Wino na weekend – Collin-Bourisset L’Authentique Coteaux Bourguignons Gamay 2016

Collin-Bourisset to firma, która swój rodowód wywodzi od założenia w 1821 roku. Nie jest to przedsięwzięcie nowe, lecz prężnie działa na obszarze dwóch regionów winiarskich – Macon, czyli południowej części Burgundii, oraz Beaujolais.

Wina Coteaux Bourguignons, mimo, że nawiązują do nazwy Burgundii, tak naprawdę nie są burgundami z naszym rozumieniu tego słowa. Od czasu, gdy książę Burgundii Filip Śmiały edyktem zabronił upraw innych szczepów, niż pinot noir, i zarządził wycięcie gamay, burgandami nazywamy wina z pinot noir. Ale Filip nie rządził całością dzisiejszej Burgundii i południowa jej część do dziś uprawia szczep gamay. Dla rozróżnienia wina z tych regionów noszą nazwę Coteaux Bourguignons, co zawsze wskazuje na szczep gamay.

Gamay różni się znacznie swoimi cechami od pinot noir. Dużo żywsze i owocowe, najczęściej o sporej kwasowości, pozbawione są charakterystycznej dla pinot noir kwasowości. Są to też wina, które znacznie przyjemniej się spożywa jako świeże, bez wieloletniego dojrzewania w beczkach.

Collin-Bourisset L’Authentique Coteaux Bourguignons Gamay 2016 to rzeczywiście wino bardzo młode, z zeszłego roku. Ładna, ciemna czerwień i eleganckie refleksy zachęcają do picia. W zapachu dominują owoce – korzenne wiśnie, nieco truskawek i kwiatów. W smaku owocowe, świeże, o niezłej kwasowości skłaniającej do łączenia z potrawami. Niezbyt długie o niewielkiej taniczności. Jak to gamay.

Ale w sumie wino bardzo przyjemne do picia, szczególnie dla osób nie przepadającymi za cierpkością w winie. Znakomite do wędlin i serów, raczej tych miękkich, równie dobrze poczuje się z papryczkami i delikatnie duszoną wieprzowiną (np. w papryczkach czy pomidorach).

Wino dobre. Wino dostarczone do degustacji przez Intermarche.

Jerzy Moskała

Advertisements
Wino na weekend – Collin-Bourisset L’Authentique Coteaux Bourguignons Gamay 2016

Winnice Tokaju – Hímesudvar

Tokaj ze swoimi winami staje się magnesem dla wszystkich wielbicieli wina. Nie tylko w formie interesowania się samym winem, ale również jako znakomitym elementem turystyki kulturowej. Enoturystyka, czyli turystyka winna, staje się niezwykle istotnym elementem dla wielu europejskich regionów. Również dla Tokaju. Turyści stali się tu nie tylko elementem wizualnym na ulicach miasteczek regionu – stają się istotnym klientem dostarczając pieniądze za inne usługi (wyżywienie, nocleg). Są też klientem płacącym tu i teraz bez konieczności szukania pośrednika. Stąd nie jest dziwne, że coraz więcej winiarzy szuka w enoturystyce dodatkowych, a czasem głównych źródeł dochodu.

IMG_0115.JPG

Winnica Hímesudvar rodziny Várhelyi jest nastawiona na sprzedaż swoich produktów na miejscu, w sklepie i sali konsumpcyjnej. Wprawdzie nie oferują jeszcze ani noclegów ani wyżywienia, ale 90% z 12 tys wyprodukowanych butelek wina jest sprzedawanych na miejscu, w ich domu w Tokaju. I tak zbudowany biznes rodzinny, gdzie Péter produkuje wino, zaś jego siostra Katalin sprzedaje na miejscu jest innym spojrzeniem na Tokaj. A ci, którzy nie chcą wybrać się do Tokaju po wina Hímesudvar mogą wybrać się do Szwajcarii.

Jeśli ktoś zakłada, że w Hímesudvar królują zwykłe wina to jest absolutnie w błędzie. Owszem na miejscu można wypić wytrawnego i słodkiego furminta czy sárgamuskotály, ale warto poszperać w ofercie Pétera, a można znaleźć wina odmienne od codziennych. Warto spróbować np. Hímesudvar Zéta 2016, wino, które jest wprawdzie półwytrawne (za takimi nie przepadam), ale świetnie zrobione, gdzie delikatne nuty owocowe znakomicie komponują się z mineralnością w zapachu i smaku. Może nie ma to wino wysokiej kwasowości, ale trzeba mu przyznać lekkość i elegancję.

IMG_0118.JPG

Miłośnikom win słodkich warto polecić Hímesudvar Tokaji Kövérszőló Késői Szüret 2014 – wino z późnego zbioru, które dojrzewało 14 miesięcy w beczkach z dębu węgierskiego. Wino wykonane ze starego szczepu z Siedmiogrodu, którego nazwę można tłumaczyć na  „tłuste grono”, odnoszącą się do wyglądu winogron. Zgodnie z tą nazwą wino jest gęste, tłustawe, co znakomicie pasuje do słodkiego smaku. Wino to oprócz nut owocowych emanuje interesującymi nutami ziołowymi.

Równie interesujące są Hímesudvar Tokaji Szamorodni 2012, wino, które spokojnie jeszcze może postać kilka lat w butelce i dojrzewać oraz Hímesudvar Forditás – wino uzyskiwane analogiczną metodą jak aszu, ale z użyciem zbotrytyzowanych winogron po raz drugi. To wino szczególnie należy spróbować.

Winnice Tokaju kuszą swą różnorodnością. Dla klienta masowego oferta Dereszli wydaje się na tyle sensowna, że warto z niej korzystać dla win codziennych i tych na szczególne okazje. Poszukiwaczy butikowych win na pewno skusi Préselő. Demetervin oferuje wina najwyższej jakości, choć należy się liczyć w ich przypadku z najwyższymi cenami. Hímesudvar to oferta dla enoturystów i tych miłośników wina, którzy przybyli na miejsce, do Tokaju. Znajdą tu złote wina Tokaju.

Jerzy Moskała

Winnice Tokaju – Hímesudvar

Winnice Tokaju – Demetervin

Endre Demeter wita nas z lekkim uśmiechem na twarzy w drzwiach swojego sklepu. To stosunkowo mały, ale elegancki lokal przy ulicy Rákóczi 59 w Mád. Stanowi on okno wystawowe całości jego przedsięwzięcia i widać na pierwszy rzut oka poziom jego urządzenia i dbałość o szczegóły. Sam Endre z chęcią przechodzi do opowieści o firmie, której nazwa bierze się od jego nazwiska. A w trakcie opwiadania z jego twarzy i postawy widać coraz większe przekonanie, co do prezentowanych racji.

IMG_0071.JPG

Demetervin nie jest bowiem firmą, jak pozostałe w Tokaju. Jest zupełnie inna, bo w odróżnieniu od swoich konkurentów tradycje winiarskie i dbanie o jakość produkowanych win są dla niego najważniejsze. W opowieści coraz odwołuje się do swego ojca i widać dokładnie, kto wpoił mu te zasady. A te zasady to powrót do korzeni, do naturalnej produkcji wina – ale nie tylko przez ręczny zbiór, ale również ręczne wyciskanie soku winnego, korzystanie ze spontanicznej fermentacji. I choć stalowe tanki są wykorzystywane do produkcji winato procesy fermentacji odbywają się również tradycyjnie, w beczkach.

Wina z Demetervin są przede wszystkim winami organicznymi – chemia jest wykluczona nie tylko ze względu na zdrowie konsumentów, ale również samych wytwórców. W efekcie produkcja z 8 ha powierzchni jest niezwykle niska – 15 tys butelek. Ale za to z gwarantowaną jakością. Ważną cechą win z Demetervin jest ich powiązanie z konkretnymi działkami. Pojęcie cru można z powodzeniem zastosować do dwóch, znakomitych win tego producenta – Király i Úrágya.

IMG_0063.JPG

Demetervin Király Furmint 2015 to 100% furmint uzyskiwany z gron winnej latorośli zbieranych na działce na szczycie wzgórza, dawnego wulkanu. Zbierane ręcznie z tarasów grona są również ręcznie wyciskane, a następnie podlegają fermentacji na dzikich drożdżach (fermentacja spontaniczna). W efekcie uzyskuje się wino o bardzo dużej dojrzałości, mocnej mineralności i bardzo dobrze zaokrąglone. Nuty owocowe i mineralne są tożsame w zapachu i smaku, wino ma doskonałą kwasowość i dług smak. Wino znakomite.

Demetervin Úrágya 2013 to z kolei wino, które leżakowało 8 miesięcy w beczkach z dębu węgierskiego. W efekcie w porównaniu do Király wino jest zdecydowanie bardziej zaokrąglone, cechy owocowości są lekko zastąpione przez nuty maślane, ale dominującą cechą jest silna mineralność. Jeszcze silniejsza niż w przypadku Király. To czyni z niego wino znakomite, choć równocześnie wymagające, gdyż nie każdy konsument jest gotowy na takie wino. Ale ci, którzy chcą spróbować czegoś odbiegającego od sztampy innych producentów, na pewno docenią jego znakomitość.

IMG_0064.JPG

Winem na które koniecznie należy zwrócić uwagę w Demetervin jest szamorodni. Demetervin Szamorodni 2013 to wino, które przeleżakowało 2 lata w beczce i 1 rok w butelce. Minimum. Wino wytworzone w 20% z winogron zaatakowanych szlachetną pleśnią dało znakomite wino o długim i głębokim smaku i znakomitych aromatach. Endre uważa, że szamorodni jest niedocenianym produktem i jego ambicją jest przywrócenie tej kategorii tokajów klientom.

IMG_0067.JPG

Na koniec król win to Demetervin Tokaj Király Aszu 2013 to wino wytwarzane z jednej działki Király, dla którego bazą nie stanowiło wino late harvest, ale szamorodni. Produkcja 1 300 butelek czyni go ewenementem, choć cena wielokrotnie przekraczająca koszt konkurencji, to wino na pewno znajdzie zainteresowanych ze względu na swój niesamowity poziom jakości.

Prawdę mówiąc nie mam najlepszych doświadczeń z winami organicznymi. Często kryją się za tym pojęciem wina po prostu złe. Wina z Demetervin urzekają swoim poziomem jakościowymi i specyficznymi, acz znakomitymi cechami zapachowymi i smakowymi. Ta jakość na pewno nie jest na każdą kieszeń, ale naprawdę – warto spróbować.

cdn

Jerzy Moskała

 

 

Winnice Tokaju – Demetervin

Winnice Tokaju – Préselő

W sennym miasteczku Erdőbénye przy ulicy Kossuth pod numerem 23 znajdziemy siedzibę winnicy Préselő. To tu mieszczą się piwnice, odbywa się produkcja i magazynowanie win z tej niewielkiej, nawet jak na tokajskie warunki, winnicy. Bo 4,5 ha to z jednej strony nie tak dużo – produkcja daje w sumie ok 10 tys butelek rocznie, ale jednocześnie jest poziom, gdzie łatwo można utrzymać wysoką jakość produkowanych win. A o niej mogliśmy się przekonać nie tylko poprzez rozmowę z właścicielem – Zsoltem Nagy – ale również degustację na miejscu. IMG_9985.JPG

Z wykształcenia inżynier i konsultant próbował swoich sił nad Balatonem, a następnie przeniósł się do Tokaju. To tutaj wspólnie z przyjaciółmi zakupił 4,5 ha winnic, częściowo już obsadzonych, a częściowo musiał sam prowadzić nasady. I zaczął produkować wino. Złote wino Tokaju. Jego celem, jak sam powiedział, jest budowa swoistej wspólnoty wokół wina. Dla Zsolta wina w pierwszej kolejności muszą być wysokiej jakości, a dopiero następnie ich produkcja ma dawać profity. Stąd raczej widać było kontentowanie się Zsolta obecną wielkością przedsięwzięcia i niechęć do szybkiego rozwoju. Nie kosztem jakości.

Zsolt snuje historię winnicy, a opowieści towarzyszą kolejne butelki produkowanego przez niego wina. Jest to w końcu niewielka produkcja – 10 tys butelek, bo tyle produkuje po odsprzedaniu ok 1/2 swoich zbiorów. Zsolt przyznaje, że mógłby docelowo osiągnąć produkcję w wysokości nawet 40 tys butelek rocznie, ale na razie skupia się bardziej na jakości swego wina. Z tych wyprodukowanych 10 tys 30% sprzedaje za granicę, 20% na Węgrzech, a połowę na miejscu. Bo do jego winnicy zjeżdżają się nie tylko enoturyści, ale i zwykli miłośnicy wina, by na miejscu spróbować i kupić wino. Jego wino. W końcu za każdym winem stoi historia, której warto wysłuchać.

IMG_9991.JPG

Jak za winem Préselő Borhaz Tokaji Sárgamuskotály 2016, niby prostym, ale jakże zwiewnym i uroczym. Oczywiście jak na wina z muskatu. Francuska nazwa tego szczepu to “Muscat Blanc à Petits Grains” czyli biały muskat z małymi gronami. Upowszechniła się akurat ona, choć sam szczep przywędrował z Grecji. Muskaty jakże często dają wina średnio ciężkie o silnych, kwiatowych aromatach. To raczej predyspozycje do produkcji win półsłodkich lub wręcz słodkich. A tu przypadek zupełnie inny – wino lekkie w swej lekkiej budowie, choć nadal posiada silne aromaty kwiatowe, ale z swymi 12% alkoholu, 4 g cukru i 6 kwasowości. Zdecydowanie przeznaczone do letnich sałatek pogryzanych delikatną pszenną bagietką.

IMG_0008.JPG

 

Po chwili na stół wjeżdża kolejne interesujące wino – Préselő Borhaz Tokaji Furmint Apukám Bora 2016. Ten 100% furmint ma zapach niezwykle świeży i ożywczy, lekko kwiatowy. W smaku to mocno wytrawne wino, o owocowych aromatach i długim, zrównoważonym finiszu. Wino znakomite do wszelkich dań rybnych, szczególnie do suma (w wersji zupy rybnej mieliśmy szansę wieczorem spożyć tę rybę – była pyszna.)

IMG_0014.JPG

 

Préselő Tokaj Messzelátó Késői Szüret 2016 to wino z późnego zbioru. Słowo édes oznacza wino słodkie. Zbiór z końca października 2016 dał znakomite wino słodkie, pełne niesamowitych aromatów w zapachu i silnie skoncentrowanych smaków. Takie wino z chęcią dostaje się pod choinkę lub darowuje się ciotce, tej szczególnie lubionej, która doceni jakość i smak degustując je małymi kieliszkami w niedzielne popołudnie.

Wino to pokazuje potencjał, jaki drzemie w winach z Tokaju i to nie tylko aszu. Wina z udziałem zbotrytyzowanych winogron są zdecydowanie najbardziej szlachetne, ale nawet te, które wzorem niemieckim czy alzackim są produkowane z gron zebranych o miesiąc czy dwa po głównych zbiorach, mogą dawać znakomite efekty. O jakże daleko są te wina od półsłodkich sikaczy z nazwą Tokaj na etykiecie i niskiej jakości w butelce zalegających nasze supermarketowe półki.

IMG_0020.JPGNastępnie tradycyjnie aszu. Zsolt nie produkuje innego aszu niż 6-putonowe – jest zwolennikiem wysokiej jakości swoich produktów. Stąd, jak również ze względu na nowe regulacje, brak oznaczeń ilości putonów na etykietach jego aszu. Rocznik 2014 może nie była aż tak znakomity, jak wychwalany 2014, ale samo wino prezentowało się nad wyraz dobrze, z silną koncentracją aromatów.

Na koniec niespodzianka –  Forditás, to wino uzyskiwane analogiczną metodą jak aszu, ale z ponownym użyciem zbotrytyzowanych winogron. Polega to na tym, że wytłoki zbotrytyzowanych winogron po oddzieleniu od wina aszu wykorzystuje się po raz drugi do produkcji wina. Wino takie ma nie tylko niższą zawartość cukru, nieco lżejsze aromaty wynikające z mniejszego oddziaływania winogron zbotrtyzowanych, ale większą subtelność i równą elegancję. Wino znakomite do delektowania się nim.

Zsolt Nagy i jego Préselő to znakomite miejsce do odkrywania win tokajskich, produkowanych klasycznymi metodami. Ten w sumie niewielki producent wytwarza naprawdę dobre wina i warto się do niego udać, by je wypróbować. A Messzelátó trudno będzie zapomnieć.

cdn

Jerzy Moskała

 

Winnice Tokaju – Préselő

Winnice Tokaju – Dereszla

Pierwsza z odwiedzanych przez nas winnic to Dereszla – producenta znany na rynku polskim głównie ze współpracy z Lidl-em. Butelki z furmintem tego tokajskiego producenta były dostępne ostatnim latem na półkach Lidl-a praktycznie w całej Polsce – wcześniej jego aszu dostępne było w sklepach tej sieci dla bardziej wymagających klientów. Warto zwrócić uwagę, że oferowany tam Dereszla Furmint 2016 szaraz, czyli wytrawny, okazała się bardzo ciekawym winem, co mógł sprawdzić niżej podpisany, a dzięki swojej popularności szybko znikał z półek.

IMG_9895.JPG

Uzbrojeni w zaproszenie zorganizowane przez Pawła we współpracy z Lidl Polska mogliśmy zapoznać się z obecnym portfolio firmy, salą degustacyjną (akurat trwała degustacja win dla gości połączona z koncertem muzyki country), urządzeniami do produkcji wina. A Dereszla nie jest małym przedsięwzięciem – w oparciu o kapitał rodziny D’Aulan z Szampanii, która w 2000 roku zainwestowała w to przedsięwzięcie, własnych 60 ha oraz dokupowane u innych producentów grona Dereszla produkuje imponującą liczbę 0,5 mln butelek wina rocznie. Wina te są eksportowane głównie do Polski, ale również do Wielkiej Brytanii, Niemiec, Chorwacji i na Słowację. Plany rozwojowe firmy to powiększenie areału upraw do 100 ha oraz zwiększenie produkcji do ok. 800 tys – 1 mln butelek rocznie. Są jak widać niezwykle ambitne, ale moce przerobowe w firmie pozwalają na osiągnięcie tego celu w najbliższych latach.

IMG_9910.JPG

Dereszla wchodzi wraz z siedmioma innymi spółkami w skład grupy, posiadającej znaczny potencjał finansowy i wytwórczy. Oprócz samej produkcji wina interesującym dla nich kierunkiem jest enoturystyka, czemu ma służyć rozbudowa ich budynków firmy.

 

IMG_9948.JPG

Ale Dereszla to nie tylko nowoczesne przedsięwzięcie z betonu i stali – to również stara siedziba, piwnice i miejsce do produkcji win aszu. Bo poza na wskroś nowoczesnymi furmintami firma oferuje tradycyjnie wykonane late harvest, szamorodni no i aszu właśnie. Wina powstają i dojrzewają w sposób tradycyjny, jak przed wiekami, w beczkach. Degustacja win z oferty Dereszla pozwoliła zapoznać się z tymi interesującymi winami, które raczej można zakwalifikować do klasy win butikowych, niż masowej produkcji. Szczególne wrażenie na mnie sprawiło Chateau Dereszla Tokaji Furmint 2015 Késői Szüret (late harvest) – wino słodkie, wytworzone w oparciu o winogrona zebrane w późnym zbiorze (najczęściej końcówka października lub listopad), o 9% alkoholu, 94 g cukru i 6,8 acidity. Daje to urocze wino o pięknym balansie cukru i kwasowości, niezwykle mocnych nutach owocowych i niezwykle interesującym finiszu.

Oprócz niego warto było zwrócić uwagę na tradycyjne aszu – 5-putonowe z 2009 roku i 6-putonowe z 2008 roku. Wina te pokazują znakomite właściwości produkcji wina w oparciu o botrytyzowane grona winne.

Dereszla to znakomity przykład szybko rozwijającego się przedsięwzięcia na wysoką skalę, ale jednak z zachowaniem wysokiej jakości produkowanych win. Wytrawne furminty na solidnym poziomie i tradycyjne wina słodkie to solidne podstawy budowy marki dostarczającej klientom dobrych win. Ale nie tylko tacy producenci są w Tokaju – są również tacy, którzy podążają w innym kierunku.

cdn

Jerzy Moskała

 

 

 

 

 

Winnice Tokaju – Dereszla

Wino na weekend – Domaine Martin Madalle Saint-Chinian Le Sang du Schiste 2016

U stóp francuskiego Masywu Centralnego, na płaskowyżu Espinouse, położona jest jedna z bardziej znanych apelacji regionu Langwedocja-Roussillon – Saint-Chinian AOC. Znana jeszcze z czasów rzymskich daje wina charakterystyczne dla tego regionu – głębokie i silne, często też alkoholowe, wytwarzane z gron winnych najczęściej szczepów grenache i syrah, mocno wygrzanych na słońcu pełnych słodyczy i smaków. Są to wina miłe wszystkim tym, którzy szukają win o mniejszej kwasowości, za to cięższych i bardziej owocowych.

Domaine Martin Madalle Saint-Chinian Le Sang du Schiste 2016 to wino zapakowane w elegancką butelkę typu burgundzikiego. W zapachu silne nuty wiśniowe i porzeczkowe wraz z czasem zamieniają się w lekkie nuty dymne. W smaku wino niezwykle owocowe, choć są to nuty dojrzałych owoców końcówki lata, ładnie zaokrąglone i pełne. Średnio kwasowe z lekkimi taninami jest winem eleganckim i całkiem łatwo przyswajalnym nawet dla niewyrobionych degustatorów wina. Wraz z czasem ładnie się otwiera, alkohol wcześniej widoczny gdzieś wkomponowuje się w smaki wina, które łagodnieją jeszcze bardziej zaokrąglają się.

To francuskie wino niesie te wszystkie cechy win południa Francji, które tak lubimy: mocne owoce, łagodność, delikatność i elegancję. Proporcje grenache do syrah 60:40 wydają się w tym przypadku idealne. To naprawdę przyjemne wino, choć warto dać mu czas, by nieco się po otwarciu napowietrzyło. Może warto je po prostu otworzyć na 2-3 godziny przed smakowaniem?

Wino znakomicie nadaje się do picia solo. Choć równie dobrze wypadło by jako podsumowanie kolacji do miękkich serów.

Wino dobre. Cena 25 zł. Wino otrzymane do degustacji od Intermarché.

Jerzy Moskała

 

Wino na weekend – Domaine Martin Madalle Saint-Chinian Le Sang du Schiste 2016

Złote wino – wino z Tokaju

Tokaj to chyba najbardziej znany region winiarski Węgier, choć większość Polaków nie wie, że jego część leży również w granicach Słowacji. Mniejsza część rzecz jasna, ale i tak na rynku można znaleźć wina słowackie markowane jako tokaje. Ale nas w naszej wyprawie wołały wina z węgierskiej apelacji – po nie wybraliśmy się w naszą podróż.

IMG_0056.JPG

Sama apelacja powstała w 1737, co wcale nie znaczy, że wcześniej wina tu nie uprawiano. Historia upraw winnej latorośli na tym obszarze liczy sobie 1000 lat. W 2002 UNESCO umieściło tokajski region winiarski na liście dziedzictwa światowego. Niegdyś na tym terenie uprawiano prawie 200 odmian winnej latorośli – dziś to już tylko odległe echo tamtej różnorodności. Dominują trzy odmiany – główny to furmint, następnie hárslevelű i sárgamuskotály, ale na szczęści można też spotkać prawie zupełnie zapomniane szczepy jak zéta. Wszystko za sprawą epidemii filoksery wyniszczającej winnice pod koniec XIX wieku, choć i rządy komunistyczne przez ponad czterdzieści lat swojej działalności niszczyły w znacznym stopniu i tradycję i różnorodność winiarską regionu. Na szczęście  począwszy od początku lat 90-tych ubiegłego wieku tamtejsi winiarze nie tylko wrócili do tradycyjnych metod upraw – również do tradycyjnej jakości tokajskich win starając się przekonać świat, jak wspaniałe są wina z Tokaju.

IMG_0058.JPG

A Tokaj oferuje nie tylko znakomity klimat, ale również fantastyczną glebę. To stare wulkany, z dawna już wygasłe i zniszczone erozją, dają niezwykła ziemię, pełną minerałów.  Te minerały to często związki żelaza, które pozyskiwane przez korzenie winogron trafiają do gron, a następnie do samego wina dając niezwykłe smaki i  wzmacniając nasze organizmy.

Pozostała po wulkanach skała to tuf, w którym winiarze kopią po dziś dzień swoje korytarze i piwniczki. To w nich, w znakomitej temperaturze i wilgotności spoczywają beczki z tokajem. A obok tufowych wzgórz ciągną się lessy i inne rodzaje gleb pokazując różnorodność i możliwości doboru nasad winnych w zależności od terroir. W efekcie najlepsze działki obsadzone odpowiednimi nasadami winnej latorośli dają niezwykłe wina – czy to słodkie, z których Tokaj słynie, czy też wytrawne.

IMG_0040.JPG

Warto pamietać, że w Tokaju produkuje się nie tylko wina słodkie. Tak naprawdę olbrzymią część produkcji win, szczególnie ze szczepu furmint, to wina wytrawne lub półwytrawne. Dlatego butelki z napisem Tokaj Furmint często są opatrzone węgierskim słowem szaraz, oznaczającym wino wytrawne. Te wina mogą być niezwykle ciekawe, szczególnie dla klientów ze wschodniej części Europy, gdyż stosunkowo wysoki poziom cukru (np. do 8 gr na litr) jest balansowany przez wysoką kwasowość wina. Są to więc nadal wino wytrawne mimo sporej zawartości cukru. Przypomina to nieco mozelskie i alzackie rieslingi. Jednak niekwestionowanym królem Tokaju jest aszu – wino uzyskiwane dzięki procesowi botrycyzacji.

Odpowiada za niego gronowiec szary (botrytis cinerea) – gatunek grzybów, który atakuje winne grona wysuszając je, pozbawiając wody, acz nie psując ich. W efekcie w gronach tych następuje wysoka koncentracja soku, a zatem cukru, ale też i aromatów smakowych i zapachowych. Te grona są kluczem do produkcji aszu.

IMG_0090.JPG

Zbiór winogron do produkcji win wytrawnych czy półsłodkich odbywa się najczęściej we wrześniu. Winogrona przeznaczone do produkcji win szlachetnych są zbierane w październiku, a nawet na początku listopada. To tzw. późny zbiór – late harvest. Z tych winogron tłoczy się sok, który jest podstawą do przygotowania najlepszych, złotych win. W tym aszu.

Winne grona dotknięte botrycyzacją są zbierane w tym samym czasie. Lecz ze względu na nierówny stopień ich zainfekowania proces zbierania odbywa się cyklicznie – co kilka dni lub co tydzień zbiera się najbardziej dojrzałe, zainfekowane grona pozostawiając te, które potrzebują czasu. Oczywiście zbiór jest ręczny, pracochłonny i to jest właśnie jedną z przyczyn wysokich cen tych win. Te owoce były kiedyś zbierane do specjalnych pojemników, zwanych putonami. Mieszciły one ok. 20-25 kg botrycyzowanych owoców. Następnie owoce mieszało się, tradycyjnie w beczkach, z winem z późnego zbioru. W zależności od proporcji tego mieszania tj. liczby putonów owoców dodanych do beczki zawierającej ok. 130 l. wina określany był poziom aszu. A zatem mieliśmy w przeszłości 3 lub 4-putonowe wina, no i oczywiści najciekawsze 5 i 6-putonowe. Od 2013 roku obowiązują nowe zasady – aszu musi mieć poziom cukru będącego odpowiednikiem 5 lub 6-putonów. Więcej na temat tych regulacji można poczytać tutaj. Oczywiście im więcej użyto zbotrytyzowanych gron tym szlachetniejsze wino, zatem oznaczenia 6 putonowe, mimo że formalnie zakazane, mogą nadal się pojawiać dla win niektórych producentów pokazujących swoje najszlachetniejsze produkty. I najdroższe. Wina te po okresie dojrzewania w beczkach i butelkach dają trunki o niespotykanych smakach i aromatach – prawdziwe złote wina.

IMG_0039.JPG

Inną kategorią win tokajskich szlachetnych są wina szamorodni. To wyraz pochodzenia polskiego – samorodny – samo się rodzi. Bo to Polacy byli przed wiekami głównymi odbiorcami win z Tokaju, a sprytni Węgrzy zauważyli, że jeśli wytworzy się wino w “tradycyjny” sposób mieszając grona z późnego zbioru z gronami zbotrytyzowanymi w proporcjach ok. 80 do 20 i ładując je do beczek to może ono samo dojrzewać w dalekiej drodze do Polski. Tak więc wkład naszych przodków w powstanie tej kategorii win tokajskich jest bezdyskusyjny. Co ciekawe wina te, w odróżnieniu od aszu, nie muszą być zawsze słodkie, mogą być również wytrawne. Warto się z tymi winami zapoznać, bo sprawni winiarze potrafią wyprodukować naprawdę wspaniałe tokaje szamorodni. I to bez przewożenia w beczkach do Polski. Wina te to również znakomite złote wina tokajskie, pełne aromatów i smaków, choć nieco inne od aszu.

Uzbrojeni w te informacje szykowaliśmy się na spotkanie z producentami win w Tokaju. Wybranych czterech – choć producentów w Tokaju jest dziesiątki – każdy z nich prezentował wprawdzie inną filozofię produkcji, ale wysoką jakość swoich win.

cdn

Jerzy Moskała

Złote wino – wino z Tokaju