino znakomicie komponujące się z kawałkami piersi kaczych.

IMG_9152.JPG

Kolejną potrawą był pieczony comber jagnięcy z jesiennymi warzywami i lubczykiem.

IMG_9153.JPG

Do potrawy zostało podane wino Amarone della Valpolicella DOCG La Giuva. Wino, jak wiadomo, o głębokim kolorze ciemnej czerwieni, intensywnych nutach zapachowych ciemnych owoców i czekolady i smaku porzeczek i czekolady. Wino nieco zdominowało potrawę.

IMG_9154.JPG

Zwieńczeniem wieczoru okazał się lekki deser – jabłko z sherry, różowym pieprzem i tajską bazylią.

IMG_9155.JPG

Do deseru zaserwowano Bacalhoa Moscatel de Setubal DO Setubal, wino o pięknym, pomarańczowym kolorze, nie wzmacniane, choć o zawartości 17% alkoholu. W zapachu dominujące nuty herbaciane, ale również pomarańczy i cytryny. W smaku wino intensywne, długie, pełne słodko-kwaśnych nut było znakomitym połączeniem stosunkowo słodkiego deseru.

IMG_9156.JPG

Choć wina zostały w lepszy lub gorszy sposób dobrane do potraw pokazały nie tylko swój poziom, ale również potencjalne możliwości łączenia z eleganckim potrawami współczesnej kuchni. Szczególnie zaskakujący dobór białego wina do tatara okazał się trafiony. Najgorzej wypadło klasyczne amerykańskie chardonnay, gdzie nuty zapachowe i smakowe pochodzące od beczki dębowej nie znalazły pasującej potrawy.

Koncepcja Faktoria Win à la carte może znaleźć klientów wśród restauratorów, których nie stać na własnych sommelierów oraz trudno im dobrać kelnerów znających się na doborze win. Menu z symbolami zastosowań wina do dań pozwoli ich klientom na łatwiejszy dobór wina do potraw i otworzy przed nimi świat smaków i doznań wynikających z food pairing’u.

W sesji uczestniczyłem w ramach organizowanego przez Winicjatywę IV Zlotu Blogerów.

Jerzy Moskała

Côtes du Rhône AOC z Lidla

25 lat temu, kiedy rewolucja PC opanowywała szybko rozwijający się rynek informatyczny sposobem przenoszenia danych między pierwszymi komputerami osobistymi były dyskietki. Dyskietki te, oprócz znanych marek, produkowały też firmy z Dalekiego Wschodu, często nie firmujące swoją nazwą produkowanych towarów. Używanie takich dyskietek, zwanych wtedy no-name, było formą ruletki – nie wiadomo jakiej jakości były te dyskietki, ani jak długo przetrwają na nich zapisy.

Ta historia przyszła mi do głowy oglądając świeżo zakupione w Lidlu wino Côtes du Rhône. Poza podaniem apelacji, oznaczeniem AOC – Appellation d’Origine Contrôlée i nic nie znaczącą nazwą dystrybutora, nie podano praktycznie żadnych informacji o pochodzeniu tego wina. No, może określeniem stopnia zawartości alkoholu – 13% i rocznika – 2015. Taki właśnie no-name z doliny Rodanu, gdzie jedynie możemy się domyślać doboru szczepów (Grenache, może odrobina Syrah), jakości użytych winogron czy sposobu winifikacji (raczej w stalowych tankach – przy beczce co najwyżej stało).

Wino okazało się pijalne, choć absolutnie nie powalające. Wino o stosunkowo mocnym ciele, jak na wino z tego regionu, w nosie dominują czerwone owoce. W ustach początkowo owocowość, przechodząca w dość łagodną kwasowość z lekko pieprznym, średnim finiszem. A nad wszystkim dominuje alkohol i chyba tylko dłuższa dekantacja mogłaby temu zaradzić. Acz przy tym jest obawa, że zniknie nie tylko alkohol, ale i reszta wina.

Wino absolutnie przeciętne. Ot, takie wino dla szybkiego otwarcia butelki czerwonego do przekąski, dania z wieprzowinki, albo wręcz picia solo dla raczej nie wyrobionych gości. Ot goście pewnie nie docenią, ale może i nie obrażą się. Specjalnie przy majowym grillu. Tylko im etykiety nie pokazywać.

Wino mocno przeciętne, acz pijalne. Zakup własny w Lidlu. Za wydane 18 złotych szaleństwa nie ma.

Jerzy Moskała

AZINHAGA DE OURO Tinto 2014

Obok szumnych akcji z promocją nowych win lub jedynie odświeżonych etykiet dyskonty wstawiają do sprzedaży wina jak by po cichu, specjalnie się nimi nie chwaląc. W większości przypadków w zasadzie nie mają czym się chwalić – wina są albo całkiem przeciętne, albo wręcz niepijalne, rzadziej trafia się wino interesujące. Azinhaga de Ouro Tinto 2014 to następny rocznik po wcześniejszym 2013 które udowadnia, że portugalskie wina z Douro potrafią być całkiem przeciętne. Acz pijalne. I dokładnie takie jest to wino.

Staram się nie zaglądać specjalnie do dyskontów, ale pod długim okresie nieobecności wśród półek obu czołowych sieci tego rodzaju znalazłem w trakcie zakupów kilka nowości. Azinhaga do Ouro skusiła mnie pochodzeniem z apelacji kojarzącej się z dobrymi winami oraz niską ceną (14 zł), ale w praktyce wyszło na to, że wino było warte swojej ceny. I cena była warta wina. Proste owocowe smaki, mocno dominująca wiśnia w nosie i ustach, stosunkowo wyważone i zbalansowane, ale jednocześnie absolutnie przeciętne. Ot tak, do wypicia bez żadnych specjalnych oczekiwań.

Wino pijalne. Zakup własny w Lidl-u.

Jerzy Moskała