Vieux Micocoulier Reserve Grignan-les-Adhémar 2020

Apelacja Côtes du Rhône to dla klientów synonim win, może nie wybitnych, ale zazwyczaj porządnych. I to mimo, że należy do najbardziej rozbudowanych dla win francuskich. Po wina z tej apelacji warto sięgać, bo dość rzadko można się natknąć na wina zwyczajnie nieudane. Warto też zwrócić uwagę na to, że wina te dość szybko trafiają na półki sklepów – zazwyczaj w drugim roku – i najczęściej są już gotowe do picia. Więc jeśli nie mamy zbyt wygórowanych wymagań, a szukamy w miarę prostego wina do obiadu, to Côtes du Rhône jest dobrym tropem.

Dość mało znane są sub-apelacje dla regionu Côtes du Rhône. Jedną z nich jest AOC Grignan-Les Adhemar (dawniej pod nazwą Côteaux du Tricastin ). To najbardziej wysunięta na północ apelacja w południowej części tego regionu. Wina są produkowane w 21 gminach w departamencie Drôme na wschodnim brzegu Rodanu w trójkącie ograniczonym przez miasta Saint-Paul-Trois-Châteaux, Montélimar oraz Grignan. Całość jest ulokowana na lewym brzegu Rodanu, a co ciekawe, po drugiej stronie rzeki znajduje się bardziej znana apelacja Côtes du Vivarais. Region, jako się rzekło, na pograniczu między północną i południową częścią winiarską doliny Rodanu, ale stylistycznie dużo mu bliżej do Południa.

Vieux Micocoulier Reserve Grignan-les-Adhémar 2020

Vieux Micocoulier Reserve Grignan-les-Adhémar 2020 to przykład całkiem niedrogiego wina z tego regionu. Zapakowane w klasyczną, rodańską butelkę wino jest w bardzo ciemnym, wiśniowym kolorze. Wytworzone z odmian syrah i grenache. W zapachu dominują aromaty dojrzałej wiśni, pojawiają się nuty lukrecji i lekko dymne. Co ciekawe alkohol w wysokości 14,5% jest prawie niezauważalny. W smaku zaskakująco silna owocowość, średnia, może nawet nieco powyżej średniej kwasowość i długi finisz oparty na drobnych taninach. I właśnie ta świeżość jest największym atutem tego wina.

Wino degustowałem do duszonych żołądków indyczych w sosie paprykowym. Sprawdziło się całkiem nieźle, ale do wieprzowiny czy baraniny pewnie pasowałoby jeszcze bardzie. Mnie raczej kojarzyło się połączenie z zapiekanym bakłażanem – to byłby świetne połączenie.

Wino dostępne w sieci Auchan w cenie ok. 30 zł. Jak na tę cenę to bardzo dobra relacja cena/jakość. Warto jednak zwrócić uwagę na rocznik i szukać wina z 2020 – wino z 2015 od tego samego producenta jest już niestety przebrzmiałe.

Wino dobre. Zakup własny w Auchan.

Jerzy Moskała

Advertisement
Vieux Micocoulier Reserve Grignan-les-Adhémar 2020

Domaine d’Aigues Cuvée Excellence Luberon 2021

Pamiętacie powieść i film “Najlepszy rok”? Oba te dzieła miały spore powodzenie, zwłaszcza w Wielkiej Brytanii, ale szczególnie w książce podkreślono piękno francuskiego regionu Luberon (część Prowansji) i produkowanych tam win. Efektem powodzenia obu dzieł była moda na wina w Luberon, a w efekcie wzrost ich cen zupełnie nieproporcjonalny do jakości. To z kolei wywołało mały boom inwestycyjny w regionie, nowe nasady i zwiększenie produkcji wina. Ale moda, jak to moda, minęła i inwestorzy zostali trochę jak Himilsbach z angielskim.

Dziś, po ok. 20 latach wina z tego regionu wróciły do normalnych swoich cen, raczej średniej czy niższej półki win francuskich, choć przecież warunki klimatyczne (region jest położony na południowy wschód od Avignon) predestynuje do produkcji win co najmniej na poziomie Côtes du Rhône. Czy wina z tego regionu warto zatem kupować i degustować? W sumie tak, bo ich cena stała się korzystna i spokojnie można je znaleźć na poziomie ‘do trzech dych”.

Domaine d’Aigues Cuvée Excellence Luberon 2021

Takie właśnie wino udało mi się nabyć w czasie festiwalu win w ursynowskim Leclercu. Domaine d’Aigues Cuvée Excellence Luberon 2021 to wino wyprodukowane z odmian syrah, grenache, carignan oraz cinsault. Wino w kolorze ciemnej czerwieni wpadającej w granat, z silnymi nutami owoców leśnych, ściółki oraz nieco skóry. W smaku skoncentrowane, choć zaskakująco lżejsze niż się spodziewałem, z mocną owocowością, niezłym poziomem kwasowości i finiszu opartym na delikatnych taninach. Wino solidnie wykonane, choć bez szału. Do wina skomponowałem zestaw serów i wędlin dojrzewających, który się świetnie z nim sprawdził.

W sumie to niezłe wino, raczej na co dzień niż na niedzielny obiad, ale cena 30 zł to dobra cena za wino takiej jakości.

Wino podstawowe, ale dobre. Zakup własny.

Jerzy Moskała

Domaine d’Aigues Cuvée Excellence Luberon 2021

La Grande Collection Pays d’Oc Grenache Marselan 2018

Tydzień temu opisywałem wino z Carrefoura, oznaczone jako Le Grande Collection opisane tutaj. Tym razem wino oznaczone jako Pays d’Oc czyli z regionu winiarskiego Langwedocja-Roussillon, który administracyjnie od pięciu lat funkcjonuje pod historyczną nazwą Oksytania. Wina nadal są sygnowane marką Languedoc-Roussillon – być może dlatego, że przyzwyczajenia konsumentów są ważniejsze niż decyzje administracyjne kolejnych prezydentów Republiki Francuskiej. Ważniejszym jednak jest fakt, że z tego rozległego regionu można otrzymać zarówno zwykłe wina stołowe jak i całkiem ciekawe perełki, może być dla wino-odkrywców ciekawym wyzwaniem.

Rocznik 2018, a zatem wino starsze od opisywanego poprzednio, jest ciekawą kombinacją najpopularniejszego w tej części Francji szczepu grenache z marselan – krzyżówki właśnie tegoż grenache z cabernet sauvignon, opracowanej w latach 60-tych ubiegłego wieku. W efekcie prac winiarzy uzyskano wino o głębokim, czerwonym kolorze, mocnych aromatach skórzanych, śliwkowowych i pieprznych w zapachu, solidnym ciele i całkiem długim finiszu pełnym tanin.

Można śmiało rzec, że wino dość typowe dla produktów winiarskich Langwedocji, raczej nie doceniane przez koneserów. Ale za to może się podobać w naszych szerokościach geograficznych, szczególnie do potraw z gęstymi, mięsnymi sosami serwowanych w zimowe wieczory.

Wino dobre w cenie ok. 25 zł. Zakup własny.

Jerzy Moskała

La Grande Collection Pays d’Oc Grenache Marselan 2018

Côtes du Roussillon Syrah Grenache 2019

Choć blogerska degustacja win z sieci Carrefour nie napawała mnie większym entuzjazmem stwierdziłem, że warto dać szansę winom również z tej sieci. Bo o ile nieźle poznałem ofertę głównego konkurenta – Auchan, oraz ciekawszych win z E’Leclerca – to wina z trzeciej największej sieci francuskich supermarketów jakoś mi umykały. A szkoda, bo pamiętam z początków mojego zainteresowania wina francuskie z Carrefoura były dla mnie punktem startu. Szczególnie te z Côtes du Rhône.

Na start wina sygnowane jako La Grande Collection – więc przynajmniej w teorii wizytówka Carrefoura – Syrah Grenache Côtes du Roussillon 2019. Fakt, że wino pochodzi z tej apelacji napawało mnie już większym entuzjazmem niż piękne określenia sprzedawcy zaliczające je do wspaniałej kolekcji, choć jednocześnie zdawałem sobie sprawę, że rocznik 2019 jest jednak bardzo, ale to bardzo młody. Choć być może styl wina właśnie taki ma być – wino młode, a niby już grande

Côtes du Roussillon Syrah Grenache 2019

W efekcie wyszło całkiem nieźle – w kieliszku wino prezentowało piękny, czerwony kolor z fioletowymi pobłyskami. W zapachu wino z nutami dojrzałych czerwonych owoców przechodzących w nieco leśne i ściółkowe aromaty delikatnym dodatkiem czerwonej papryczki. W smaku rzeczywiście początkowo lekkie i radosne, ale ciekawie się rozwijające w kieliszku w kierunku dojrzalszych smaków. Alkohol powoli znika, podobnie jak dominująca kwasowość i nieco tanin. W sumie może nie dość długie, ale przyjemne w smaku.

Jak za wina za 2 dychy (we Francji jest w podobnej cenie) to całkiem niezłe wino. Do pieczonych czy grillowanych kiełbasek, pieczonej kaczki czy serów. Oczywiście żadne to grande ale collection już może być.

Wino dobre. Zakup własny.

Jerzy Moskała

Côtes du Roussillon Syrah Grenache 2019

Le Petit Pont Réserve Rose Pays d’Oc 2017

Znowu nam wiosna wybuchła i winni amatorzy coraz częściej oglądają się za winami lżejszymi. Ich wzrok głównie skupiają wina białe, ale ja staram się szukać odmiennych rozwiązań i skłaniam się ku winom różowym.

A jak wina różowe to najczęściej wina z Prowansji, które swoją lekkością potrafią przebić większość białych. O co zrobić jeśli takich akurat nie mamy pod ręką lub są zbyt drogie? Warto zastanowić się nad winami z nieodległej Langwedocji, gdzie wina różowe coraz częściej produkowane są na podobieństwo bardziej popularnych sąsiadów.

Le Petit Pont Réserve Rose Pays d’Oc 2017 właśnie takim winem jest. Oksytańczyk z urodzenia, Prowansalczyk z wyboru. Zarówno aromaty delikatnych czerwonych owoców oraz nieco mineralności, jak i zwiewność samego wina jest na tyle myląca, że pijąc w ciemno można być przekonanym, że to wino z Prowansji.

I dobrze, bo w cenie 29 złotych dostajemy wino na taras przez całe lato. A na imprezy nad Wisłę można je kartonami brać, tylko oczywiście trzeba chłodzić.

Wino w dobrej relacji ceny do jakości. Dostępne w Przystanek Wino/Paryska 28.

Jerzy Moskała

Le Petit Pont Réserve Rose Pays d’Oc 2017

Wino na weekend – Aurelie Vic Le Long Chemin Limoux Rouge 2017

Wygląda na to, że dobra passa win z okolic Carcassonne  trwa. I to w sumie od wieków, z krótką przerwą na wiek XX, gdy wina z Langwedocji-Roussillon (choć teraz powinniśmy nazywać ten region Oksytanią) epatowały niską jakością i masowa produkcją.

Ale to się już zmieniło i dziś wina z Oksytanii stają się coraz ciekawszą ofertą dla polskich klientów, a nazwisko Aurelie Vic stało się gwarancją jakości. O jej białym winie ze szczepu chardonnay pisałem tutaj, ale dziś na stół trafiło wino czerwone.

To mieszanka szczepów syrah 30%, grenache 30%, carignan 30% i
10% cinsault. Kolor wina jest niezwykle głęboki i intensywny. Całe piękno południa Francji zawiera się w tym kolorze. W zapachu wino intensywne, bogate. Dominują nuty ciemnych owoców, jest nieco nut słodkich, waniliowych i eukaliptusa. W smaku zbalansowane, gdzie owocowość, kwasowość i miękkie taniny są ze sobą połączone dając wino aksamitne i długie.

Zaserwowane do policzków wołowych gotowanych w wolnowarze, podanych z kaszą gryczaną i surówką z warzyw dało doskonały efekt. To wino wydaje się wymarzone do potraw z delikatnych części wołowiny lub wieprzowiny. No i oczywiście serów, ale te poczekają na następną butelkę.

Wino bardzo dobre. Otrzymane od dystrybutora – Przystanek Wino/Paryska 28.

Jerzy Moskała

Wino na weekend – Aurelie Vic Le Long Chemin Limoux Rouge 2017

Wino na weekend Valléon Saint Pantaléon les Vignes Côtes du Rhône Villages Rouge 2016

Niezwykła wręcz popularność win z apelacji Côtes du Rhône i wynikający z tego faktu ostatni wzrost ich ceny jest jak najbardziej zrozumiały wobec faktu, że ta stosunkowo rozległa apelcja oferuje nawet w supermarketch całkiem przyzwoite wina. Jakość ta rośnie, gdy w miejsce win masowych z Doliny Rodanu poszukamy win z apelacji Côtes du Rhône Villages, czy z wielu sub-apelacji z tego regionu. Wokół miejscowości Saint Pantaléon les Vignes ulokowanej w sercu regionu La Drôme, na rozległych stokach wapiennych i piaszczystych znalazła winna latorośl znakomite warunki do wegetacji. Stamtąd też pochodzą mniej znane niż np. z Vacluse wina o wysokiej jakości, choć nie najwyższych jeszcze cenach.

Valléon Saint Pantaléon les Vignes Côtes du Rhône Villages Rouge 2016 to najświeższy produkt lokalnego producenta Valléon, który obok win z apelacji z Doliny Loary produkuje szereg całkiem udanych win klasy IGP Drome. Wino ma klasyczny kolor ciemnej czerwieni z pięknym, rubinowym połyskiem. W zapachu przyjemne i intensywne nuty dojrzałych czerwonych owoców, po chwili z lekka przechodzące w nuty leśne i ściółkowe. W smaku świeżość owoców łączy się z całkiem niezłą kwasowością. Taniny nie są szczególnie intensywne, ale wyczuwalne i z lekka wysuszające. Lekko pieprzny finisz.

Wino wyprodukowano z klasycznych szczepów: syrah i grenache. Dojrzewało w tradycyjnych dużych dębowych beczkach 9 miesięcy, choć potencjał starzenia dla tego wina to jeszcze spokojnie jakieś 3-5 lat. Ciekawe, jak to stosunkowo młode wino zintegruje się w takim czasie.

Wino spożywane do pulpetów z indyka i buraczków wydało się bardzo przyjemne. Również połączenie z sosem grzybowym wypadło nadzwyczaj udanie. To dość uniwersalne wino sprawdza się zarówno dla dań jarskich, lekkich mięsnych, a nawet pieczonej wieprzowiny.

Wino bardzo dobre. Wino dostępne w Skład Wina Fort Okęcie/winnice.eu.

Jerzy Moskała

Wino na weekend Valléon Saint Pantaléon les Vignes Côtes du Rhône Villages Rouge 2016

Gasnąca gwiazda Lubéron?

Miałem pisać o Maladze, ale po zakupie wina naszły mnie refleksje dotyczące siły oddziaływania współczesnego kina. Pewnie więcej na ten temat można przeczytać w serwisie Z winem do kina, ale i winneokolice czasem do kultury wyższej się odwołuje. Klasyką samą w sobie winnego oddziaływania był film Sideways (patrz tutaj) powodujący w USA realny spadek sprzedaży win ze szczepu merlot (no i wzrost sprzedaży win ze szczepu pinot noir). Ale nie trzeba szukać po drugiej stronie Atlantyku – popularny w Wielkiej Brytanii autor powieści Peter Mayle wypromował swoją książką Dobry rok region Lubéron. Sama powieść, a również późniejsza ekranizacja, kręciła się wokół wątku odziedziczenia przez klasycznego korposzczura posiadłości i winnicy w tej właśnie części Prowansji. Anglik odkrywa uroki życia sielskiego-anielskiego i osiedla się w Lubéron. Ekranizacja w wykonaniu Ridleya Scotta nieco różniła się od powieściowego pierwowzoru (dotąd nie wiem, co mi się bardziej podobało), ale w obu dziełach przekaz był identyczny – w Lubéron można znaleźć szczęście. Nie dziwota zatem, że tłumy zamożniejszych Anglików rzuciło się wykupywać tam domy, a ci, których nie było na nie stać, rzucili się wykupywać wina z tego regionu.

Popularność Lubéron przyniosła klasyczny efekt ekonomiczny – ceny win z tego regionu poszybowały tak, że w Polsce jeszcze 4 lata temu trudno było dostać dowolne wino z tego regionu poniżej 40 zł za butelkę. To jak ceny za dużo bardziej znane apelacje Côtes du Rhône Villages czy Côtes du Rhône Plan de Dieu przy winach całkiem przyjemnych, czasem wręcz uroczych, ale stosunkowo prostych. Szczególnie w porównaniu do wcześniej wzmiankowanych.

Niestety dla Lubéron Ridley Scott skupił się później w swoich produkcja na sf lub fantasy i nie opracował sequela ani prequela Dobrego roku. Może dlatego, że sam zamieszkał w Lubéron i ze zgrozą obserwował najazd swoich brytyjskich rodaków, a może włodarze tych terenów poskąpili nieco na promocję regionu, którą tak łatwo i w sumie bezpłatnie uzyskali. Dziś o Lubéron już tak się nie mówi – region tylko przypomniał o sobie w ostatnim roku poprzez jednego z négociant en vin oskarżonego o masowe podrabianie win z Côtes du Rhône i Châteauneuf du Pape.

To jest być może powodem powolnego gaśnięcia gwiazdy Lubéron, co włącznie z nadprodukcją win z tego regionu bardzo szybko odbiło się na cenach. Dziś wino z AOC Luberon dostępne jest w supermarkecie Auchan w cenie 10 zł – cenie, jakiej nie osiągają nawet anonimowe wina z Langwedocji, co jest najlepszym wskaźnikiem upadku.

Cellier du Bois Fleuri Lubéron L’Oustau di Soleï 2016, bo o nim mowa, to wino dostępne w ofercie Auchan już od ubiegłego roku. W kolorze rubionowym o dość przyjemnych nutach zapachowych – czerwone owoce i zioła – oraz lekkim, przyjemnym owocowym smaku połączonym z niezłą kwasowością i pieprznym finiszem daje nam wino przystępne, przyjemne, acz bez specjalnych ambicji. Takie wino na codzień. Pierwotnie za 15 zł – dziś za 10 zł, ale to nadal całkiem niezłe wino. Może to zasługa terroir lub użycia czterech szczepów winnych – syrah, grenache, mourvedre i cinsault. Samo wino jest dość uniwersalne – można je łączyć z większością potraw, choć i do wołowiny po prowansalsku czy bakłżanów będzie jak znalazł.

Lubéron to jak gwiazda jednego sezonu, ale może warto się tam wybrać nie tylko dla atrakcji winnych. Ponoć to uroczy region nie tylko na enoturystykę, ale na odkrywanie Prowansji jako krainy takiej, jaką ją poznali bohaterowie Dobrego roku. Pełnego słońca, spokoju, znakomitej kuchnii no i wina, rzecz jasna.

Jerzy Moskała

Gasnąca gwiazda Lubéron?

Terres des Cambon Dolia Pic-Saint-Loup 2015

Na północ od Montpellier, w odległości zaledwie 25 km mięści się mało znany langwedocki okręg winiarski o dźwięcznej nazwie Pic-Saint-Loup. Okręg nie tylko z tradycjami winiarskimi sięgającymi czasów rzymskich (jak wiele regionów południowej Francji), ale również z ambicjami. Te ambicje spowodowały, że wina z Pic-Saint-Loup stały się popularne w świecie znacznie wcześniej, niż usłyszeli o nich sami Francuzi. A to dzięki dobrym ocenom zagranicznych ekspertów, którzy docenili nie tylko warunki siedlisk, ale i pracę lokalnych winiarzy.

Terres des Cambon to jeden z niezależnych producentów tego regionu, oferujący wina na bazie szczepów syrah i grenache. W Dolia 2015 wykorzystano je w proporcjach 80% syrah i 20% grenache. W efekcie dało to wino o głębokim, ciemnorubinowym kolorze. W zapachu dominują nuty dojrzałych czerwonych owoców i skóry – ewidentny przykład dojrzewania w beczce z dębu francuskiego. W smaku mamy powtórzenie tych nut – smak dojrzałych owoców przechodzi w średnią kwasowość i długi, lekko pikantny finisz tak charakterystyczny dla win ze szczepu syrah. Całość niezwykle harmonijna i zbalansowana.

Wino zostało zaserwowane do pieczonego ogona wołowego i sprawdziło się znakomicie. Również pasowało do innej potrawy – pieczonych żeber wołowych, które są potrawą jeszcze bardziej wymagającą, szczególnie od kucharza. Jednak generalnie jest to wino dość uniwersalne, jeśli chodzi o łączenie z potrawami – równie dobrze łączyłoby się z wieprzowiną z grilla.

Wino dobre. Otrzymane do degustacji od Boutique Konesera. Cena w sklepie 69 zł.

Jerzy Moskała

Terres des Cambon Dolia Pic-Saint-Loup 2015

Wino na lato – Vignerons Ardéchois Les Terrasses d’Ardeche Rosé Grenache – Merlot 2016

Nie wiem jak u innych, ale w tym roku różowe wino staje się moim wyborem na lato. Ten sam róż, dotychczas pogardliwie traktowany jako wino “środka”, co to jeszcze nie czerwone, ale już nie białe, i do tego zachowuje swoją świeżość jedynie na kilka miesięcy, a jego półwytrawni lub półsłodcy reprezentanci wciskali się na każdą imprezę “po taniości”. A przecież dobre i wcale nie drogie wino różowe może być znakomitym wyborem jako towarzysz lekkich potraw letnich – sałatek, ryb, warzyw, lekkich mięs i dipów – gdzie czerwone wino okazuje się zbyt ciężkie. No i zawsze można je serwować jako aperitif, bo dzięki umiejętnej kombinacji nut zapachowych i smakowych w tym winie – owocowości, kwasowości i lekkiej pieprzności na finiszu, staje się w piciu wręcz przyjacielskie.

Vignerons Ardéchois Les Terrasses d’Ardeche Rosé Grenache – Merlot 2016 to nie tylko wino o nieco przydługiej nazwie, ale również dość nietypowa kombinacja szczepów grenache i merlot. W trakcie zorganizowanej w winnice.eu degustacji Sandrine Delgado, – Export Manager producenta wina – tłumaczyła, że to wino to próba połączenia owocowości win ze szczepu grenache z krzepą i pełnym ciałem merlot. Wbrew obawom wyszło wino ciekawe, które znajduje gdzieś środek między winami orzeźwiającymi na aperitif, a winami do towarzyszenia potrawom.

Wino w kolorze dość ciemne, jak na wino różowe – żadne tam łososiowe nuty. I to mimo, jak Sandrine zapewniała, bardzo krótkiego kontaktu tłoczonego soku ze skórkami owoców. W zapachu wino zdecydowanie owocowe, z nutami w kierunku czerwonych owoców i malin. W smaku ponownie owoc, średnia kwasowości, średnio długi smak z przyjemnie zaznaczonym finiszem. Nie, nie jest to pieprzny finisz syrah – raczej nuty przedłużające smak wina, ale i tak bardzo przyjemny.

Nazwa Les Terrasses d’Ardeche to wskazanie, że winogrona były uprawiane na zboczach gór Masywu Centralnego, który zajmuje północną część regionu będą mekką dla turystów głównie kajakarzy. Ale położone do 400 m npm. uprawy dają bardzo ciekawe owoce, a w efekcie  wina. Tak,  Vignerons Ardéchois Les Terrasses d’Ardeche Rosé Grenache – Merlot 2016 to oprócz klasycznego orzeźwienia w gorące letnie dni, to również znakomity towarzysz sałatek.

Wino dostępne w Składzie Wina Fort Okęcie/winnice.eu. I koniecznie trzeba serwować schłodzone, nawet do 8 stopni Celsjusza.

Jerzy Moskała

 

Wino na lato – Vignerons Ardéchois Les Terrasses d’Ardeche Rosé Grenache – Merlot 2016