Pelješac – winiarski raj

Choć sława tego miejsca niegdyś mocno przygasła to dziś hasło Pelješac ponownie rozpala wyobraźnię winnych entuzjastów. Ten mocno wyciągnięty wzdłuż wybrzeża południowej Dalmacji półwysep, który ma wszelkie cechy wyspiarskie poza tym, że można niego swobodnie wjechać z lądu samochodem, wszystkim przyjezdnym może się się kojarzyć z miejscem szczególnym. Bo prawie dookoła woda, góry nie za wysokie, powietrze morskie, znakomite. Za to entuzjastom wina Pelješac zdecydowanie kojarzy się z rajem. Bo miejsce to jest szczególne – gleba, ekspozycja i lokalny mikroklimat sprawiają, że na tym półwyspie wino udaje się jak nigdzie. Wiedzieli Grecy, Rzymianie, Wenecjanie, wiedzieli to i Austriacy, którzy w czasach cesarza Franciszka Józefa na masową skale właśnie stąd importowali wino. Wino, które dawało zawsze gwarancję najwyższej jakości, a spławiane do Splitu czy Triestu szybko było przesyłane do Wiednia, stolicy imperium Habsburgów. Parafrazując słynny tekst z filmu: “Wino, wiesz Pan, ma najszybszy transport” – wiedeńscy oficjele, damy i zwykli urzędnicy nie mogli się doczekać tego wina.

Ale o tym wiedzą i współcześni, którzy na czele z wielbicielem epoki CK, Węgier i Chorwacji, Robertem Makłowiczem, tłumnie ruszyli na półwyspe szukając tego, czego często nie można znaleźć w rodzinnym Krakowie czy Warszawie: znakomitej lokalnej kuchni, wina i ciepłego słońca przez większość roku.

IMG_2131.JPG

Zagłębiając się w półwysep turyści co i rusz napotykają na ogłoszenia firm winiarskich, sprzedaży wina czy degustacji. Bo na półwysie jest istne zatrzęsienie lokalnych producentów, a choć ich jest tak wielu, to najważniejszy jest tylko jeden: plavac mali. To szczep, który głównie na tym półwyspie występuje, a na pewno na nim najlepiej się udaje. Szczep mylnie niegdyś wskazywano jako tożsamy z  crljenak kaštelanskim vel tribidrag, znanymi w Polsce dobrze jako włoskie primitivo. Plavac mali to krzyżówka tribidraga właśnie i szczepu dobričić, które już prawie całkiem uległ zapomnieniu. Badania DNA dotyczące ojcostwa są nie tylko wśród ludzi całkiem popularne.

IMG_2120.JPG

Plavac mali to krzewy winnej latorośli dające drobne grona o grubych skórkach. Co ciekaw – miąższ w środku jest koloru różowego, podobnie jak np, w gruzińskim saperavi, nie da się, jak to jest w przypadku np. pinot noir czy merlot wyprodukować wina białego. Tu co najwyżej może być wino różowe. Gruba skórka obok potęgi garbników czy koloru w winie chroni owoce przed skutkami słońca. W efekcie zbiory winorośli są późniejsze niż w przypadku innych szczepów – grona dojrzewają jako ostatnie – i to nawet na południowych stokach już i tak mocno na południe wysuniętego półwyspu.

Kluczem do zrozumienia różnorodności, a w sumie i wysokiej jakości części win z Pelješac jest gleba. Najlepsza, zwykle na stokach gór, wraz z ekspozycją na słońce dają znakomite wina.

IMG_2110.JPGRodzaj gleby zwykle można rozpoznawac po kolorze oraz strukturze. Te pełne kamyczków i innych elementach skalnych, są wbrew pozorom najlepsze. To one tworzą znakomite terrois i zwykle kojarzą się z rozpoznawalnymi markami, a taką na pewno jest winnica Vino Špaleta.

Zlokalizowana w małej miejscowości – Kunie Pelješkiej – raptem dwu-hektarowa obsadzona jest winną latoroślą – oczywiście plavac mali. Uprawa wina w tej rodzinie to tradycja 200-letnia, a przeodkowie Ivo spławiali z nieodkległego Crkvice wino do Wiednia. Kuna to zresztą nie tylko miejsce dla artystów winiarskich – to również miejsce narodzin takich malarzy jak Emil Čolić Bobanović czy Mato Celestin Medović. Być może właśnie ich wielkość wynikła z wielkości lokalnych win, które pijali, ale tego się pewnie pewnie nigdy nie dowiemy. Zaś o wielkości win z Kuna mogłem sie u państwa Špaleta przekonać osobiście.

Skoro nasady to jedynie plavac mali można zapomnieć o winach białych. Špaleta Plavac Mali Rose 2015 to wino produkowane tak jak wino białe, ale ze względu na powyżej przytaczane cechy szczepu wino ma różowy kolor w odcieniu amarantu. W zapachu wino lekko wycofane, potrzebujące nieco czasu by ukazać swoje aromaty. A to głównie lekkie czerwone owoce i zioła. W ustach niezwykle świeże, o lekkiej owocowości, średniej kwasowości i bardzo przyjemnych drobnych taninach. Tu także mocno wyczuwalne są zioła, ale one chyba przenikają cały półwysep, a może nawet całą Chorwację. Wino zdecydowanie do posiłków – ryb, owoców morza – choć i solo piło się niezwykle przyjemnie.

Špaleta Plavac Mali Quality Wine 2015 to podstawowe wino czerwone. W kolorze nuty rubinowe, w zapachu zdecydowanie dojrzałe czerwone owoce i mnóstwo ziół. W smaku wino niezwykle wyrównane i zaokrąglone – aż dziw, że do osiągnięcia takiego poziomu nie używano dojrzewania w beczkach.

IMG_2115.JPG

Špaleta Plavac Mali Selekcija 2015 to wino wytworzone z gron krzewów ponad 40-letnich. Dojrzewało w beczkach klasy barrique przez okres 6 miesięcy, co w efekcie dało wino o niesamowitych cechach. Niezwykle skoncentrowane w zapachu, ale również w smaku pokazuje aromaty dojrzałych owoców mocno zintegrowanych z nutami ziołowymki. W smaku wysoka koncentracja, a jednocześnie znakomity balans pokazujący klasę i dojrzalość tego wina. Dawno nie miałem okazji degustować wina na takim poziomie.

Za każdym silnym mężczyzną stoi jego kobieta. Tak samo w przypadku Ivo Špaleta – jego żona Renata nie tylko znakomicie potrafiła prezentować wina, ale również, jak sądzę, być muzą dla tego winiarskiego artysty.

Z wyprawy do Pelješac, Kuny i domu Państwa Špaleta było to, że do Chorwacji wybrałem się samolotem. Inaczej wróciłbym do Polski w bagażnikiem wypełnionym ich winami.

Jerzy Moskała

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Advertisements
Pelješac – winiarski raj

Companhia das Lezírias Herdade de Catapereiro Escolha Tejo 2015

Wina z Tejo coraz częściej pojawiają się na stołach polskich domów. Przyczyną nie jest tylko niska cena czy popularność tych win w sklepach spod znaku owada – to raczej charakterystyka tych win – o dużej koncentracji i wysłonecznieniu, oraz siłą rzeczy niskiej kwasowości – całość powoduje zainteresowanie winami z Tejo. Tak wysokie, że dla producentów z tego regionu rynek polski jest drugim po Brazylii kierunkiem eksportu.

IMG_20181011_222742.jpg

Jakość win z Tejo rośnie, o czym świadczą kolejne degustacje organizowane przez organizację Wines of Tejo w Polsce. No i oczywiście same wina, które coraz śmielej wchodzą na półki innych sklepów i znajdują coraz lepsze oceny konsumentów. Companhia das Lezírias Herdade de Catapereiro Escolha Tejo 2015 to wino z pojedynczej winnicy i dojrzalszy brat wina opisywanego przeze mnie tutaj.

W kolorze widać silną koncentrację czerwieni – wino idzie w kierunku kolorystyki czarnej. W zapachu nuty ciemnych owoców i eukalitusa. Zapach dość intensywny, ale jednocześnie przyjemny – raczej przypomina wina nowoświatowe. W smaku silna koncentracja owocu, niezbyt wysoka kwasowość i mnóstwo delikatnych tanin łaskoczących język i podniebienie. Lekkie nuty przyprawowe przyjemnie zaostrzają smak. Wino niezwykle pijalne (szczególnie dla ludów z północy Europy), choć raczej solo lub do grilla.

Wino dobre. Zakup własny w Auchan.

Jerzy Moskała

 

Companhia das Lezírias Herdade de Catapereiro Escolha Tejo 2015

Arnaud de Villeneuve Cotes du Roussillon Villages RD 900 Réserve 2016

Można powiedzieć, że wina na południu Francji odradzają się w coraz szybszym tempie. Prawie nie ma tygodnia, kiedy nie pojawią się coraz to nowe wina od mniej lub bardziej znanych producentów, zaskakując swoją jakością i elegancją wykonania. Południe Francji, jakże często kojarzące się z winami najwyżej przeciętnymi, na naszych oczach po prostu zmienia się. A Cotes du Roussillon Villages jako apelacja staje się kuźnią win coraz ciekawszych.

Arnaud de Villeneuve Cotes du Roussillon Villages RD 900 to wino wyprodukowane w 60% z gron szczepu syrah, 30% z grenache noir i 10% mourvèdre. Wino wytworzone z soku winogron, które wyciekały w sposób samoistny, bez użycia prasy mechanicznej czy pneumatycznej, a jedynie korzystając z siły grawitacji. Taki proces, zwany “wykrwawianiem” daje sok o wysokiej koncentracji i świetnych parametrach smakowych. Wino w kolorze głębokiej purpury, w zapachu dominują nuty czereśni, przypraw i fiołka. Zaskakująco świeże, jak na wino o takiej koncentracji. W smaku nuty owocowe połączone z przyjemną kwasowością oraz nutami lukrecji. Taniny na finiszu bardzo drobne. Całość niezwykle zintegrowana i zbalansowana – dokładnie tak, jak kochają to Francuzi.

Wino degustowane z kaczką upieczoną w niskiej temperaturze z malinami i guszką. Wypadło znakomicie i elegancko.

Wino bardzo dobre. Dostępne w Przystanek Wino/Paryska 28.

Jerzy Moskała

IMG_20181005_184239.jpg

Arnaud de Villeneuve Cotes du Roussillon Villages RD 900 Réserve 2016

Degustacja win Conde Valdemar

W gościnnych progach restauracji Pera na warszawskim Okęciu grono blogerów oraz entuzjastów wina miało okazję w ostatni czwartek wziąć udział w degustacji win z Bodegas Valdemar – hiszpańskiego producenta z apelacji Rioja. Firma, której historia sięga XIX wieku, a która do dziś jest firmą rodzinną, od poczatku lat 80-tych ubiegłego wieku jest jedną z kluczowych, choć nie największych firm produkujących wino w tym regionie. Dzięki innowacyjnemu podejściu do produkcji win (w tym szczególnie win białych) dziś to 300-hektarowe przedsiębiorstwo dostarcza wina nie tylko z regionu Alavese, skąd pierwotnie wyrosła, ale równiez Rioja Alto i Rioja Baja. W trakcie degustacji w połączeniu z wybranymi przez szefa kuchni potraw serwowane wina, które stanowią portfolio firmy, które znalazły się w ofercie firmy Wineland.

Conde Valdemar Blanco 2017 z sałatką caprese ze świeżej mozzarelli z pomidorami i bazylią

IMG_20181011_192816.jpg

Conde Valdemar Blanco 2017 to młode i bardzo świeże wino wyprodukowane w 70% z gron szczepu viura, 15% z verdejo, 10% z sauvignon blanc i 5% z tempranillo blanco. Szczególnie ten ostatni szczep jest ciekawostką, gdyż wyrodził sie w latach 80-tych ubiegłego wieku z czerwonych winorośli tempranillo jako albinos. Od poczatku tego wieku nasadzany w Rioja stał się ciekawym dodatkiem w winach białych, ale być może w przyszłości doczekamy dawka się win w 100% z tego szczepu.

Wino produkowane w stalowych kadziach prezentuje się w kolorze słomkowym z zielonkawą barwą. W zapachu intensywny aromat białych kwiatów i owoców pestkowych. W smaku lekko stalowe nuty, czysty owocowy smak, całkiem pokaźna kwasowości oraz długi, mineralny finisz. Wino okrągłe, zaskakujące swą jakością – świetnie wyróżnia się wśród białych win z Rioja. W połączeniu z delikatną, klasyczną ale jednocześnie niezwykle smaczną sałatką jest świetnym rozwiązaniem jako lekki lunch w środku tygodnia. Wino dobre.

Conde Valdemar Finca Alto Cantabria 2015 z parmigiana z bakłażana

IMG_20181011_210114.jpg

Conde Valdemar Finca Alto Cantabria 2016 to wino wyprodukowane w 100% ze szczepu viura. Ten najbardziej typowy szczep dla tego regionu (w innych często występujący pod nazwą macabeo) był w tym regionie podstawą dla świeżych i lekkich win przez całe stulecia. Dopiero w 1987 Bodegas Valdemar jako pierwsza zaczęła produkcję win białych dojrzewających w beczkach z użyciem właśnie tego szczepu. To wino dojrzewało 6 miesięcy w beczkach z dębu francuskiego, a następnie w butelkach. W kolorze dojrzałego melona, w zapachu pokazuje intensywne aromaty białych kwiatów, moreli i orzechów. W smaku niezwykle szerokie i ładnie zaokrąglone, gdzie owocowość znakomicie zintegrowała się z kwasowością. Wino dojrzałe i poważne świetnie połączyło sie z nutami upieczonego bakłażana pod mozzarellą i parmezanem. Może stanowić ciekawa alternatywę dla burgundów lub win z Nowego Świata przy korzystniejszej cenie. Wino bardzo dobre.

Conde Valdemar Rose 2017 z tatarem z tuńczyka

IMG_20181011_210118.jpg

Łączenie win różowych z potrawami jest w Polsce nadal przyjmowane z dużą nieufnością. Być może tak jest, bo od lat większość różowych win importowanych do kraju to albo mocno nieudane półsłodkie produkty dla supermarketów, albo wina z Prowansji, gdzie ich lekkość najczęściej nie idzie w parze z łączeniem z potrawami. Po prostu są produkowane na aperitif.

Conde Valdemar Rose 2017 to zupełnie inne wino. Produkowane w 100% ze szczepu garnacha jako wino w pełni wytrawne ze swą kwasowością i lekką tanicznością bardziej przypomina dawne wina typu claret, niż dzisiejsze zwiewne “róże”.

Wino w kolorze intensywnie malinowym. W zapachu dominują nuty truskawek, trochę poziomek, a w tle innych czerwonych owoców. W smaku mocno owocowy początek przechodzący w średnią kwasowość i średnio-długi finisz. W połączeniu w serwowanym tatarem z tuńczyka sprawdziło się znakomicie – wino współgrało z słodkawymi nutami ryby, a jednocześnie kwasowość łaczyła się z jej tłustością. Wino zostało więc znakomicie połączone z potrawą. Wino dobre.

Conde Valdemar Tempranillo 2017 serwowane z penne arabbiata

IMG_20181011_210123.jpg

Czerwone wina z Rioja najczęściej kojarzą się z dojrzewającymi w beczkach produktami. I choć Rioja ze swoim olbrzymim, sięgającym 1.3 mln szt. arsenałem produkuje przeważnie wina dojrzewające w beczkach, to pojawiają się na rynku również młode, niebeczkowe wina czerwone, zwykle określane mianem joven.

Conde Valdemar Tempranillo 2017 jest właśnie takim winem, gdzie w procesie produkcji nie wykorzystano beczki, ale za to wykorzystaną inną technologię – macerację węglową. Ta, znana głównie z produkcji win francuskich w regionie Beaujolais, została w przypadku tego wina zastosowana jedynie dla 15% gron, a i tak była całkiem wyczuwalna. W kolorze dojrzała czerwień, w zapachu ekspresyjne aromaty owoców leśnych, zaś w smaku połączenie świeżości i owocowości z niezłą kwasowością. Do tego wina serwowano makaron penne, który był wprawdzie z całkiem niezłym i niezbyt ostrym sosem pomidorowym, ale sam w sobie zbyt twardy, twardszy niż al dente. Ale wino dobre.

Fillet mignon z Conde Valdemar Crianza 2015, Conde Valdemar Reserva 2011 i Conde Valdemar Gran Reserva 2008

IMG_20181011_203807.jpg

Znakomicie przyrządzony fillet mignon stał się potrawą, do której można było łączyć trzy wina z klasycznej dla Rioja linii wytwarzania – Crianza, Reserva i Gran Reserva.

Conde Valdemar Crianza 2015

IMG_20181011_220121.jpg

Conde Valdemar Crianza 2015, to wino wytworzone w 90% ze szczepu tempranillo i 10% ze szczepu graciano. Wino spędziło 13 miesięcy w beczkach z dębu amerykańskiego, a następnie ponad rok w butelkach.

Wino w kolorze intensywnej wiśni, w zapachu dało aromaty jagodowe, drewna, wanilli i kokosa. Czyli typowe dla win dojrzewających w beczkach z dębu amerykańskiego.

W smaku wino zharmonizowane, z niezłą owocowością i kwasowości i przyjemnym tanicznym finiszem. Wino wprawdzie może jeszcze kilka lat poczekać w butelce, ale już dziś nieźle współgrało z  fillet mignon.

Conde Valdemar Reserva 2011

IMG_20181011_210132.jpg

Conde Valdemar Reserva 2011 to wino wyprodukowane w 85% ze szczepu tempranillo, 10% z graciano i 5% z garnacha. Dojrzewało 27 miesięcy w beczkach z amerykańskiego (65%) i francuskiego (35%) dębu, a następnie w butelkach.

Wino w kolorze rubinowym, w zapachu niezwykle złożone, dając obok aromatów dojrzałych owoców czerwonych również aromaty drewna, skówry, nieco czekolady i dymu. W smaku świetnie zaokrąglone, dojrzałe i zintegrowane z długim, eleganckim finiszem.

Wino niezwykle zgrabnie towarzyszyło fillet mignon podnosząc jakość każdego kęsa. Wino bardzo dobre.

Conde Valdemar Gran Reserva 2008

IMG_20181011_220112.jpg

Conde Valdemar Gran Reserva 2008 to eleganckie wino wytworzone w znakomitym 2008 roku z wybranych gron szczepów tempranillo (85%), graciano (10%) i maturana (5%). Dojrzewało przez 30 miesięcy w beczkach z dębu francuskiego, następnie w butelkach. To 10-letnie dziś wino zachowało wspaniały wiśniowy kolor z lekkimi nutami ceglastymi świadczącymi o jeo dojrzałości. W zapachu piękne aromaty czerwonych owoców, nuty balsamiczne i lekka nuta pikantna. W smaku niezwykle miękkie, zrównoważone, dojrzałe i dłuuuuuuuuuugie. To wino do delektowania ale również łączenia z tak wspaniałymi potrawami jak fillet mignon. Wino znakomite i rownie znakomicie sprawdziło się tą jakże udaną potrawą.

Podsumowując można powiedzieć parafrazując Marka Twaina, że pogłoski o końcu Riojy były mocno przesadzone. Dzięki takim producentom jak Bodegas Valdemar widać klasę i potencjał win z tej apelacji. Szczególnie w połączeniu ze znakomitymi potrawami serwowanymi przez szefa kuchni restauracji Pera.

Jerzy Moskała

Degustacja win Conde Valdemar

Wino na weekend – Villiera Monro Merlot 2016

Należy przyznać, że winiarze z RPA bardzo często siegają do europejskich korzeni. Chcąc jakby nieco się wyróżnić wśród win z Nowego Świata z Australii, a szczególnie z USA, wykorzystując cechy terrois starają się produkowaą wina zbliżone do tych europejskich, najczęściej francuskich.

Ale Villiera Monro Merlot 2016 to jednak wino w klasycznym, nowoświatowym stylu i do tego porządnie zrobione.W kolorze wino głębokiej barwy czerwonej, ale z lekka idącej w kierunku ceglastym. Sprawia wrażenie gęstego. W zapachu wino pokazuje nuty owoców leśnych, wanilli oraz czekolady. Na końcu lekkie dymne nuty – bardzo przyjemne. W smaku mocno owocowe – tu znowu leśne owoce – ze średnią kwasowością i miękkimi, choć intensywnymi taninami. Całość z lekkim pieprzykiem – nie takim, jak w winach z syrah, na końcówce. Ta delikatna pieprzność wyczuwalna jest w smaku, choć też i w zapachu.

Wino degustowane z roladkami z polskiej gęsi sprawdziło się znakomicie. Pierś była podwędzona, nie podsuszona jak półgęsek, więc dymne nuty mięsa stworzyły pyszne towarzystwo winu. Równie dobrze sprawdziłoby się to wino z gęsią pieczoną – może więc powinno zagościc na stole 11 Listopada?

Wino dobre. Wino dostępne w Kaapvinoo Sp. z o.o.

Jerzy Moskała

IMG_20181005_184248.jpg

Wino na weekend – Villiera Monro Merlot 2016

Wino & Wołowina

W trakcie Kongresu Szefów Kuchni w Warszawie firma TasteItAll we współpracy ze Stowarzyszeniem Sommelierów Polskich pod patronatem ambasady USA i innych firm zorgnizowała degustację potraw z amerykańskiej wołowiny, połączonej z winami z Kalifornii. To przedsięwzięcie miało przybliżyć zaproszonym sommelierom, dziennikarzom, blogerom i innym gościom potencjał kuchni amerykańskiej, szczególnie tej opartej na wołowinie USA Black Angus. Degustację ze swadą prowadził Tomasz Prange-Barczyński.

IMG_20181009_155824.jpg

Degustacji podlegały trzy potrawy połączone z trzema winami. Z tychże dwa to były wina ze szczpu zinfandel, zaś jedno to cabernet sauvignon.

Do tatara z polędwicy wołowej USA Black Angus zaserwowany został Branzin Zinfandel Delicatio od Vininova. Sam tatar mało przypominmał siekane polskie tatary – był silnie zmieloną na masę papką, zmieszaną z cebulą, ogórkami i przyprawami, serwowany w tostowym chlebie. Wino ze swymi nutami śliwokowymi, korzennymi i nieco słodkawymi pokazało dość mocne aromaty, jak na tę potrawę, ale w sumie całkiem nieźle współgrało, szczególnie, gdy kęsy potrawy zapijało się tym winem. Nie przytłoczyło tatara (co ważne), wyeksponowało jego nuty słodko-pikantne.

IMG_20181009_155833.jpg

Wolno pieczony rostbef z wołowiny USA Black Angus był serwowany w towarzystwie Cabernet Sauvignon Bread & Butter od Mielżyńskiego. Silne nuty odbeczkowe w tym winie niezbyt pasowały do dość delikatnego mięsa – wino zbytnio zdominowało nad potrawą, która jednak sama w sobie była znakomita. To wino zdecydowanie lepiej łączyło się z następnym daniem – ribeye z wołowiny USA Black Angus w stylu Wilde West z masłem stekowym, gotowaną kukurydzą i pieczonym ziemniakiem serwowanym z kwaśną śmietaną, choć do tej potrawy podano trzecie wino – Sonoma Zinfandel Seghesio od Mielżyńskiego. Wino to, najlepsze tego wieczoru, o bogatych aromatach ciemnych jagód i czekolady oraz jedwabistej strukturze znakomicie współgrało z grilowanym mięsem i ciemnym sosem. Pokazało moc i klasę amerykańskiej wołowiny w połączeniu z kalifornijskim winem.

Znakomita degustacja i świetne spotkanie ludzi kochającyh wino stało się oczywiście najciekawszym punktem imprezy. Przynajmniej dla uczestników. Można jedynie prosić o więcej takich imprez.

Jerzy Moskała

 

Wino & Wołowina

Csordás-Fodor Nagy Somlói Juhfark z Lidla

To jednak zadziwiające jak Lidl próbuje co i raz wyszukiwać wina z zacnych apelacji. To może i nie jest złe, gdy wine te w choć niewielkim stopniu przywołują cechy win apelacyjnych pomimo ich, co oczywiste, ograniczeń wynikajacych z ceny. Ostatnio mroczny cień Lidla padł na Somló – węgierski region winiarski produkujący wina przez jednych uznawane za zepsute, przez innych (w tym niżej podpisanego) za wina genialne.

Somló to mały region skupiony głównie wokół wygasłego wulkanu. Ot stożek na nudnej nizinie węgierskiej, który obrośnięty jest krzakami  hárslevelű, juhfarka, czy welschrieslinga, dający wina o niesamowitych nutach owocowych od jabłek po brzoskwinie, tradycjnie lekko utlenionyc,m a przede wszystkim o solidnej mineralności wyciśniętej przez korzenie winorośli z bazaltowych skał. I choć to wino tradycyjnie pite na Węgrzech przez Pana Młodego przed nocą poślubną (by pierwszy potomek był chłopcem) zalicza się do win “trudnych”, to poza trudnymi do udowodnieniami cechami afrodyzjaka jest po prostu winem znakomitym.

Csordás-Fodor Nagy Somlói Juhfark jest jeno cieniem win z Somló od takich producentów jak Beli Fekete, Hegedűs-Szabó Pincészet czy Kolonics Pincészet. Kolor dość ciemny, miodowy, nuty owocowe – jabłka – dość zamknięte otwierają się, no i smak – bardzo oddalony od win produkowanych przez wielkich tego regionu. Przede wszystkim brak tu tak charakterystycznej mineralności – świadczy to jednoznacznie, że wino było wyprodukowane na nizinie.

Nie, nie jest to złe wino. Z czasem się ładnie sie otwiera i pokazuje przyjemne aromaty jabłek, może lekko utlenione, niezłą kwasowość. Ale jakże daleko to jeszcze do win z apelacji Somló – cóż, cena 26 zł jednoznacznie wskazuje, że to nie jest nawet śednia półka apelacji.

Wino niezłe. Zakup własny w Lidlu.

Jerzy Moskała

IMG_20181003_185257.jpg

Csordás-Fodor Nagy Somlói Juhfark z Lidla