Wino na weekend – Aurelie Vic Le Long Chemin Limoux Rouge 2017

Wygląda na to, że dobra passa win z okolic Carcassonne  trwa. I to w sumie od wieków, z krótką przerwą na wiek XX, gdy wina z Langwedocji-Roussillon (choć teraz powinniśmy nazywać ten region Oksytanią) epatowały niską jakością i masowa produkcją.

Ale to się już zmieniło i dziś wina z Oksytanii stają się coraz ciekawszą ofertą dla polskich klientów, a nazwisko Aurelie Vic stało się gwarancją jakości. O jej białym winie ze szczepu chardonnay pisałem tutaj, ale dziś na stół trafiło wino czerwone.

To mieszanka szczepów syrah 30%, grenache 30%, carignan 30% i
10% cinsault. Kolor wina jest niezwykle głęboki i intensywny. Całe piękno południa Francji zawiera się w tym kolorze. W zapachu wino intensywne, bogate. Dominują nuty ciemnych owoców, jest nieco nut słodkich, waniliowych i eukaliptusa. W smaku zbalansowane, gdzie owocowość, kwasowość i miękkie taniny są ze sobą połączone dając wino aksamitne i długie.

Zaserwowane do policzków wołowych gotowanych w wolnowarze, podanych z kaszą gryczaną i surówką z warzyw dało doskonały efekt. To wino wydaje się wymarzone do potraw z delikatnych części wołowiny lub wieprzowiny. No i oczywiście serów, ale te poczekają na następną butelkę.

Wino bardzo dobre. Otrzymane od dystrybutora – Przystanek Wino/Paryska 28.

Jerzy Moskała

Advertisements
Wino na weekend – Aurelie Vic Le Long Chemin Limoux Rouge 2017

Castillo Catadau – wino białe i czerwone

Często dobór codziennych win ma charakter przypadkowy – szybki zakup w sklepie na rogu, bardziej przemyślany może w superkmarkecie czy w sklepie specjalistycznym. Z kolei w restauracji, kiedy już decydujemy się na zakup wina do posiłku, często jesteśmy skazani na lokalną listę win. No i pomoc kelnera, która, jeśli restauracja nie ma własnego sommeliera lub chociaż osoby przez sommeliera przeszkolonej, bywa iluzoryczna.

Na szczęście na rynku pojawia się coraz więcej win, które są opisywane w social media bądź na blogach dostarczając potencjalnym konsumentom niezbędnej wiedzy. Takie wina zazwyczaj prezentują one zadowolający poziom mimo relatywnie niewygórowanych cen. I takimi winami są Castillo Catadau w wersji białej i czerwonej, których producentem jest Anecoop – duża spółdzielnia spożywcza, w tym winna z Hiszpanii, których wina z wyższej półki opisywałem tutaj.

Białe Castillo Catadau to wino wytworzone ze szczepów macabeo i chardonnay. O ile ten drugi jest raczej znanym międzynarodowym “brendem”, o tyle macabeo, zwany również viura, to typowy szczep dla Półwyspu Iberyjskiego dający dość lekkie białe wina. I takie jest również to wino o aromatach białych kwiatów i białych owoców, w smaku owocowość łaczy się z kwasowością dając w sumie wino lekkie, raczej do aperitifu lub lekkich sałatek. Wino niezłe, które sprawdzi się i na tarasie w upalny dzień, jak i towarzysz lunchu.

Czerwone Castillo Catadau to z kolei wino z trzech szczepów – garnacha, tempranillo i syrah. Relatywnie lekkie w zapachu kusi pięknym rubinowym kolorem i aromatami owoców i przypraw. W smaku utrzymuje lekkość, owocowość, z niezłą kwasowością i lekkimi nutami mięsnymi. Raczej wino do posiłków, choć nadal są to raczej lekkie tapas z udziałem szynki czy wędzonych wędlin, niż obfite posiłki.

W sumie wina przyjemne i jako podstawowe z chęcią bym je widział na swoim stole. Co zaskakujące wyprodukowane w regionie Walencja, kojarzącym się z hiszpańskim południem, wcale nie emanują ciężarem, dość typowym dla win z tej szerokości geograficznej, a raczej lekkością.

Wino otrzymane do degustacji z Anecoop Polska.

Jerzy Moskała

Castillo Catadau – wino białe i czerwone

Wina z Bodegas Anecoop i hiszpańskie tapas

Dzięki uprzejmości Anecoop Polska, kolejna kolacja blogerów winnych i kulinarnych mogła się odbyć pod hasłem “Tapas fiesta!” – win i kuchni hiszpańskiej. Silna ekipa blogerek kulinarnych: Nóż i Widelec, Ugotowane Pozamiatane, Kuchennymi Drzwiami oraz Kobiety i Wino – miała okazję zapoznać się z ofertą topowych win Bodegas Coop połączonych z odpowiednio dobrannymi przez Dominikę Bień – gospodynię – potrawami. W roli sommeliera i kelnera wystąpił jedyny mężczyzna na imprezie – niżej podpisany.

Reymos Brut Seleccion od Bodegas Anecoop © Jerzy Moskała

Cóż to za impreza, która nie rozpoczyna się od kieliszka bąbelków. Jednak to nie cava była bohaterem aperitifu, ale wino musujące z regionu Walencja – Reymos Brut. Niezbyt intensywne bąble unosiły nad winem aromaty gałki muszkatułowej, kwiatów oraz moreli. W smaku wino zdecydowanie wytrawne, choć silne nuty owocowe, tak charakterystyczne dla szczepu muscatel, dało iluzje słodyczy tego wina. W sumie całkiem przyjemny start przed winami i przystawkami, które wkrótce pojawiły się na stole.

Unsi Terrazas Blanco 2017 z papryczkami pimentos de padron oraz krewetkami z czosnkiem i pimentonem


Unsi Terrazas Blanco 2016 od Bodegas Anecoop © Jerzy Moskała

Wino to pamiętałem z degustacji w trakcie ostatnich targów EnoExpo w Krakowie. Zapadło mi w pamięć, choć głównie z racji szczepu, który został wykorzystany do jego produkcji – garnacha blanca. Ten coraz popularniejszy w światku winiarskim szczep w tym przypadku uprawiany jest w DO Navarra na tarasach na zboczach Pireneji (stąd jego nazwa). Wino dojrzewa cztery miesiące na osadzie w beczkach z dębu francuskiego, dając nuty białych owoców i cytrusów zawarte w przyjemnej, oleistej, lekko maślanej strukturze wina. Moda modą, ale to naprawdę przyjemne wino odbiegające od standardów globalnych szczepów – jeśli ktos jest znudzony chardonnay czy sauvignon blanc – powinien spróbować.

Do tego wina znakomicie pasujące krewetki w sosie z pimenton w towarzystwie zielonych papryczek pimentos de padron. Krewetki świetnie przyrządzone o zaskakująco mięsnym smaku w połączeniu z lekkimi papryczkami i bardzo dobrym winem dały niezapomiane wrażenie. Świetny wstęp do uczty.

Los Escribanos 2015 oraz 3 in One 2017 z tapas

Po uroczym wstępie szybko przeszliśmy do win czerwonych. W tym przypadku porównanie dwóch rozbieżnych stylistyk – wina opartego na winogronach ze starych krzewów oraz wina na wskroś nowoczesnego.

Los Esribanos 2015 od Bodegas Anecoop © Jerzy Moskała

Los Esribanos 2015 to wino pochodzące z DO Valencia wyprodukowane w 85% z winogron ze szczepu monastrell oraz w 15% z winogron ze szczepu garnacha tintorera. Winogrona pochodziły z 40-i 60-letnich winorośli, są więc traktowane jako “stare krzewy”.

Wino daje wyraziste nuty dojrzałych czerwonych owoców i ziół. W smaku wyważona owocowość z kwasowością, nuty mineralne i balsamiczne. Długi, aksamitny finał jest niezwykle przyjemny.

3 in One 2017 od Bodegas Anecoop © Jerzy Moskała

3 in One to z kolei wino zupełnie różne stylistycznie od swego poprzednika, choć pochodzące z tej samej apelacji DO Valencia. Wino wyprodukowane ze szczepów syrah, garnacha tintorera i tempranillo jest dużo intensywniejsze w wyrazie. Silny aromat dojrzałych owoców śliwki i czereśni łączy się z kwiatowymi akcentami fiołka oraz nutami dymnym. W smaku wino zbalansowane, jedwabiste, ale jednocześnie ekspresyjne.

Które z tych dwóch win lepiej dopasowało się do tapas?

Jako przekąski do obu win na stole pojawił się zestaw 2 pinxtos, czyli baskijskich przekąsek, w formie kanapki z boczniakiem i szynką serrano oraz kanapki z foie gras w towarzystwie gruszki w winie. Do tego koreczek z ostrą papryczką chili, oliwką i anchois.

Choć 3 in One całkiem zgrabnie łączył sie z tapasami, to jednak właśnie Los Escribanos okazało się zdecydowanie lepszym winem. Jednak dojrzałość i doświadczenie tym razem wygrało nad młodością. Przynajmniej w winie.

Venta del Puerto Nº 12 2016 z chorizo w cydrze

Puerto Nº 12 2016 od Bodegas Anecoop © Dominika Bień

Hiszpańskie tapas były jedynie przygrywką do solidnych potraw i towarzyszących im solidnych win. Venta del Puerto Nº 12 2016 to wino z “górnej półki” Bodega Anecoop. Kupaż szczepów cabernet sauvignon, tempranillo, merlot i syrah, dojrzewający 12 miesięcy w beczkach z dębu amerykańskiego, dał w efekcie wino o sporej koncentracji, aromatach dojrzałych czerwonych owoców, wanilii i cydru. W smaku niezwykle zbalansowane, gdzie owocowość przechodzi w kwasowość, a całość jest wykończona nutami mineralnymi, drobnymi taninami i pikantną końcówką.

Do tego krążki kiełbaski chorizo w cydrze w towarzystwie pimentos de padron dały przyjemne zamknięcie całości smaków.

Venta del Puerto Nº 18 2013 z policzkami wołowymi

Puerto Nº 18 2013 od Bodegas Anecoop © Dominika Bień

Ostatnim daniem i jednocześnie daniem głównym były policzki wołowe duszone z warzywami i czekoladą. Miękkie, soczyste o solidnej podbudowie smakowej potrzebowały godnego towarzysza.

Venta del Puerto Nº 18 2013 to wino ze szczepów cabernet sauvignon, tempranillo, merlot i syrah dojrzewające 18 miesięcy w beczkach z dębu francuskiego. W efekcie dało to wino o aromatach ciemnych owoców, akcentami czekolady, czarnego pieprzu i tytoniu. W smaku ciemne owoce przechodzą w lekkie nuty mięty, choć nadal pojawiają się nuty czekolady. Wino aksmaitne, dojrzałe, bardzo długie i złożone. Wraz z otwieraniem się w kieliszku pojawiały się nuty drewniane i balsamiczne.

Wino świetnie dopasowało się do potrawy tworząc niesamowity duet smaków i zapachów. Zdecydowanie najlepsza para wieczoru.

Castillo de Chiva Mistela Moscatel z flanem


Castillo de Chiva Mistela Moscatel od Bodegas Anecoop © Jerzy Moskała

Gran final hiszpańskiej uczty to flan – pyszne i niezwykle słodkie ciasto, stanowiące jeden z najpopularniejszych deserów w Hiszpanii. Do tego wino słodkie –
Castillo de Chiva Mistela Moscatel – o aromatach owoców cytrusowych i białych kwiatów. Wino mimo swej słodyczy bardzo przyjemne w piciu dzięki sporej kwasowości, zaś nuty smakowe owoców winogron ciekawie współgrały z deserem.

Kolacja blogerska pokazała, jak niezwykłe potrafią być wina hiszpańskie w połączeniu z lokalną kuchnią, bądź jej wariacjami. Chyba najlepszym połączeniem było Venta del Puerto Nº 18 z policzkami wołowymi, ale to może również dlatego, że samo wino było wspaniałe. Unsi Terrazas Blanco było dla mnie zaskoczeniem nie tylko swoją jakością, ale i łączeniem z owocami morza. Zaś Los Esribanos to wino, do którego powinno się wracać, bo pokazuje potęgę win ze starych krzewów.

Wina i potrawy niezwykle udane i świetnie współgrały, za co podziękowania Ewie Hudzik z Anecoop Polska i Dominice Bień, gospodyni, prowadzącej bloga Nóż i Widelec.

Jerzy Moskała

Wina z Bodegas Anecoop i hiszpańskie tapas

Gulasz węgierski i Weninger Sopron 2014

Z wyprawy do Miskolca przywiozłem sporo papryki w proszku, kupowanej metodą: patrz, co kupują “lokalsi”. I naszło mnie na węgierską klasykę – gulasz z czerwonym winem. Oczywiście gulasz węgierski w wersji polskiej, bo jak powszechnie wiadomo Węgrzy swój gulasz przygotowują w postaci gorącej sycącej zupy, Polacy zaś w wersji gęstej potrawki dla drugiego dania.

IMG_20190203_160328.jpg

W polskich przepisach na gulasz bardzo często pojawia się wieprzowina. Wydaje mi się to raczej pokłosiem lat 90-tych, gdzie tania polska wieprzowina wypierała oryginalne mięso z wielu dań, m.in. z gulaszu czy bogracza. Ja postarałem się wołowinę – kawałki nieco przerośnięte tłuszczem. Samo mięso smażyłem też nieco inaczej niż na Węgrzech się smaży – nie na smalcu z wieprza, tylko gęsim. Do tego w miejsce kluseczek arcypolski pęczak i warzywa. W samym gulaszu uwzględniłem drobną fasolkę oraz pieczarki – te drugie niestety rozpadły mi się dość szybko.

Kluczem potrawy jest zdecydowanie sam sos na bazie cebuli (nie dodałem czosnku tym razem) oraz dużych ilości pięknej czerwonej papryki z Węgier. Do tego maźnięcie koncentratem pomidorowym (leciutkie, jedynie by podpić smak papryki w sosie) i całość osiągnęła odpowiedni smak. Uwaga – wcale nie szedłem na specjalnie ostro – potrawa była jedynie lekko pikantna.

Sopron.jpg

Do tego rzecz jasna węgierskie wino – postawiłem na podstawowe wino od Weningera – Sopron 2014. To wino z połączenia trzech szczepów – merlot, syrah i cabernet sauvignon. Trudno w tym przypadku mówić o odmianach endemicznych – typowa międzynarodówka. Ale choć szczepy te rosną od Chile, przez USA, Europę i RPA po Australię, to ze wzgórz nad jeziorem Fertő dały wino o przyjemnych nutach czerwonych owoców, ciekawej mineralności i, co ważne, lekkich nutach pikantnych. I właśnie ta pikanteria wspaniale mi zawspółgrała z potrawą.

Wino jako rzekłem przywiezione z Miskolca, z lokalnego Auchan. Półka win wegierskich jest tam wielkości półek ze wszystkimi  winami czerwonymi w polskich Auchan -może więc przyprawić o zawrót głowy. I tak – są to najczęściej wina podstawowe od węgierskich producentów, ale nawet takie pokazują potencjał takowych. Potencjał trochę nam nieznany z bikaverów okupujących półki supermarketów w Polsce.

Całość mi wyszła wyjątkowo pysznie i na przyszłość do gulaszu tylko wino z Węgier.

Wino dobre. Zakup własny. Cena ok. 27 zł.

Jerzy Moskała

 

Gulasz węgierski i Weninger Sopron 2014

Casa Santos Lima Colossal Reserva Lisboa 2016

Z winami od producenta Casa Santos Lima miałem okazję spotkać sie już wcześniej i nie było to spotkanie specjalnie udane. Nie jestem fanem win półwytrawnych, a takie wino nam wtedy zafundował dyskont spod znaku owada. Dziś, można tak ująć, nieco się poprawił i sprowadził szereg win od tego producenta w gamie cenowej od 15 do 40 zł i to wytrawne. Spośród nich mój wybór padł na wino pośrednie w przedziale cenowym – za 19.90. Casa Santos Lima Colossal Reserva Lisboa 2016, bo to jest to wino, wyprodukowano z 4 szczepów: syrah 30%, touriga nacional 30%, tinta roriz 30% i alicante bouschet 10%. Co w przypadku win z Portugalii, w tym z regionu Lisboa, nie jest niczym nadzwyczajnym. Wino dojrzewało w beczkach, choć producent nie kwapił się by napisać w jakich i w jakim czasie.

W sumie wino wyszło całkiem niezłe, a w tej cenie można powiedzieć, że wręcz dobre. Bo jeśli w cenie wina codziennego dostaje się wino w zapachu ciekawych nut leśnych i ciemnych owoców, lekko przełamane nutami dębiny, zaś w smaku z solidną w sumie koncentracją, niezłą kwasowością i drobnymi taninami, to można wino uznać za dobre. Szczególnie, że jeśli nieco odetchnie (warto je dekantować lub zostawić w otwartej butelce nawet na 2 godziny), wino sie otwiera, staje się przyjemnie zaokrąglone i całkiem dobrze pasuje do pieczonej kaczki, z czym miałem je przyjemność degustować.

Wino dobre. Zakup własny w Biedronce.

Jerzy Moskała

 

Casa Santos Lima Colossal Reserva Lisboa 2016

Wino na weekend Valléon Saint Pantaléon les Vignes Côtes du Rhône Villages Rouge 2016

Niezwykła wręcz popularność win z apelacji Côtes du Rhône i wynikający z tego faktu ostatni wzrost ich ceny jest jak najbardziej zrozumiały wobec faktu, że ta stosunkowo rozległa apelcja oferuje nawet w supermarketch całkiem przyzwoite wina. Jakość ta rośnie, gdy w miejsce win masowych z Doliny Rodanu poszukamy win z apelacji Côtes du Rhône Villages, czy z wielu sub-apelacji z tego regionu. Wokół miejscowości Saint Pantaléon les Vignes ulokowanej w sercu regionu La Drôme, na rozległych stokach wapiennych i piaszczystych znalazła winna latorośl znakomite warunki do wegetacji. Stamtąd też pochodzą mniej znane niż np. z Vacluse wina o wysokiej jakości, choć nie najwyższych jeszcze cenach.

Valléon Saint Pantaléon les Vignes Côtes du Rhône Villages Rouge 2016 to najświeższy produkt lokalnego producenta Valléon, który obok win z apelacji z Doliny Loary produkuje szereg całkiem udanych win klasy IGP Drome. Wino ma klasyczny kolor ciemnej czerwieni z pięknym, rubinowym połyskiem. W zapachu przyjemne i intensywne nuty dojrzałych czerwonych owoców, po chwili z lekka przechodzące w nuty leśne i ściółkowe. W smaku świeżość owoców łączy się z całkiem niezłą kwasowością. Taniny nie są szczególnie intensywne, ale wyczuwalne i z lekka wysuszające. Lekko pieprzny finisz.

Wino wyprodukowano z klasycznych szczepów: syrah i grenache. Dojrzewało w tradycyjnych dużych dębowych beczkach 9 miesięcy, choć potencjał starzenia dla tego wina to jeszcze spokojnie jakieś 3-5 lat. Ciekawe, jak to stosunkowo młode wino zintegruje się w takim czasie.

Wino spożywane do pulpetów z indyka i buraczków wydało się bardzo przyjemne. Również połączenie z sosem grzybowym wypadło nadzwyczaj udanie. To dość uniwersalne wino sprawdza się zarówno dla dań jarskich, lekkich mięsnych, a nawet pieczonej wieprzowiny.

Wino bardzo dobre. Wino dostępne w Skład Wina Fort Okęcie/winnice.eu.

Jerzy Moskała

Wino na weekend Valléon Saint Pantaléon les Vignes Côtes du Rhône Villages Rouge 2016

Bodegas Málaga Virgen

Andaluzja jest jednym z największych regionów współczesnej Hiszpanii. Choć warunki klimatyczne częściej przypominają północną część Afryki niż Europę – długie, gorące lata i niewielkie opady deszczu – to nawet w takich warunkach powstają ciekawe wina. W przeszłości obok sherry (jerez-xérès) najbardziej znana była Malaga – wino wzmacniane wytwarzane w okolicach miasta o tej samej nazwie z gron szczepu Pedro Ximénez. Choć dziś już nieco zapomniana – gdy świat odwrócił się od win słodkich w kierunku win wytrawnych – wielbiciele porto, madery czy marsali powinni zwrócić uwagę na wina z tego regionu, relatywnie tańsze, przy podobnej jakości co ich odpowiednicy.

Bodegas Málaga Virgen to przedsiębiorstwo założone w 1885 przez Salvadora López López. Pierwotnie funkcjonowało ono bezpośrednio w mieście Malaga, ale dziś przetwórnia o powierzchni 12 tys. m. kw. mieści kilkadziesiąt kilometrów na północny zachód od miasta, bezpośrednio wśród winnic.

Finca Vista Hermosa.jpg
Finca Vista Hermosa – winnica należąca do Bodegas Málaga Virgen

Bodegas Málaga Virgen z obszarem upraw 250 ha posiada potencjał produkcyjny 4 mln litrów wina, więc jest to przedsięwzięcie jak na skalę europejską całkiem spore.  Główne nasady to oczywiście Pedro Ximénez, ale również muscat aleksandryjski, chardonnay, verdejo czy syrah. Trzy ostatnie szczepy służą głównie wytwarzaniu win codziennych, wytrawnych, zaś z Pedro Ximéneza i muscata powstają różnego rodzaju wina półsłodkie, słodkie i wzmacniane. Nasady te znajdują się również na zboczach Sierras de Tejeda i Sierra Nevada – pasma górskiego siegającego 3 478 m. npm., gdzie warunki klimatyczne pozwalają na uzyskiwanie wysoko jakościowych gron do lepszych win. Bo w bodedze obok stalowych tanków funkcjonuje 6400 beczek z dębu francuskiego oraz amerykańskiego, pozwalających na dojrzewanie setek tysięcy litrów wina.

Bodega de Crianza.jpg
Beczki w składach z kontrolowaną temeperaturą w Bodegas Málaga Virgen

Wszystkie wina – zarówno wytrawne, słodkie, jak i wzmacniane – są produkowane zgodnie z regułami apelacji DO Malaga. W czasie wizyty w bodedze z kilkudzisięciu dostępnych etykiet producenta zwróciłem uwagę na kilka z nich…

Bodegas Málaga Virgen DO Malaga Pernales Syrah 2016

Pernales Syrah 2016.jpg
Pernales Syrah 2016

Jako wielki miłośnik win ze szczepu syrah nie mogłem odpuścić sobie gratki, jaką jest spróbowanie wina z tego szczepu wyprodukowanego tak daleko na południu Europy. Ten szczep winny, wywodzący się z Doliny Rodanu, świetnie aklimatyzuje się w regionach z dużym nasłonecznieniem i ograniczoną ilością wody, począwszy od Sycylii, przez Izrael, a skończywszy na Nowym Świecie, szczególnie Australii. Czemu zatem nie spróbować andaluzyjskiej jego wersji?

Bodegas Málaga Virgen DO Malaga Pernales Syrah 2016 to wino o silnym kolorze wiśni z nutami granatu. Dojrzewanie wina w beczkach z dębu amerykańskiego przydało mu obok nut ciemnych owoców leśnych, w tym jeżyn, takie aromatyjak kakao czy czekolada. Wino po otwarciu nabiera nut fiołków oraz lekkich nut dymnych. W sumie w zapachu wino złożone, bardzo interesujące swym bogactwem aromatów.

W smaku dominują ciemne owoce i taniny. Charakterystyczna dla regionów południa Europy niska kwasowość również w tym winie jest widoczna. Ale to wino takie jest, i być może prędzej spodobałoby się w Polsce niż koneserom z całej Europy czy świata.

To jest całkiem niezłe wino dla codziennej konsumpcji, szczególnie z potrawami kuchni hiszpańskiej. A już szczególnie andaluzyjskiej. Można je pić solo i choć aromaty zapachowe są dużo lepsze niż smakowe może być niezłym partnerem dla lekkich posiłków w czasie upałów.

 

Bodegas Málaga Virgen DO Malaga Trajinero

Trajinero.jpg
Trajinero

 

Chyba najciekawszym winem w ofercie Bodegas Málaga Virgen jest Trajinero. To wino produkowane z gron szczepu Pedro Ximénez, z winnic ze stoków zboczy Sierras de Tejeda, ręcznie zbieranych ze względu na nachylenie stoków. Najciekawszy jest fakt, że wino to jest produkowane metodą solera. Ta metoda znana głównie z produkcji sherry w nieodległym Jerez bazuje na wieloletnim dojrzewaniu win z różnych roczników w beczkach ustawionych pionowo, pozwalających na ich mieszanie. W tym winie w efekcie dzisięcioletniego procesu dojrzewania wina w beczkach criadera i solera otrzymywane jest wino naturalnie wzmocnione, o zawartości alkoholu do 18%. Wino szlachetne, zoksydowane, zbliżone do do klasycznego sherry, choć nie produkowane, jak ono, ze szczepu palomino.

Bodegas Málaga Virgen DO Malaga Trajinero to wino o kolorze ciemnego bursztynu, z opalizującymi przebłyskami. W zapachu niezwykle aromatyczne – miód, orzechy, nuty dojrzałego drewna, nieco suszonych owoców, moreli. W smaku niezwykle przyjemne i zintegrowane, o wyraźnym balansie między słodyczą i kwasowością, absolutnie nie męczące, wręcz przyjemne w piciu. Wino do smakowania, delektowania się, zdecydowanie bardziej kontenplacyjne niż jako finisz biesiady.

To szlachetne wino – szkoda, że niedostępne w Polsce (chyba głównie poprzez barierę cenową). Pokazuje potencjał regionu i producenta, które pewnie jeszcze zostaną docenione i wykorzystane na rynku polskim.

Bodegas Málaga Virgen DO Malaga Pedro Ximénez Reserva de Familia

Pedro Jimenez.jpg
Pedro Ximénez Reserva de Familia

 

Innym ciekawym winem pokazującym potencjał win z Malagi jest Pedro Ximénez Reserva de Familia. Wino, które co ciekawe, dostępne było w Polsce na półkach Biedronki, jest dużo prostszym, ale jednocześnie tańszymproduktem w porównaniu do win produkowanych w technice solera. No i jest winem słodkim. Wino w 100% ze szczepu Pedro Ximénez (na co wskazuje nazwa), z winnic położonych na równinych terenach na północ od Malagi, dojrzewało 24 miesiące w beczkach z dębu francuskiego ze stoków gór Wogezów.

Dojrzewanie łączyło się z utlenieniem (oksydacją wina) i naturalnym jego wzmacnianiem do poziomu 15% alkoholu. W efekcie uzyskano wino o kolorze mahoniu, intesywnych aromatach suszonych owoców (morele, nieco śliwki) oraz nut dymnych. W smaku słodkie, aksamitne, o długim smaku pełnym aromatów owocowych.

To raczej wino dla miłośików win słodkich. 430 g cukru na litr to niezwykle dużo i wino powinno się smakować niewielkimi naparsteczkami. Ale bogactwo aromatów, koncentracja, a jednocześnie elegancja w smaku daje miły efekt na finiszu kazdego posiłku. Wino sprzedawane w mniejszych, półlitrowych butelkach nie tylko ze względu na cenę, ale również na fakt, że pije się je w znacznie mniejszych ilościach.

Jako się rzekło – wino to było dostępne w sieci Biedronki. Chyba szkoda, że nie zostało wyraźnie wyróżnione jako wino szlachetniejsze od półsłodkich czy słodkich produktów konkurencji. Cena przy małej pojemności nie zachęcała do zakupów – szkoda, bo wino to mogła pokazać jakość produków z Malagi i przyczynić się do wzrostu popularności tych trunków.

Wino miałem okazję opisywać ponad półtora roku temu – opis można znaleźć tutaj.

To tylko kilka przykładów win produkowanych przez Bodegas Málaga Virgen. Firma współpracując z Biedronką koncentruje się w dostarczaniu do jej sieci win półsłodkich i wzmacnianych, głównie tych tańszych. Ale w ofercie ma znacznie więcej ciekawych win, również jakościowych winiaków. Oferta tychlepszych win i brandy może znajdzie na rynku zainteresowanych dystrybutorów, choćby ze względu na korzystne ceny przy dobrej jakości win. Wtedy będziemy mieli okazję zakosztować ich produktów.

Jerzy Moskała

 

 

Bodegas Málaga Virgen