Monte Cascas Douro DOC 2017

Jeśli dziś środa to wino z Portugalii …

Trzeba przyznać, że wraz z ochładzaniem się pogody za oknem czerwone wina z Portugalii stają się coraz bardziej interesujące. I to nie tylko dla potraw, po które coraz częściej sięgamy (różnego rodzaju pieczenie czy gulasze, a nawet mięso czy bakłażany grillowane), ale również sałatki z dodatkiem elementów mięsnych.

Sałatka z plastrami steka wołowego i owoców granatu

Taką sałatką jest bez wątpienia mix sałat z dodatkiem pomidorów koktajlowych, bryndzy i owoców granatu, którym jednak towarzyszą plastry rostbefu wołowego, przyrządzonego jako stek, a następnie pokrojonego w cienkie plastry. Taka potrawa może być ofertą lunchową, szczególnie w chłodniejsze dni.

A do takiej potrawy wino Monte Cascas Douro 2017. Monte Cascas to nie tylko wina z Douro (zarówno białe, jak i czerwone podstawowe czy reserva), ale również z Alentejo. Co pokazuje, że producencji z Douro coraz śmielej zerkają na ten gorący region na południu Portugalii.

Ale Monte Cascas Douro zostało wyprodukowane z winogron touriga nacional (60%), touriga franca (30%) oraz tinta roriz (10%) rosnących na łupkowych skałach tarasów Doliny Douro. I to się w tym winie czuje. Wino dojrzewało 6 miesięcy w beczkach z dębu francuskiego.

Wino w kolorze głębokiej purpury pokazujące koncentrację i elegancję. W zapachu nuty jagodowe i innych owoców leśnych, sporo nut korzennych i kwiatowych. W smaku wino o niezwykłym owocowym smaku, przyjemnie zbalansowanej owocowości i drobnych, zintegrowanych taninach. Wino eleganckie.

Wino to jest dostępne w Polsce, w sieci sklepów Marka Kondrata. Cena jak na jakość niewygórowana (45zł), szczególnie, jak na polskie sklepy specjalistyczne.

Wino dobre. Zakup własny.

Jerzy Moskała

Monte Cascas Douro DOC 2017
Monte Cascas Douro DOC 2017

Wina z Tokaju – seminarium w czasie Warsaw Wine Experience

Porządkując materiały z jesiennych degustacji natknąłem sie na notatki z seminarium, które w czasie Warsaw Wine Experience, 28 października 2019, prowadził Maciej Nowicki. Może to fakt, że o Tokaju pisałem ostatnio dość często, a może to, że czasem warto dać sobie chwile oddechu, zanim się zacznie wina opisywać – niemniej po ponad miesiącu wracam do tego seminarium. Nie tylko dlatego, że winom z Tokaju kibicuję i staram się je na rynku polskim popularyzować, ale również dlatego, że pokazały one pewną tendencję w ewolucji ku winom coraz bardziej wytrawnym i jednocześnie o wysokiej jakości.

Jak to często na takich degustacjach bywa prezentowane wina są oceniane wyżej lub niżej – z lity kilkunastu win akurat wytrawne znalazły się na wysokich pozycjach (według mojej opinii), a kilka z nich chciałbym przybliżyć, bo według mnie warto.

Pincészet Kern Hárslevelű Mandulás dűlő 2017

Piwnica Kern to tak naprawdę dwie winnice, ulokowane w dwóch regionach winiarskich. Na północ od jeziora Balaton znajduje się pierwsza z nich i jak można się domyślać są tam produkowane wina czerwone (choć nie tylko). Winnica w Tokaju ulokowana jest w miejscowości Tarcal, na zachód od samego miasta Tokaj.

Wino wytworzone w 100% ze szczepu Hárslevelű i do tego z jednej, konkretnej parceli – Mandulás dűlő. Fermentacja w dębowych baczkach nadała temu wino interesującą strukturę, zaś cechy tej odmiany winorośli przyjemną strukturę, aromaty kwiatowe. W smaku wino posiada wyważoną kwasowość aromaty białych owoców, a nadto przyjemny finisz.

Wino dobre – warto się za nim rozglądać w trakcie pobytu na Węgrzech, bo w Polsce chyba nie jest dostępne.

Disznókö Inspiration Tokaji Dry 2017

Disznókő to jeden z tych tokajskich producentów, który jest obecny na polskim rynku już od kilku lat. Inspiration to wino, które jak często wiele win tokajskich powstało z winogron odmian furmint (83%) oraz hárslevelű (17%). Grona hárslevelű przeszły kilkugodzinną macerację i w efekcie ich aromaty są dość widoczne w tym winie.

Wino dojrzewało 6 miesięcy w dębowych beczkach osiągając kolor ciemno-żółty. W zapachu aromaty białych owoców oraz kwiatów. W smaku wino przyjemnie zaokrąglone, delikatne i jednocześnie przyjemnie zbilansowane. Końcówka mineralna, trochę za krótka.

Wino całkiem przyjemne – można je kupić u Marka Kondrata w sieci jego sklepów.

Fuleky Tokaji Hárslevelű Úrágya 2017

Uragaya to wzniesienie nad miejscowością Mád, z której coraz więcej producentów staje się cenionych (zaś ich wina odpowiednio wycenione) w Tokaju. Winogrona dla tego wina zostały zebrane na wschodnich tarasach wzgórza, a po fermentacji dojrzewały w małych beczkach przez sześć miesięcy.

W sumie wyprodukowano 808 butelek tego wina w 2017, jest to więc wino butikowe, na naprawdę wysokim poziomie.

W zapachu aromaty owoców i kwiatów, ale również lekko waniliowe, pieprzne i mineralne. W smaku owoc przyjemnie zintegrowany z kwasowością, do tego silnie mineralne nuty i przyjemny aromatyczny finisz. Wino może nieco dla wymagających, ale czarujące.

Po samo wino chyba jednak trzeba się wybrać do Tokaju, jeśli w ogóle jest jeszcze dostępne u producenta.

Patricius Tokaji Furmint Selection 2018

To bardzo ciekawe wino, którego wcześniejszy rocznik 2017 miałem okazję spróbować (link do opisu tutaj). Ocenione przeze mnie wysoko wino w roczniku 2018 nadal pokazuje swoją elegancję i siłę, zazwyczaj kojarzącą się z odmianą furmint. Nuty cytrusowe, brzoskwiniowe, wysoka kwasowość i silne ciało na pewno spodobało by się fanom zdecydowanych białych win.

Tokaj jest chyba jednym z tych przykładów, jak bardzo na naszych oczach zmienia się świat wina. Tokaje wytrawne pokazują nie tylko pazur, ale i klasę. Wina te zaczynają konkurować na globalnym rynku z np. rieslingami, z czego tylko należy się cieszyć. Takie seminaria, jak w trakcie Warsaw Wine Experience, pozwalają nam na śledzenie tej ewolucji.

Jerzy Moskała

Wina z Tokaju – seminarium w czasie Warsaw Wine Experience

Wino na weekend – Bolyki Egri Bikavér 2016

W sumie decyzja o opisaniu tego wina jako propozycji na weekend powstała, gdy na targach EnoExpo producent wina Bolyki promował tą i szereg innych etykiet. Brak czasu nie pozwolił mi na degustacje wszystkich dostępnych rodzajów wina, czego szczerze żałuję, ale przynajmniej odnowienie smaku Bolyki Egri Bikavér 2016 z żubrem i wiewiórką na etykiecie pozwoliło mi na podjęcie decyzji o opisaniu tego wina.

Bolyki Egri Bikavér 2016

Wino zostało wyprodukowane z sześciu odmian: kékfrankos, cabernet franc, merlot, zweigelt, portugieser i blauburgunder. Po fermentacji wino dojrzewało 18 miesięcy w dużych beczkach z dębu węgierskiego.

W efekcie uzyskano przyjemne wino o mocnych owocowych nutach w zapachu (głównie śliwka i ciemne owoce) z dodatkiem przypraw. W smaku wyczuwalny świeży owoc z dodatkiem lukrecji przy jednoczesnej niezłej dawce kwasowości. Do tego delikatne taniny budujące średnio-długi, ale przyjemny finisz. Wino zdecydowanie do gulaszu, a jeśli nie, to do wielu potraw na bazie wieprzowiny pieczonej, grillowanej czy smażonej.

Co ciekawe wino jest dostępne w sieci Lidla w cenie 25 zł, podczas gdy na targach informacja o cenach za butelkę u producenta sięgała 50 zł. Ale może to siła dyskontu, a może w ogóle sieci supermarketów kupujących duże ilości w cenach, o których zwykły śmiertelnik może tylko pomarzyć.

Wino dobre. Zakup własny.

Jerzy Moskała

Wino na weekend – Bolyki Egri Bikavér 2016

Quinta Vale do Olmo Golpe Red Douro 2015

Jeśli dziś środa to wino z Portugalii …

… i tym razem wino z Douro, choć nieco inne niż wcześniejszej opisywane, jakby nowocześniejsze. Producentem Golpe jest Família Carvalho Martins, która zarządzą Quinta Vale do Olmo od czterech pokoleń. Samo wino powstało z nasadzeń starszych niż 25 lat i położonych stosunkowo wysoko bo 550 m. n.p.m.

Quinta Vale do Olmo Golpe Red Douro 2015

Wino wyprodukowano ze odmian touriga nacional (60%), tinta roriz (20%) oraz touriga franca (20%), ale co ciekawe grona te nie były oddzielnie przetwarzane, tylko z wszystkich razem wyciśnięty został sok i leżakowały razem na skórkach. Według producenta takie działanie miało na celu już na początku procesu wytworzenia wina na pełne zintegrowanie wina z tych trzech szczepów. Część wina do fermentacji malolaktycznej i dojrzewania została przeniesiona do beczek z dębu francuskiego, część pozostała w stalowych kadziach.

W efekcie uzyskano wino o bardzo eleganckim zapachu i strukturze. W kolorze fioletowe, w zapachu dominujące nuty owoców leśnych, nieco malin i sporo przypraw. W smaku eleganckie, przyjemnie zintegrowane o długim finiszu drobnych tanin. To wino do bardziej wyszukanych potraw niż stek z wołowiny – raczej do ptactwa jak gęś czy policzków wieprzowych.

Nie przywiązuje wielkiej wagi do ocen dużych pism branżowych, ale 91 punktów od Rogera Vossa z Wine Enthusiast Magazine temu winu jak najbardziej się należało.

Wino bardzo dobre. Zakup własny.

Jerzy Moskała

Quinta Vale do Olmo Golpe Red Douro 2015

Winnica Srebrna Góra – wina świętomarcińskie

Coraz częściej na naszych stołach pojawiają się młode, polskie wina. Choć często są porównywane z Beaujolais Nouveau to w mojej opinii takie porównanie jest z gruntu błędne i to z dwóch powodów.

Powód pierwszy – koncepcja młodych win z regionu Beaujolais poza samym tym regionem jest stosunkowo młoda i raczej jest z gruntu pomysłem marketingowym, niż kontynuowanie tradycji. Nie, nie odmawiam nikomu, kto ma chęć, próbowania takich win (sam to zresztą robię), ale trudno doszukiwać się w tym niczego więcej niż zgrabnej koncepcji marketingowej. Natomiast wina świętomarcińskie, nie tylko zresztą w Polsce, ale i w całe Środkowej Europie, to tradycja picia młodego wina ku czci patrona właścicieli winnic, którym jest właśnie rzeczony Święty Marcin.

Powód drugi to rodzaj wina – wino świętomarcińskie tradycyjnie to głównie wino białe. Choć pojawiają się w ostatnich latach wina czerwone, i jest to pewna nowość, ale młode świętomarcińskie to głównie wino białe.

Wina świętmarcińskie pija się nie tylko w święto patrona winiarzy, czyli 11 listopada, ale przez cały okres do Świat Bożego Narodzenia. Co pozwala nam się cieszyć tym winem nie tylko w dzień Święta Narodowego do gęsi (koniecznie owsianej). Dzięki uprzejmości Lidl Polska miałem okazję zapoznać się z winami świętomarcińskimi z winnicy Srebrna Góra w Krakowie.

Wino białe i wino czerwone. Oba świeże, z silnymi nutami owocowymi szczególnie w smaku. Wino białe oprócz wyraźnej owocowości i kwasowości ma pozostawione sporo cukru resztkowego, co powoduje, że w odczuciu wino wydaje się półsłodkie. Ale posmak ma przyjemny, bo wino jest technicznie bardzo dobrze zrobione.

Wino czerwone operuje na wyczuwalnych nutach ciemnych owoców, typowych dla kupażu rondo + regent. Niezła kwasowość, przyjemne aromaty – wino wydaje się solidnie zrobione.

Oba wina były u mnie serwowane – Uwaga! – do krewetek (nie do gęsi) i każde z nich na swój sposób współgrało. Szczególnie białe ze słodko-kwaśnymi nutami do podostrzonych czuszką krewetek z warzywami wydawało się dobrym wyborem. Wydaje mi się, że polskie wina białe mają pewną zbieżność z kuchnią Dalekiego Wschodu, pewnie przez słodko-kwaśną stylistykę.

Wina w sumie solidnie zrobione pokazują, że z roku na rok wina młode wina z winnicy Srebrna Góra stają się coraz ciekawsze.

Wina otrzymane z Lidl Polska.

Jerzy Moskała

Winnica Srebrna Góra – wina świętomarcińskie

Wino na weekend – Weingut Gehring 2018 Niersteiner Bildstock QbA Spätburgunder

“Doskonała para Riesling & Spätburgunder” to nazwa seminarium zorganizowanego przez Niemiecki Instytut Wina w trakcie targów EnoExpo 2019, a ze swadą prowadzonego przez Mariusza Kapczyńskiego. Pięć win ze szczepu riesling i pięć win ze szczepu Spätburgunder (czyli pinot noir) pokazały różnorodność win jednoszczepowych z różnych regionów Niemiec i od różnych producentów. Wśród nich wino Baden Black Forest Pinot Noir T312 2016, którego brata, choć jakże różniącego się, miałem okazję opisać tutaj.

Weingut Gehring 2018 Niersteiner Bildstock QbA Spätburgunder

Ale jako wino na weekend przedstawię PT Czytelnikom wino nie z Badenii, lecz z Hesji Nadreńskiej. Weingut Gehring 2018 Niersteiner Bildstock QbA Spätburgunder to wino, które było serwowane jako ostatnie i wydało mi się ze wszystkich spätburgunderów najciekawsze.

Wino o głębokim, ciemnym kolorze, choć samo ciało dość lekkie. W zapachu dominują maliny i owoce leśne, po pewnym czasie ujawniają się również nuty ziołowe. Całość świeża, przyjemna.

W ustach przyjemna owocowość, wyraźna kwasowość, jakże typowa dla niemieckiej wersji pinot noir oraz finisz z drobnymi taninami.

Wino jakby stworzone do kaczki lub gęsi flambirowanej, szczególnie w wersji serwowanej z czerwoną kapustą. Już gotowe do picia przecząc tezom, że pinot noir to wino, na które trzeba czekać min. 5 lat.

Wino dobre. Otrzymane od Niemieckiego Instytutu Wina.

Jerzy Moskała

Wino na weekend – Weingut Gehring 2018 Niersteiner Bildstock QbA Spätburgunder

Kilka win z regionu Tejo, czyli co wyniosłem (lub nie) z EnoExpo

Jeśli dziś środa to wino z Portugalii … A w zasadzie kilka win. Do tego nie wyniesionych z targów, ale takich, które zapadły mi w pamięć na EnoExpo. Z win portugalskich zdecydowanie prym wiodło Tejo, choć można było zaobserwować stanowiska z winami importerów lub innego regionu winiarskiego. Ale Tejo nie tylko zaprezentowało ciekawe seminarium, które prowadził Andrzej Strzelczyk – Mistrz Polski Sommelierów, ale również usytuowane centralnie stanowisko z winami różnych producentów.

Quinta da Alorna Abfado 5 years

Quinta da Alorna Abfado 5 years

Seminarium nt. win ze szczepu Fernão Pires głównie miało na celu pokazanie różnorodności oblicz win wyprodukowanych z tego szczepu. Od świeżych win z ostatniego rocznika, po dojrzewające, a nawet wzmacniane. I to zarówno solo, jednoszczepowe, jak i w towarzystwie innych szczepów winnej latorośli, jak choćby popularnego arinto.

To wino zostało zaserwowane do degustacji na samym końcu seminarium poświęconym Fernão Pires. Znakomity smak i ewidentne skojarzenia z maderą (wino lekko utlenione, choć nadal zachowujące świeżość) pokazało potencjał tego szczepu i regionu. Ale wracając do samego wina – kolor klasycznego bursztynu, w zapachu aromaty suszonych owoców – moreli oraz fig. W smaku przyjemny balans kwasowości z intensywną słodyczą oraz alkoholem – wino ma ponad 17% alkoholu.

Bardzo długi i przyjemny posmak zakończony owocowym finiszem urzekł mnie na tyle, że z chęcią wróciłbym do tego wina w przyszłości.

João M. Barbosa Porta de Teira 2011

João M. Barbosa Porta de Teira 2011

João Barbosa jest znany głównie z linii swoich win Ninfa, które zresztą są dostępne również w Polsce. Porta de Teira to nazwa jego winnicy ulokowanej na zboczu Serra d’Aires e Candeeiros, nieopodal miasta Rio Maior.

Ale Porta de Teira to również nazwa wina, które, według mojej wiedzy, nie jest dostępne w sprzedaży na stronach producenta, ani tym bardziej w Polsce. To wino zdecydowanie pokazuje klasę regionu Tejo, choć bardziej przypominające wina z północnej części Portugalii – głównie regionu Douro.

Świeży, soczysty owoc, znakomity balans o długi, niezwykle przyjemny finisz w towarzystwie zintegrowanych tanin. Czegóż więcej trzeba? Rozglądajcie się zatem za tym winem, a jak na nie traficie, warto je sobie zapamiętać. A najlepiej kupić.

Quinta Lapa Nana Reserva Tinto

Quinta Lapa Nana Reserva Tinto

Quinta da Lapa to posiadłość z 300-letnią tradycją położona w górzystej części regionu Tejo, na południe od miejscowości Arrouquelas.

Wino Nana Reserva zostało poświęcone żonie właściciela winnicy (na stanowisku Tejo wino serwowała jej córka), a samo wino w jasny sposób odbiegało od pozostałych win z tej winnicy.

Z gron szczepów touriga nacional, castelão i Alicante Bouschet emanuje mocnym aromatem dojrzałych owoców i kwiatów, z nutkami czekolady, wanilii i przypraw. Wino jest miękkie, jakby bardziej kobiece, i zdecydowanie wyróżnia się spośród pozostałych win z Tejo – zazwyczaj tanicznych, chropowatych, potężnych. To bardzo dobre wino z zaskakującą etykietą, choć nie do końca jestem pewien, czy zdjęcie przedstawia prawdziwą Nana.

Wina z Tejo, prezentowane na EnoExpo, pokazały produkty regionu z nieco innej strony. Chyba warto przyglądać im się bliżej, nie skupiając się jedynie na ofercie z północy Portugalii.

Jerzy Moskała

Kilka win z regionu Tejo, czyli co wyniosłem (lub nie) z EnoExpo