Tirant Lo Blanch Vendimia 2015

Hiszpański festiwal w Lidlu trwa w najlepsze i dostarcza coraz to nowych butelek miłośnikom trunków z Półwyspu Iberyjskiego. Nie są to raczej wysublimowane trunki, choć niektóre z nich mogą okazać się ciekawe.

Tirant Lo Blanch Vendimia 2015 to czerwone wytrawne wino wytworzone aż z czterech szczepów: tempranillo, syrah, garnacha i tintorera. To kombinacja wraz z pracą winemakera daje wino, które można nazwać: nieoczywiste. Dość ciężkie w swej strukturze, ale jednocześnie o zaskakującej kwasowości i ostrej owocowości. Wino lekko drażniące, ale jednocześnie ciekawie prezentujące jakąś mieszankę stylistyczną wina na bazie tempranillo z typowymi winami o silnej owocowości ze szczepów śródziemnomorskich – garnacha i syrah.

Wino o ciemnym, czerwonym kolorze i fioletowymi rozbłyskami w zapachu daje silne aromaty owoców leśnych i lukrecji. W smaku wino niejednorodne – silna owocowość walczy z kwasowością – nuty wiśni przenikają się lekką pieprznością. Na końcu pojawiają się taniny, ale sam smak nie jest specjalnie długi.

To chyba wino dla miłośników win z Hiszpanii, z silnie buchającą owocowością. Na dłużej chyba raczej nużące, choć paradoksalnie ciekawe przy upałach.

Wino niezłe. Zakupione w Lidlu.

Jerzy Moskała

Tirant Lo Blanch Vendimia 2015

Coop Pegoes Touriga Nacional 2015 i Syrah 2016

Cooperativa Agrícola Santo Isidro de Pegões to pełna nazwa producenta win, znanego z oferty w polskich supermarketach i dyskontach. Wina te są produkowane w regionie Setubal, znanego nie tylko z bliskości stolicy Portugalii – Lizbony, ale również z masowej uprawy winnej latorośli z myślą o produkcji win na potrzeby własne i eksport. I właśnie ten eksport mnie najbardziej zainteresował, bo objawia się całkiem sporą obecnością win tego producenta na pólkach polskich sklepów.

Poza klasyczną ofertą win spokojnych wytwarzanych często z kupażu klasycznych szczepów touriga nacional, touriga franca czy tinta roriz czy win win wzmacnianych, z których region Setubal też jest znany, pojawiają się na półkach wina jednoszczepowe, być może ambitniejsze od zwykłej produkcji, a może po prostu są kolejnym sposobem znalezienia niszy dla swej oferty. A wina Touriga Nacional 2015, produkowane z klasycznej portugalskiej odmiany, oraz Syrah 2016, z odmiany ogólnoświatowej, do takich właśnie się zaliczają.

Touriga Nacional 2015

IMG_9557.JPG

Touriga nacional to jeden z najbardziej znanych szczepów portugalskich. Znanych i nieznanych, bo choć występuje w wielu winach kupażowanych, a więc wytwarzanych z mieszanki win z różnych szczepów. Jest uprawiane w wielu regionach winiarskich Portugalii, jak Douro, Beira, Ribatejo, Terras do Sado czy Trás-os-Montes. STanowi podstawę porto i w znacznym stopniu wpływa na charakterystykę portugalskich win.

Pegoes Touriga Nacional 2015 to wino o bardzo intensywnym aromacie. W zapachu dominują nuty śliwki, czereśni, nuty dymne i wanilia (widać dojrzewanie wina w beczce). W smaku wino jawi się jako dość ciężkie, o silnych nutach owocowych, niezłej kwasowości i długim finiszu. Jako wino daje ciekawe smaki, szczególnie w połączeniu w grilowanymi mięsami, kiełbasami lub pieczeniami.

Pegoes Syrah 2016

IMG_9555.JPG

 

 

Szczep syrah już od dłuższego czasu znalazł swoje siedlisko w Portugalii i najczęściej jest spotykany na południu kraju, w regionie Tejo, gdzie ze względu na gorący i suchy klimat daje interesujące wina. Pegeos Syrah 2016 to wino tęgie, mocno owocowe, ale jeszcze nie do końca ułożone. W zapachu daje silne nuty czerwonych owoców, w smaku te nuty są powtarzane z tym, że dodatkowo pojawiają się miękkie taniny i lekko pikantny finisz.

Wino ciężkie, bogate, mocno nasłonecznione, raczej do towarzystwa serów i kończenia imprezy niż warzyw, czy tym bardziej sałatek. Nada się też do picia solo.

Oba wina mimo swojej ciężkości całkiem nieźle sprawdzały się w gorące dni, a raczej wieczory. Nie należy oczekiwać win wybitnych, ale w cenie 15-16 zł trudno oczekiwać na takie wina. Nawet w Biedronce.

Wina niezłe. Zakup własny w Biedronce.

Jerzy Moskała

Coop Pegoes Touriga Nacional 2015 i Syrah 2016

Wino na weekend Crozes-Hermitage 2014 z Marks&Spencer

Crozes-Hermitage to nazwa apelacji w północnej części doliny Rodanu we Francji. Obejmuje ona okolice miasta Tain l’Hermitage i z produkcją ok. 70 tys hl wina jest największym regionem winiarskim w północnej części doliny Rodanu. Nie sama wielkość produkcji czy położenie decyduje o popularności win z tego regionu – to głównie renoma wysokiej jakości produktów z tej apelacji A apelacja i pochodzące z niej wina znane są głównie z najpopularniejszego tamtejszego szczepu – syrah.

Mimo spekulacji wywodzących szczep syrah ze starożytnej Persji (do legendy przeszło, że wino na weselu w Kaanie Galilejskiej pochodziło właśnie z tego szczepu), badacze twierdzą ostatnio, że korzeni jej szukać należy właśnie w dolinie Rodanu, zaś jego pochodzenie wywodzą z krzyżówki starych francuskich odmian dureza i mondeuse blanche. Jeśli to prawda, to pierwotne siedlisko syrah stało się wzorem dla producentów wina na całym świecie (popularność syrah jest przecież globalna), a osiągnięcie poziomu win ze szczepu syrah z północnej części doliny Rodanu, w tym z Crozes-Hermitage, jest szczytem marzeń innych producentów.

Crozes-Hermitage 2014 z Marks&Spencer jest interesującą ofertą wina z tego regionu, w dodatku w dość przyzwoitej cenie. Stylistyka jest typowa dla tego regionu – w zapachu można wychwycić nuty ciemnych owoców – aronii, ale też nuty liściaste, ziemne. W smaku relatywnie lekkie, nuty owocowe wiśniowe współgrają z niezłą kwasowością, w finiszu pojawiają się zaś taniny, lekko wysuszające. Wino dobrze skomponowane, bardzo pijalne i naprawdę ciekawe. Konsumowane do steków z wołowiny wydawało się nieco za lekkie, ale smakowo całkiem nieźle współgrało.

Kluczem do osiągnięcia balansu w tym winie jest chyba lekkie schłodzenie (17-18 stopni Celsjusza) i min. półgodzinna dekantacja. Wino ładnie się otwiera i odpłaca bogactwem aromatów i smaków za tę chwilę uwagi.

Wino dobre. Zakup własny w Marks&Spencer w cenie ok. 40 zł.

Jerzy Moskała

 

Wino na weekend Crozes-Hermitage 2014 z Marks&Spencer

Vallis Queyras IGP Vauclause 2015 Grenache/Syrah

Vallis Queyras IGP Vauclause Grenache/Syrah skusił mnie nie tylko lokalizacją apelacji na południe od Côtes du Rhône, ale i ceną. 20 zł to stosunkowo mało, jak na wina IGP Vauclause. Producentem tego wina z Vaucluse jest Famile Chavin, a zatem, jeśli ktoś się podpisuje pod winem powinno być ono co najmniej dobre.

Niestety otrzymane w butelce wino rozczarowuje. Wino o niezłym czerwonym kolorze i sporej koncentracji w zapachu przedstawia się dżemem z ciemnych owoców z jakimiś nieciekawymi przyduszonymi i sztucznymi nutami. Może wino nie otworzyło się należycie na tyle, by te zapachy umknęły, może trzeba je dekantować – nie wiem.

W smaku już trochę lepiej – mocno skoncentrowany owoc, niestety przykryty nutami beczkowymi, ale za to fajne nuty pieprzne. Ale co najgorsze – wybijający się w smaku alkohol.

To już drugie wino z Lidla i drugie rozczarowanie produktami z południa Francji. Podobnie jak w tym Côtes du Rhône alkohol zabija smak wina. Być może wina te powinno się dekantować w karafce pół godziny lub godzinę… Nie wiem. Następnym razem przy produktach Lidla tak spróbuję.

Wino nie polecane. Zakup własny w Lidlu.

Jerzy Moskała

 

Vallis Queyras IGP Vauclause 2015 Grenache/Syrah

Monte da Ravasquiera Syrah 2016

Chyba każdy entuzjasta wina ma jakieś szczepy lub apelacje, do których jest szczególnie przywiązany. U blogerów najczęściej widać to w statystykach postów – w końcu najczęściej piszą, lub przynajmniej starają się pisać o tych winach, które są dla nich najciekawsze. W moim przypadku to zdecydowanie wina ze szczepu syrah – zarówno jednoszczepowe, jak i w postaci kupażowanej, jak choćby wina z Doliny Rodanu, gdzie syrah tak często towarzyszy grenache, a czasem dołącza się mourvèdre.

Syrah to sczep zdecydowanie popularny – od południowej Francji, przez Włochy i Izrael, po Chile, Argentynę no i oczywiście Australię stał się szczepem ogólnoświatowym, globalnym wręcz. Choć w mojej opinii najlepiej sprawdza się na południu Europy, to ciekawe wina z jego udziałem można znaleźć na całym świecie.

Monte da Ravasquiera Syrah 2016 to biedronkowa oferta producenta stale goszczącego na jej półkach z portugalskiego regionu Alentejo. Wcześniejsze roczniki oferty tego wina jakoś nie przypadły mi do gustu – tu wino znacznie ciekawsze, już nie tak “przebeczkowane”, jak pisano o nim chociażby na Winicjatywie, choć nadal zdecydowanie proste. I w tej prostocie dość ciekawe.

Ciało to wino ma raczej ciężkie, co nie dziwi w przypadku win z raczej gorącej części Portugalii, jaką jest Alentejo. Kolor mocno czerwony z lekkimi nutami amarantu. Zapach wina dość intensywny – dominują nuty owocowe, owoce leśne i nieco nut owoców czerwonych. Lekkie nuty dojrzewania w beczkach (wg deklaracji producenta do 6 miesięcy) pojawiają się dopiero po pewnym czasie. W smaku dominują owoce, tu już raczej czerwone – porzeczka, malina, mocno dojrzałe, idące w kierunku dżemu. Na finiszu taniny, choć wcale nie takie nachalne. Długość wina średnia i dość przyjemna dla tych konsumentów, którzy preferują cięższe, mocno owocowe wina. Czyli pewnie jakieś 90% populacji pijących wino Polaków.

Wino zdecydowanie potrzebuje dekantacji i otwarcie go na 30 minut przed spożyciem to minimum. Wino całkiem dobre, jak na 20 złotych wydanych w Biedronce.

Zakup własny.

Jerzy Moskała

Monte da Ravasquiera Syrah 2016

Galil Mountain Syrah 2015

Historycznie szczep syrah znany jest głównie z terenów południowej Francji i pochodzących stamtąd nasadzeń na terenie Starego i Nowego Świata. Jednak jego historia jest znacznie starsza, a część badaczy wskazuje jako pierwotne siedlisko tego szczepu tereny dzisiejszego Iranu. Nie wykluczają oni, że szczep ten był w okresie starożytnym uprawiany na terenie Palestyny, być może nawet wino w Kanie Galilejskiej wyprodukowano właśnie z winogron tego szczepu.

Choć to piękna historia dziś nie ma żadnych dowodów potwierdzających ten fakt. Ale na szczęście na terenie Palestyny po latach dominacji arabskiej powstało państwo Izrael, gdzie uprawa winnej latorośli powróciła do łask, nie tylko ze względów religijnych, ale jako produkt do spożycia. Do łask powrócił też i szczep syrah.

Galil Mountain Syrah 2015 to wino wyprodukowywane w 100% z winogron szczepu syrah uprawianych na terenie górnej Galilei. Lokalny terroir pozwolił na stworzenie wina specyficznego, ekstraktywnego, pełnego słońca, a jednocześnie o sporej kwasowości. Wino ma kolor głębokiej czerwieni z nutami fioletu, w zapachu wyczuwalne są nuty jeżyn, śliwek, czarnej porzeczki oraz nuty przypraw. W smaku wino niezwykle bogate i jedwabiste, bardzo eleganckie. Owocowość jest świetnie zbalansowana z kwasowością, zaś taniny są bardzo miękkie i nie dominują w finale smaku. Wino zdecydowanie kontemplacyjne, ale również do serów, pieczonych mięs z sosami na bazie leśnych owoców. Choć wino w sklepach dostępne jest w cenach ok. 70-80 złotych jest warte swej ceny. Wino bardzo dobre.

A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem — nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli — przywołał pana młodego i powiedział do niego: „Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory”. To pewnie był galilejski syrah.

Wino dostarczone przez dystrybutora – AMKA Sp. z o.o.

Jerzy Moskała

Galil Mountain Syrah 2015

Posłowie- raven&bull

Wino raven&bull jest kolejną etykietą winnicy Bodega San Jose (wcześniej inne wino z tej winnicy opisywałem tutaj). Utworzona w 1947 na terenie dzisiejszego DO Jumilla obejmuje obecnie 2800 ha z produkcją wina osiągającą 7500000 litrów na rok. A zatem potentat.

raven&bull to wino wytworzone ze szczepów Syrah i Monastrell. Wino o średniej szacie emanuje mocnym wiśniowym kolorem. W nosie intensywne nuty mocno dojrzałych owoców z gorzką czekoladą. W ustach mocny dojrzały czerwony owoc, nuty czekolady i kawy z długim, lekko pikantnym finiszem. Taniny miękkie i niespecjalnie się wyróżniające – wino jest klasy roble i nie spędziło w beczkach zbyt dużo czasu.

Jak na masową produkcję wino całkiem zgrabne, choć w mojej opinii nieco za mało skoncentrowane. Ale jako wino do niedzielnego obiadu całkiem niezłe. Podane do kaczki w sosie pomarańczowym nadspodziewanie znakomicie się sprawdziło poprzez charakterystyczne dla win z Jumilli dżemowe nuty oraz typowy dla win z Syrah pieprzny finisz.

Wino dobre. Otrzymane od Paryska 28/Przystanek Wino.

Jerzy Moskała

Posłowie- raven&bull