Wino na weekend Crozes-Hermitage 2012 z Marks&Spencer

Crozes-Hermitage to nazwa apelacji w północnej części doliny Rodanu we Francji. Obejmuje ona okolice miasta Tain l’Hermitage i z produkcją ok. 70 tys hl wina jest największym regionem winiarskim w północnej części doliny Rodanu. Nie sama wielkość produkcji czy położenie decyduje o popularności win z tego regionu – to głównie renoma wysokiej jakości produktów z tej apelacji A apelacja i pochodzące z niej wina znane są głównie z najpopularniejszego tamtejszego szczepu – syrah.

Mimo spekulacji wywodzących szczep syrah ze starożytnej Persji (do legendy przeszło, że wino na weselu w Kaanie Galilejskiej pochodziło właśnie z tego szczepu), badacze twierdzą ostatnio, że korzeni jej szukać należy właśnie w dolinie Rodanu, zaś jego pochodzenie wywodzą z krzyżówki starych francuskich odmian dureza i mondeuse blanche. Jeśli to prawda, to pierwotne siedlisko syrah stało się wzorem dla producentów wina na całym świecie (popularność syrah jest przecież globalna), a osiągnięcie poziomu win ze szczepu syrah z północnej części doliny Rodanu, w tym z Crozes-Hermitage, jest szczytem marzeń innych producentów.

Crozes-Hermitage 2012 z Marks&Spencer jest interesującą ofertą wina z tego regionu, w dodatku w dość przyzwoitej cenie. Stylistyka jest typowa dla tego regionu – w zapachu można wychwycić nuty ciemnych owoców – aronii, ale też nuty liściaste, ziemne. W smaku relatywnie lekkie, nuty owocowe wiśniowe współgrają z niezłą kwasowością, w finiszu pojawiają się zaś taniny, lekko wysuszające. Wino dobrze skomponowane, bardzo pijalne i naprawdę ciekawe. Konsumowane do steków z wołowiny wydawało się nieco za lekkie, ale smakowo całkiem nieźle współgrało.

Kluczem do osiągnięcia balansu w tym winie jest chyba lekkie schłodzenie (17-18 stopni Celsjusza) i min. półgodzinna dekantacja. Wino ładnie się otwiera i odpłaca bogactwem aromatów i smaków za tę chwilę uwagi.

Wino dobre. Zakup własny w Marks&Spencer w cenie ok. 40 zł.

Jerzy Moskała

 

Wino na weekend Crozes-Hermitage 2012 z Marks&Spencer

Vallis Queyras IGP Vauclause 2015 Grenache/Syrah

Vallis Queyras IGP Vauclause Grenache/Syrah skusił mnie nie tylko lokalizacją apelacji na południe od Côtes du Rhône, ale i ceną. 20 zł to stosunkowo mało, jak na wina IGP Vauclause. Producentem tego wina z Vaucluse jest Famile Chavin, a zatem, jeśli ktoś się podpisuje pod winem powinno być ono co najmniej dobre.

Niestety otrzymane w butelce wino rozczarowuje. Wino o niezłym czerwonym kolorze i sporej koncentracji w zapachu przedstawia się dżemem z ciemnych owoców z jakimiś nieciekawymi przyduszonymi i sztucznymi nutami. Może wino nie otworzyło się należycie na tyle, by te zapachy umknęły, może trzeba je dekantować – nie wiem.

W smaku już trochę lepiej – mocno skoncentrowany owoc, niestety przykryty nutami beczkowymi, ale za to fajne nuty pieprzne. Ale co najgorsze – wybijający się w smaku alkohol.

To już drugie wino z Lidla i drugie rozczarowanie produktami z południa Francji. Podobnie jak w tym Côtes du Rhône alkohol zabija smak wina. Być może wina te powinno się dekantować w karafce pół godziny lub godzinę… Nie wiem. Następnym razem przy produktach Lidla tak spróbuję.

Wino nie polecane. Zakup własny w Lidlu.

Jerzy Moskała

 

Vallis Queyras IGP Vauclause 2015 Grenache/Syrah

Monte da Ravasquiera Syrah 2016

Chyba każdy entuzjasta wina ma jakieś szczepy lub apelacje, do których jest szczególnie przywiązany. U blogerów najczęściej widać to w statystykach postów – w końcu najczęściej piszą, lub przynajmniej starają się pisać o tych winach, które są dla nich najciekawsze. W moim przypadku to zdecydowanie wina ze szczepu syrah – zarówno jednoszczepowe, jak i w postaci kupażowanej, jak choćby wina z Doliny Rodanu, gdzie syrah tak często towarzyszy grenache, a czasem dołącza się mourvèdre.

Syrah to sczep zdecydowanie popularny – od południowej Francji, przez Włochy i Izrael, po Chile, Argentynę no i oczywiście Australię stał się szczepem ogólnoświatowym, globalnym wręcz. Choć w mojej opinii najlepiej sprawdza się na południu Europy, to ciekawe wina z jego udziałem można znaleźć na całym świecie.

Monte da Ravasquiera Syrah 2016 to biedronkowa oferta producenta stale goszczącego na jej półkach z portugalskiego regionu Alentejo. Wcześniejsze roczniki oferty tego wina jakoś nie przypadły mi do gustu – tu wino znacznie ciekawsze, już nie tak “przebeczkowane”, jak pisano o nim chociażby na Winicjatywie, choć nadal zdecydowanie proste. I w tej prostocie dość ciekawe.

Ciało to wino ma raczej ciężkie, co nie dziwi w przypadku win z raczej gorącej części Portugalii, jaką jest Alentejo. Kolor mocno czerwony z lekkimi nutami amarantu. Zapach wina dość intensywny – dominują nuty owocowe, owoce leśne i nieco nut owoców czerwonych. Lekkie nuty dojrzewania w beczkach (wg deklaracji producenta do 6 miesięcy) pojawiają się dopiero po pewnym czasie. W smaku dominują owoce, tu już raczej czerwone – porzeczka, malina, mocno dojrzałe, idące w kierunku dżemu. Na finiszu taniny, choć wcale nie takie nachalne. Długość wina średnia i dość przyjemna dla tych konsumentów, którzy preferują cięższe, mocno owocowe wina. Czyli pewnie jakieś 90% populacji pijących wino Polaków.

Wino zdecydowanie potrzebuje dekantacji i otwarcie go na 30 minut przed spożyciem to minimum. Wino całkiem dobre, jak na 20 złotych wydanych w Biedronce.

Zakup własny.

Jerzy Moskała

Monte da Ravasquiera Syrah 2016

Galil Mountain Syrah 2015

Historycznie szczep syrah znany jest głównie z terenów południowej Francji i pochodzących stamtąd nasadzeń na terenie Starego i Nowego Świata. Jednak jego historia jest znacznie starsza, a część badaczy wskazuje jako pierwotne siedlisko tego szczepu tereny dzisiejszego Iranu. Nie wykluczają oni, że szczep ten był w okresie starożytnym uprawiany na terenie Palestyny, być może nawet wino w Kanie Galilejskiej wyprodukowano właśnie z winogron tego szczepu.

Choć to piękna historia dziś nie ma żadnych dowodów potwierdzających ten fakt. Ale na szczęście na terenie Palestyny po latach dominacji arabskiej powstało państwo Izrael, gdzie uprawa winnej latorośli powróciła do łask, nie tylko ze względów religijnych, ale jako produkt do spożycia. Do łask powrócił też i szczep syrah.

Galil Mountain Syrah 2015 to wino wyprodukowywane w 100% z winogron szczepu syrah uprawianych na terenie górnej Galilei. Lokalny terroir pozwolił na stworzenie wina specyficznego, ekstraktywnego, pełnego słońca, a jednocześnie o sporej kwasowości. Wino ma kolor głębokiej czerwieni z nutami fioletu, w zapachu wyczuwalne są nuty jeżyn, śliwek, czarnej porzeczki oraz nuty przypraw. W smaku wino niezwykle bogate i jedwabiste, bardzo eleganckie. Owocowość jest świetnie zbalansowana z kwasowością, zaś taniny są bardzo miękkie i nie dominują w finale smaku. Wino zdecydowanie kontemplacyjne, ale również do serów, pieczonych mięs z sosami na bazie leśnych owoców. Choć wino w sklepach dostępne jest w cenach ok. 70-80 złotych jest warte swej ceny. Wino bardzo dobre.

A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem — nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli — przywołał pana młodego i powiedział do niego: „Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory”. To pewnie był galilejski syrah.

Wino dostarczone przez dystrybutora – AMKA Sp. z o.o.

Jerzy Moskała

Galil Mountain Syrah 2015

Posłowie- raven&bull

Wino raven&bull jest kolejną etykietą winnicy Bodega San Jose (wcześniej inne wino z tej winnicy opisywałem tutaj). Utworzona w 1947 na terenie dzisiejszego DO Jumilla obejmuje obecnie 2800 ha z produkcją wina osiągającą 7500000 litrów na rok. A zatem potentat.

raven&bull to wino wytworzone ze szczepów Syrah i Monastrell. Wino o średniej szacie emanuje mocnym wiśniowym kolorem. W nosie intensywne nuty mocno dojrzałych owoców z gorzką czekoladą. W ustach mocny dojrzały czerwony owoc, nuty czekolady i kawy z długim, lekko pikantnym finiszem. Taniny miękkie i niespecjalnie się wyróżniające – wino jest klasy roble i nie spędziło w beczkach zbyt dużo czasu.

Jak na masową produkcję wino całkiem zgrabne, choć w mojej opinii nieco za mało skoncentrowane. Ale jako wino do niedzielnego obiadu całkiem niezłe. Podane do kaczki w sosie pomarańczowym nadspodziewanie znakomicie się sprawdziło poprzez charakterystyczne dla win z Jumilli dżemowe nuty oraz typowy dla win z Syrah pieprzny finisz.

Wino dobre. Otrzymane od Paryska 28/Przystanek Wino.

Jerzy Moskała

Posłowie- raven&bull

H jak SyraH

Tak naprawdę Syrah to jeden z najbardziej francuskich szczepów. Wywodzi się Doliny Rodanu, gdzie po dziś dzień jest uprawiany na szeroką skalę i wykorzystywany w najbardziej znanych winach, ale poza sam Francją szczep ten zrobił zawrotną karierę – nie tylko Nowy Świat z Australią i RPA (znany tam pod nazwą Shiraz), ale i cała południowa część Europy, od Mołdawii po Portugalię. Z Sycylią włącznie. W Hiszpanii Syrah znakomicie przyjęło się w południowej części kraju, od Aragonii po Andaluzję. Upalny i suchy klimat doskonale tych regionów znakomicie nadaje się do upraw tego szczepu. Szczep znajduje swoje zastosowanie najczęściej w winach w postaci kupaży z innymi szczepami (np. Cabernet czy Monastrell), ale również w wersji win jednoszczepowych.

El Gordo Syrah to kolejny produkt firmowy rodziny Ignacio Marin, z regionu winiarskiego Cariñena. Wino nie jest produktem z najwyższej półki, nie jest tak udany jak wcześniej opisywana El Gordo Garnacha, ale jest solidnie zrobiony i bardzo dobrze oddaje cechy Syrah produkowanego w południowej części Hiszpanii.

Wino ma zdecydowanie cięższą budowę, niż wina ze szczepu Syrah z Doliny Rodanu. To na pewno zasługa intensywnego nasłonecznienia i dużej koncentracji w małych stosunkowo gronach Syrah. W kolorze ciemnej purpury wino jest jednocześnie dość czyste. W nosie nuty intensywnie owocowe – dominuje porzeczka, lekki nuty wanilii dzięki starzeniu w beczkach przez 3 miesiące oraz lekkie nuty pieprzne. W ustach pełne, zaokrąglone, acz dość taniczne z charakterystyczną dla szczepu Syrah pieprzną końcówką. Wino dobrze zrobione, smaczne, idealne do posiłku. A z czym połączyć – wydaje się świetnym partnerem dla serów, szczególnie dojrzewających, oraz wędlin.

Wino dobre. Zakup własny w Tesco.

Jerzy Moskała

H jak SyraH

Shiraz & Syrah w ciemno

Czy degustacje w ciemno to zabawa cy profesjonalne podejście do weryfikacji własnej wiedzy o winach? Być może jedno i drugie, szczególnie, jeśli degustacja nie ma charakteru egzaminu. Dzisiejsza degustacja zorganizowana przez Michała WineMike Misiora pozwoliła zmierzyć się z 15 winami, wszystkimi na bazie szczepu Syrah/Shiraz.

Wniosków z degustacji było kilka:

Na pewno granica między Syrah i Shiraz nie jest do końca wyznaczona. Przyjęło się, że nazwy Syrah używa się dla win z tego szczepu ze Starego Świata, szczególnie z Francji i Włoch. Zaś nazwa Shiraz dla win w stylistyce odmiennej od tradycji europejskich, nowoświatowych, często mocno owocowych, wyrazistych i alkoholowych. W degustacji okazało się, ze granice są zatarte, a wiele win z RPA, Chile czy nawet Australii przypominają wysokiej jakości wina z Francji. I vice versa – wino z Navarry zostało wzięte za wino z Nowego Świata.

Cena nie jest wyznacznikiem jakości, a ceny win z Australii czy Chile dorównują, jeśli nie przebijają ceny europejskie. Całkiem niezłe Domaine la Provenquière Languedoc Syrah 2014 jest dostępne za 29 zł, a bardzo dobre Salomon Estate Shiraz Finnis River 2012 za 159 zł. Choć naprawdę dobre Echeverria Gran Reserva Colchagua Valley Syrah 2013 oraz Rickety Bridge Shiraz Western Cape to wina o stosunkowo zbliżonych cenach – 63,90 i 79,00 zł.

“Things happen” jak mawiają Anglicy (wersja amerykańska jest bardziej dosadna) i skaza korkowa może dotyczyć nawet drogich win. Również w przygotowaniach do degustacji iw samej degustacji takie przypadki się zdarzyły.

W sumie degustacja nie tylko bardzo pouczająca, ale również zabawna okazała się kolejnym sukcesem animatora degustacji w ciemno – Michała.

Jerzy Moskała

 

Shiraz & Syrah w ciemno